Trzy obiady na upał i napoje z 1939

W tak ekstremalne temperatury nie ma się ochoty ani gotować, ani jeść. A przecież coś podać na obiad czy kolację trzeba. Proponuję nieco wysiłku, aby potem dało się przygotowywać dania szybkie, jak najprostsze, bez rezygnowania z pełni smaku lata. Wysiłek zresztą niewielki. Naszykujmy paprykę. Wystarczy ją pokroić na połówki, oczyścić z nasion i błonek, rozłożyć…

Lekka zupa na lato

Jarmuż zawsze uważałam za warzywo zimowe. A tu natrafiam w warzywniakach na jakieś odmiany ewidentnie letnie, delikatnie liściaste. Jak sałata. Kupiłam i ugotowałam jarmużową zupę. Najlepsza jest ciepła, ale i jako chłodnik, schłodzona w lodówce się sprawdziła. W upalne dni nie dało się jeść nic innego. Poza chłodnikami. Jarmużową można potraktować jako jeden z nich….

Brokuły wciąż znane za mało

A przecież są bardzo zdrowe i smaczne. Pisał o tym Maciej E. Halbański w pożytecznym „Leksykonie sztuki kulinarnej”, przypomnę, wydanym przez zasłużone dla kulinariów Wydawnictwo Watra w roku 1983. Zdjęcia już moje, bo książka wydana w ówczesnej siermiężnej, z konieczności, estetyce, zawiera tylko ryciny. BROKUŁ (wł)., kapusta szparagowa […] – jednoroczna roślina warzywna, spokrewniona z…

Zapiekanka codzienna

Bezpretensjonalne zapiekanki są wygodne, zdrowe (zwykle zawierają wiele warzyw), ekonomiczne (pomagają wykorzystać resztki) i smaczne. Nawet przesmaczne, jak wiele dań z kuchni domowej. W gazecie francuskiej wypatrzyłam właśnie taką zapiekankę bezpretensjonalną, a jednocześnie ciekawą w smaku. Takiego ciekawego dla nas smaku przydaje jej koper włoski. Wciąż mało u nas znany, choć obecny w warzywniakach od…

Obiad zimowy (2)

Porównujmy dalej. Zacznę, jak poprzednio, od przedstawienia propozycji zimowych obiadów wymyślonych przez Marię Ochorowicz-Monatową i zapisanych w „Uniwersalnej książce kucharskiej”. Na końcu przedstawię mój pomysł na obiad lub kolację. Ugościłam nią przyjaciół, a pomysły zaczerpnęłam z czasopisma francuskiego, którym niedawno zostałam obdarowana. Były inspiracją, zmieniłam je nieco, podam więc jako własne. Ale na początek –…

Kuchnia na co dzień

Poprzedni wpis traktował o potrawach takich, jakie prawie każdy zna z domu. Bo dawniej w każdym domu gotowano obiady codziennie; nie było dań zamawianych na mieście (tak jak nie było telefonów komórkowych, w co dzieciom trudno uwierzyć!) ani tanich restauracji (odwiedzało się je od święta, zwłaszcza całą rodziną). Gotowało się, a potem, na drugi dzień,…

Po grecku. I o Wigilii

Skąd te liczne potrawy „po grecku” w polskiej kuchni? Nie znalazłam odpowiedzi. Ale są, a znano je pod tą nazwą i przed wojną. Wcale więc nie były, jak sądziłam, wynalazkiem PRL-u. To sposób przyrządzenia i podania wcale nie tylko ryby w jarzynach, z dodatkiem przecieru pomidorowego; kiedyś pięknie go nazywano pomidorowym powidełkiem. Wśród moich znalezisk będą…

Lasagne trochę inaczej

Włoska zapiekanka z płatów ciasta kiedyś była dla mnie wyzwaniem. Odkąd mamy ciasto gotowe, suszone, mięknące w piekarniku pod wpływem sosu, sprawa stała się prostsza. Nie trzeba go już wstępnie obgotowywać. I choć nadal nie da się przygotować tej lazanji (że spolszczę) w 10 minut, kto ma czas, może się pobawić co najmniej tyle, ile…

Ciekawe połączenia na jesień

Lubię, gdy coś mnie na talerzu zaskakuje. I sama szukam potraw łączących różne produkty, pozwalających na odkrywanie nowych dla mnie odcieni smaku. Ryż z fasolą to jedno z połączeń, które mnie zawsze ciekawiło (jak smakuje?). Można na nie się natknąć w książkach dziejących się w południowych stanach USA lub na przykład na Kubie. Jakoś dotąd…

Jesienne mięso z jesiennymi dodatkami

Nietypowe wciąż mięso, a przecież w kuchni staropolskiej numer dwa (po wołowinie) – baranina. Takie miejsce znajduje w książce „Kucharz Doskonały, pożyteczny dla zatrudniających się gospodarstwem” z roku 1786 Wojciecha Wielądki, kucharza ostatniego króla Polski. Występuje przy tym jako „skopowina” (z barana kastrowanego, bo mięso z niego uważano za lepsze). Wielądko pisze (zachowuję archaiczną pisownię):…