Trzy przekąseczki i keks oraz… film

Film będzie na końcu. A keks będzie warzywny. Może od niego zacznę? Tylko szybko zdradzę, że opisuję kolejny pomysł na majowe spotkanie w gronie przyjaciół. Podczas naszego podałam kilka małych przekąsek, takich na jeden ząb, które można jeść à la fourchette. Czyli po prostu widelcem, bez użycia noża. W miejsce pieczywa można podać zapowiedziany keks…

Kolacja z duchem i z łososiem

Kolejny z filmowo-kulinarnych wieczorów, które co sobotę urozmaicają nam żywot, spędziliśmy przy filmie przedwojennym. Nakręconą w roku 1935 produkcję angielską wyreżyserował René Clair. Francuski reżyser znalazł sławę w filmach bardzo francuskich i bardzo paryskich („Pod dachami Paryża”, pierwszy francuski film dźwiękowy). Zrażony złym odbiorem kolejnej produkcji znalazł się najpierw w Anglii, potem w Hollywood, gdzie…

Na sobotni stół: z kuchni żydowskiej

Inspiracją do naszej sobotniej kolacji był film. Od dawna chodziła z mną „Ziemia obiecana”, a Odejście wielkiego reżysera, Andrzeja Wajdy, ten wybór uczyniło wręcz koniecznym. Zdradzę, że tak jak cenię ten film, lubię i powieść Władysława Reymonta. Przy tym książka jest od filmu bogatsza w wątki i postaci, których scenariusz nie mógł łyknąć. Dlatego warto…

Stary film, stare gazety i pomarańcze

W sobotni wieczór naszym obyczajem jest oglądanie starych filmów. Przyrządzam do nich albo kolację – w postaci drobnej przekąski, albo choć deser. I wczoraj tak było. Do południa smażyłam przyrządzaną już w piątek konfiturę z pomarańczy. A w moim wydaniu, jakiś rodzaj dżemu. Cytrusy nieodmiennie kojarzę z zimą. Ale jakoś tej jesieni pomarańczowe kule z…

Sztukamięs na podłożu książkowo-filmowym

Gdy zimą lub wczesną wiosną w moje ręce trafił kryminał o tytule „Tajemnica domu Helclów”, zaczytałam się w nim po uszy. Była to prawdziwa czytelnicza uczta – zabawna, pełna skojarzeń, staroświeckiego języka i takiegoż świata pojęć – zwłaszcza dla mnie, tak zanurzonej w starych gazetach. Na przykład w szacownym konserwatywnym krakowskim dzienniku „Czas” (numery –…

Ostro na upały, czyli Some Like it Hot

Nie da się ukryć, że film „Pół żartem, pół serio”, czyli kawałek z roku 1959 o dwuznacznej w oryginale nazwie „Some Like it Hot”, należy do moich ulubionych. Wygłupy przebranych w damskie ciuszki Jacka Lemmona i Tony’ego Curtisa, czyli Daphne i Josephine, bawią mnie, choć widziałam je chyba ze sto razy. To znakomity film na…

Z włoskiej kuchni filmowej

Prawie tak, jak czytać stare gazety, lubię oglądać stare filmy. Zapomniane, niemodne – a szkoda – kino pochodzi z czasów, gdy potrzebny był śmiech z domieszką łzy, gdy nie obawiano się pokazywać uczuć, i bawiąc uczyć czegoś potrzebnego do życia. Takie filmy nie zawsze są dziełami wybitnymi, pierwszej klasy. Ale ręczę, że ten, który opiszę,…

Ananas w różnych kontekstach, także filmowym

Odkąd opanowałam sztukę obierania i krojenia świeżych ananasów, stałam się ich wielką admiratorką. Pasują do tak wielu potraw: od sałatek i zup, i to słodkich lub pikantnych, poprzez dania mięsne różnego rodzaju, po desery. No i nie tylko. Sok z ananasa bywa bazą do znakomitych koktajli. Alkoholowych i bezalkoholowych. Są zawsze smaczne, gaszą pragnienie, nie…

Filmowy obiad w stylu szkockim

Podczas ostatniego weekendu, bardzo aktywnego społecznie i politycznie, znaleźliśmy czas i na chwile zabawy, odprężenia, odsunięcia na bok napięcia poruszającego cały kraj. Miłych Gości zaprosiliśmy na film, a więc i na nasz filmowy obiad. Takie imprezy organizujemy ku zabawie i pożytkowi co jakiś czas, ostatnio rzadziej niż by się chciało. No, ale wreszcie udało się…

Menu i film o smaku Orientu

Ten film to staroć. Kto śledzi mój blog, wie, że lubię stare filmy. Nie muszą to być arcydzieła. I że czasem oglądając je, często z przyjaciółmi, przyrządzamy inspirowane nimi posiłki. Jest to niezła zabawa. I w planowaniu menu, i w gotowaniu, i w oglądaniu połączonym z jedzeniem. Warto przy tym zadbać i o to, aby…