Z cukinii po domowemu

Wiem, wiem, cukinię jemy raczej latem niż wiosną. Ale świat stoi na głowie, cukinię lubię, gdy więc zobaczyłam nie za duże, zgrabne sztuki – kupiłam. Z dwóch cukinii były dwa obiady, a raczej obiad i kolacyjka z „odmrożoną” z kwarantanny przyjaciółką. Cukinia przed wojną była w naszym kraju nieobecna. Z dyniowatych, oprócz samej dyni, nazywanej…

Łosoś na dzień pierwszy i drugi

Awaria świata każe nam siedzieć po domach. Awaria komputera nie pozwalała mi pisać bloga. Ale przecież, siedząc w domu, gotowałam, zapisywałam, zapamiętywałam. Po trochu podzielę się tymi moimi kulinarnymi wspomnieniami z aresztu domowego, będącego, oczywiście, następstwem koronawirusa. Jednego mi brak najbardziej: spotkań z przyjaciółmi. Miłych kolacyjek pełnych rozmów i skomponowanych z przyjemnością dań. Teraz tylko…

Warzywa nieco ukryte

Jak wykorzystać nieco inaczej warzywa, na przykład marchew i szpinak. Jak je wtopić w potrawy, aby się nie narzucały swoim widokiem. Zwłaszcza dzieci niekiedy nie chcą ich jeść, gdy podajemy je jako dodatki do innych dań, np. do jakiś kotlecików, kurczaczków i porcji ziemniaków. Może więc nieco je… schować? Zacznijmy od dania głównego, którym będzie…

W stylu włoskim z resztek

Makaron i placek z wytrawnego ciasta drożdżowego to podstawy, z których da się wyczarować wiele smaków. Oczywiście, dzięki zmieniającym się dodatkom. A te dodatki wcale nie muszą być wyrafinowane. Zaletą potraw w stylu włoskim – bo makaron to spaghetti, a placek to pizza – jest i to, że są smaczne nawet z tym, co nam…

Obiad codzienny

W grudniu, kto myśli o gotowaniu, szuka zwykle przepisów świątecznych. Zaczynamy taniec wokół Wigilii i obiadów świątecznych. Zwykle spędzamy je z rodziną, niekiedy widzianą tylko raz w roku, czasami z najbliższymi przyjaciółmi. Chcemy ich przyjąć jak najlepiej. Zachować atmosferę tradycji, a zarazem postawić na stole coś współczesnego, nowego. Ale przecież i w dni poprzedzające takie…

Resztki! Resztki!

W poprzednim wpisie opisałam, jak piekłam kurczaka. Do pieczenia zwykle odcinam z niego cały grzbiet. Wymaga to pewnej wprawy, ale gdy się ma nożyce do drobiu lub dobry nóż – za drugim razem idzie łatwiej, a za trzecim to rutyna. Otóż z kości, którymi głównie jest ten grzbiet, warto ugotować jakąś zupę (u mnie to…

Sznycle w kokosie i nie tylko

Już kiedyś pisałam, że moim domu rodzinnym sznyclami nazywało się cienko rozbite, panierowane w bułce tartej i usmażone kotlety z cielęciny lub z drobiu. Z wieprzowiny to były już tylko kotlety. Tymczasem autor „Leksykonu sztuki kulinarnej” Maciej E. Halbański definiuje sznycel jako „płat mięsa cielęcego lub wieprzowego z frykanda – rozbity, panierowany i usmażony z…

Owoc odchodzącego lata – brzoskwinie

W tym roku to są moje ulubione owoce. Gdyby tylko zawsze chciało się im odchodzić łatwo od pestek! Te z nimi mocno zespolone ronią sok, brudzą palce, policzki i ubranie, ale są słodkie i bardzo orzeźwiające, że to wszystko im się wybacza. Trzeba się z tym pogodzić. Zwykle jemy je po prostu na surowo, na…

Trzy obiady na upał i napoje z 1939

W tak ekstremalne temperatury nie ma się ochoty ani gotować, ani jeść. A przecież coś podać na obiad czy kolację trzeba. Proponuję nieco wysiłku, aby potem dało się przygotowywać dania szybkie, jak najprostsze, bez rezygnowania z pełni smaku lata. Wysiłek zresztą niewielki. Naszykujmy paprykę. Wystarczy ją pokroić na połówki, oczyścić z nasion i błonek, rozłożyć…

Trzy obiady szybkie, proste, bezpretensjonalne

Gdy oglądam programy kulinarne, przeglądam blogi i obficie wydawane książki o gotowaniu, odnoszę wrażenie, że często, a niekiedy przede wszystkim, przedstawiają dania wymyślne, ciekawe, ale takie, do których trzeba specjalnie kupować cały zestaw składników. A przecież na co dzień gotujemy i jemy inaczej. Nie mówię przy tym o tych, dla których podstawą pożywienia są dania…

Kurczak. Z lubczykiem. Z musztardą

Pieczemy kurczaka? Zróbmy to jakoś inaczej. Na przykład z jakimiś ziołami. Teraz mamy świeże! Od przyjaciółki (Bożenko, dziękuję!) dostałam wiązkę lubczyka wprost z ogródka. Jego charakterystyczny zapach i smak pasują do wielu potraw. Kto nie wie, jaki to smak i zapach, niech poczyta, co o lubczyku napisał Tadeusz Żakiej, czyli Maria Lemnis i Henryk Vitry,…

Pieczeń z musztardą

W prezencie dostałam musztardę. Kremską, choć z Czech. Wyborną zresztą. Szymku, dziękuję! Najprostsze jest jej użycie do parówek czy innych kiełbasek podanych na ciepło. I smaczne. Ale czemu nie spożytkować jej w sposób bardziej wyrafinowany? Proszę bardzo. Najpierw niech będzie jednak tradycyjny podkład teoretyczny. O musztardzie nie mógł nie napisać Maciej E. Halbański w „Leksykonie…