Solidny obiad zimowy

Wojna tuż za naszymi granicami. Wiele osób we własnych domach przyjmuje uchodźców z terenów bandycko atakowanej Ukrainy. Dlaczego tak powszechnie? W naszym kraju przypomina się nieuchronnie rok 1939, gdy my uciekaliśmy przed nawałą, gdy w prawie każdej polskiej rodzinie też byli uchodźcy i już pierwsze ofiary. Bo wtedy to my byliśmy zaatakowani. Może dlatego tak…

Nie wstydźmy się resztek

W dawnych domach oszczędność byłą cnotą, a jednym z jej przejawów było niemarnowanie niczego, w tym jedzenia. Zasadę tę stosowano na co dzień, ale zwłaszcza od święta, a raczej po świętach. Wtedy reszek zostawało najwięcej i nie można było ich przejeść, przy tym pamiętajmy, że nie było wtedy lodówek i zamrażarek. Ale i po codziennych…

Obiad bardzo codzienny

Kto gotuje w domu, codziennie, często chodzi utartymi ścieżkami. Dopiero nabycie mniej znanego produktu albo zobaczenie gdzieś nieznanej potrawy zachęca do zejścia z takiej ścieżki dobrze znanej (oczywiście, by na nią powrócić). Tymczasem można gotować jak zwykle, po domowemu, wykorzystując nowe składniki, łącząc stare z nowym. Dobry efekt murowany. Tak dania dobrze znane zyskują nowy…

Kapusta? Kiszona!

W naszym kraju lubiana. Nieocenione źródło witamin. Chyba każdy o tym wie. A jeśli nie wie, może się dowiedzieć ze zwięzłej informacji zamieszczonej przed wojną, w latach 20., w lwowskiej „Gazecie Porannej”. Podobno, gdy w PRL-u pierwszemu sekretarzowi rządzącej PZPR (Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) ktoś się poskarżył, że nie są sprowadzane cytryny, niecenione zwłaszcza zimą…

Kurczak sobotnio-niedzielny. Plus warzywa

Kury lub wiosną i latem młode kurczaki, kiedyś, przed laty, chętnie były podawane podczas obiadów niedzielnych. A więc rodzinnych. W tygodniu, z powodu rozmaitych zajęć, cała rodzina nie zawsze miała okazję się spotkać przy stole. Niedziela była tym dniem, gdy było to możliwe. Czy dzisiaj zachowujemy ten obyczaj? Obiady niedzielne były siłą rzeczy bardziej odświętne…

Ryba, kasza i surówka. A inaczej

Na obiad zaprosiłam Przyjaciółkę. Był lekki, oryginalny i, co ważne, łatwy do przygotowania. Oraz podania. Z kieliszkiem białego Pinot Grigio smakował idealnie! Poszłam lekko w stronę Dalekiego Wschodu. Ponieważ żadna z nas w tym roku nie ma wakacji, zadałam nam trochę egzotyki. W dodatku nieskomplikowanej i całkiem własnego pomysłu. Wszystkie składniki do kupienia w byle…

Smażone. Z kapustą

Wiem, wiem, smażone jest niezdrowe. Ale przecież nie smażymy codziennie. Po solidnej porcji warzyw i owoców, czasem rodzina dopomina się o ulubioną smażeninę. O solidne kotlety i sznycle. Taki podział wyniosłam z rodzinnego domu: kotlety były smażone ze schabu, sznycle – z kury (kurczaka) i cielęciny. Przy tych nazwach pozostałam. W chłodniejszy i deszczowy dzień…

Z jabłkami? Wszystko!

Jabłka obrodziły. Znajdziemy wiele ich gatunków, zwykle po bardzo atrakcyjnych cenach. Ci, którzy mają jabłonki w ogrodzie, narzekają na ich dostatek. Dzielą się nim chętnie z przyjaciółmi. Dzięki temu mam już kilkanaście słoiczków z jabłkowymi przetworami na słodko i na słono. Te pierwsze będą znakomitym dopełnieniem naleśników, te drugie – ciekawym dodatkiem do pieczonej wieprzowiny czy…

Kolesławów pięć

W poprzednim wpisie – opisującym pieczenie dorady w soli – obiecałam zdradzić, z jakim dodatkiem warzywnym ją podałam. Była to sałatka z kapusty. Takie sałatki znane w Ameryce jako Coleslaws, przechrzczono u nas – bardzo udatnie! – na kolesławy. I bardzo je polubiono. Nic dziwnego. Są łatwe do przyrządzenia, można je podawać w kilku odmianach,…

Ryba ze starego przepisu

Ten stary przepis znajduje się w starej książęce kucharskiej. A tę starą książkę znalazł na śmietniku Boguś, nasz przyjaciel, gdy pomagał usuwać ślady po pewnej wspaniałej imprezie, gdy „starych nie było w domu” (strach myśleć, ile to lat temu!). Wynosił butelki, a przyniósł książkę – w okładkach, lecz bez pierwszych 160 stron. W sumie było…

Gołąbki. I łazanki z kapustą

Taki zestaw jest u nas na ogół stałą parą. Do gołąbków kupuje się zwykle dużą kapustę o liściach w miarę nie ściśniętych. Głowę kapuścianą się obgotowuje (naciąwszy wokół głąba) i stopniowo zdejmuje z niej poszczególne liście. Przeważnie zostaje część z najmniejszymi liśćmi. Niekiedy całkiem pokaźna. Wtedy zwykle ją odkładam, aby po dwóch, trzech dniach przyrządzić…

Tuż przed Wigilią, także historycznie

Najpierw wigilijna opowieść z roku 1843 z nieocenionego „Kuriera Warszawskiego”. Zawiera menu kolacji dla owych czasów typowe. Gdy je poznamy, zobaczymy, że mimo całego umiłowania tradycji jednak od tamtych czasów zmieniliśmy obyczaje kulinarne. I wciąż zmieniamy. Dwa zwyczaie dawne są u nas najświęciej zachowywane: święcone na Wielkanoc, wilja na Boże Narodzenie. Najuboższy Mieszkaniec dobywa ostatni…