Ciemno. Deszczowo. Jakoś trzeba sobie zorganizować tę niedzielę. Może dobrać z kolekcji jakiś film? Albo odcinki serialu, na który nie było czasu w tygodniu? A może czeka na dokończenie książka? Na takie popołudnie proponuję się odpowiednio przygotować. A nawet w pogodny dzień, po spacerze, na pewno będzie smakowała najlepsza herbata albo kawa. Co do tego? Proponuję…
Do masła – chleb. Zawsze modny
Wczoraj przedstawiłam smakowe masła. Ale przecież przepisy na nie sensu nie mają bez chleba! Dopiero chleb z masłem to kompletne danie. Choć przecież najczęściej był jedzony sam. Jako główne danie ludzkości. Pewnie jeden z pierwszych jej wyrobów kulinarnych. Józef Peszke, doktor medycyny i historyk-amator, opisujący najstarsze potrawy i ich składniki spotykane na ziemiach polskich, nie…
Masło w trzech smakach
To temat drażliwy. Wedle wskazówek niektórych dietetyków masło powinno być wyłączone z diety, zwłaszcza osób starszych. Inni zaś uważają, że ograniczane – owszem, jak wszystkie tłuszcze zwierzęce, ale nie całkowicie wykluczone. No właśnie, zatyka więc arterie, czy nie całkiem? Dostarcza cennego tłuszczu i przyswajanych z nim witamin A i D, czy nie bardzo? Więcej szkody…
Dla majowych solenizantów
Jest w maju kilka popularnych dat. Kto ma Zosię albo majowego Stasia, może się zapozna z propozycją ich słodkiego uczczenia. Z życzeniami słodkiego roku, oczywiście! Tak się złożyło, że rok temu dla jednego ze Stanisławów szykowałam tort bezowy, czyli kolejną wersję ostatnio popularnej Pavlovej. Ciasta wymyślonego podobno w Australii dla uczczenia primabaleriny znanej i bardzo…
Wiosenna zupa jako jedno danie
Przyznam, że z zupami mam kłopot. Bardzo lubię je gotować, pozwalają bowiem rozwinąć skrzydła fantazji. Można w nich łączyć różne warzywa, gotować różne wywary, doprawiać na rozmaite sposoby, wreszcie – podawać z coraz to innymi dodatkami. Jednak nie przepadam za jedzeniem zup. A przy tym posiłek tradycyjny, kilkudaniowy, podaję zwykle wtedy, gdy przyjmuję gości. Na…
Szpinak ze starych gazet
W roku 1900 „Tygodnik Mód i Powieści”, pismo dla pań znane pod kilkoma nazwami, w pewnym czasie popularniejsze od „Bluszczu”, zresztą stworzonego na wzór „Tygodnika”, rozpoczął współpracę z Lucyną Ćwierczakiewiczową. Słynną autorką kilku książek poradnikowych, nie tylko kulinarnych. Pisałam o tym niedawno, dziwiąc się, dlaczego odeszła do „Bluszczu” i prowadziła skromną rubrykę w piśmie konkurencyjnym….
Ciastko z bajki
Z bajki filmowej. Zdarzyło mi się ostatnio być w kinie. Nie wiem, czy ten film jeszcze gdzieś można obejrzeć. Teraz, niektóre, są wyświetlane przez kilka dni, a potem zapadają w jakąś czarną czeluść. No, chyba że można kupić potem na płytach. Dzieje się tak zwłaszcza z tymi, na które mam ochotę się wybrać. Jak nie…
Z ciepłego morza na nasz stół – dorada
Ryby mogłabym jeść codziennie. Wybieram zawsze, gdy mogę. Oczywiście, muszą być świeże. Jest w nich dobre i to, że można je przyrządzać bardzo różnie: od smażenia, grillowania czy gotowania najprostszego, po wymyślne pieczenie, duszenie w różnych sosach, gotowanie w różnych wywarach. Gdyby jeszcze nie miały ości, czyli tych drobnych, kłujących, śródmięśniowych. Te grubsze, odkręgosłupowe to…
Pieczeń na święto
Przez wieki wieprzowina była w Polsce uważana za mięso nieeleganckie. Na stołach pańskich podawano ją najwyżej pod postacią szynki, kiełbas i pieczonego prosięcia. Karierę zrobiła w czasie wojny i potem, w PRL-u. Wojenna rąbanka (czyli tusza wieprza krojona, jak leci, bez dzielenia na części) czy powojenny schab zapełniały żołądki, gdy już udało się dostać jakiekolwiek…
Warzywo znane bardzo dobrze. Cebula
Należy do najstarszych znanych i jedzonych na całym świecie. Na wszystkich kontynentach, we wszystkich kulturach. To dobrodziejka ludzkości. Cebulą karmiono niewolników budujących piramidy. Jadano ją na surowo, ale i po ugotowaniu, uduszeniu, smażeniu, pieczeniu. Ratowała życie podczas licznych wojen wyniszczających ludzkość. Bez cebuli polska kuchnia nie istnieje. Nasi przodkowie dodawali ją do mięs, do ryb,…
Warzywo zapomniane – pasternak
Wyczytałam jakiś czas temu, że pasternak podobno bywa u nas sprzedawany jako pietruszka. Jest do niej łudząco podobny. Smak i zapach ma jednak inny. Dzieje się tak podobno – podkreślam – dlatego, że jest tańszy w uprawie. Ciekawe, czy to prawda. O pasternaku dotąd tylko czytałam, no i znałam go od czasów dziecinnej „figi z makiem, z…
Ptak reprezentacyjny
Podczas świąt albo innej okazji, gdy przyjmujemy gości, chcemy podać coś specjalnego. Idzie i to, aby dla nikogo nie zabrakło obiadowej porcji, ale i o to, aby podanie potrawy wzbudziło zachwyt. Efekt taki jest pewny, gdy na stół wjeżdża pieczony w całości duży ptak. Na przykład indyk, czy raczej indyczka, bo to je zwykle kupujemy….