Z dorszem bywało różnie

Ryby morskie w naszym kraju nie cieszyły się wielką estymą. Podchodzono do nich nieufnie. Zapach morza (a przynajmniej to, co nim nazywano) smakoszy drażnił, wymyślano więc rozmaite sposoby na zgubienie go (służyło temu np. nawet moczenie z węglem drzewnym…). Ale już w dwudziestoleciu międzywojennym, gdy wolna Polska zyskała – skromny, bo skromny, ale jednak… –…

Robimy na szaro! Karpia

Zrobić kogoś na szaro, czyli… oszukać, nabić w butelkę, wprowadzić w błąd. Nieładnie postąpić. Jednocześnie w kuchni polskiej istniał sos szary, nazywany tak może z racji koloru? Słodki i pieprzny (w staropolszczyźnie mówiono: pierny, co ma związek z piernikiem, do niektórych wersji sosu szarego stosowany!). Podawany do ryb i do ozorów. Istnieje wiele na niego…

Po grecku w Polsce? Ryba!

Nadszedł czas jedzenia ryb. Najczęściej tych z przepisów tradycyjnych. Jeden z bardziej popularnych i znanych w wielu domach to ryba po grecku. Czasem jest to karp, częściej dorsz, bywa i inna każda ryba (choć łososia po grecku nie spotkałam!). Nie wiem, skąd się wziął ten sposób przyrządzania ryb, w Grecji zresztą nieznany. W naszych najbardziej…

Z ryb. Szybko, łatwo i niebanalnie

Gotowanie codziennych obiadów niektórych przeraża, odstręcza, nudzi. A zwłaszcza teraz, gdy tak dużo się spędza czasu w domu, nie wychodząc do pracy, przecież musimy coś jeść. Na posiłkach zamawianych „z miasta” długo się nie pociągnie! Poszukajmy więc ciekawszych propozycji na obiad, który da się przygotować bez specjalnego wysiłku w mniej niż pół godziny. Naprawdę! Wystarczy…

Ze szpinaku (1)

Wiem, wiem, nie każdy go lubi, ale kto nie lubi, niech nie czyta. A może zmieni swoje nastawienie? Ja szpinak kocham od dzieciństwa! Dzisiaj pokażę klasyczne połączenie w kuchni francuskiej: rybę na szpinaku. Puściłam jednak znowu wodze fantazji i przyrządziłam wszystko po swojemu. Kiedyś szpinak był do kupienia tylko latem, potem, w latach 60.–70. pojawił…

Gotujemy na parze

Często się zdarza się, że obiad musimy przygotować szybko. Powinien więc być jak najprostszy. Ale nie musi być prostacki. I nie musi nie mieć smaku. Przeciwnie. Będzie smaczny i nawet wykwintny (cokolwiek to dzisiaj znaczy!), a przy tym lekki, niskokaloryczny, zdrowy. Proponuję ugotować go na parze. Warto się zaopatrzyć w garnek do gotowania na parze….

Halibut na letni obiad

Do jedzenia ryb nikt nie musi już namawiać. A wydawało się, że w naszym kraju było to przez lata nieskuteczne. Wtedy, paradoksalnie, ryby były tanie, ale z jakiegoś powodu na ogół ich unikano (poza rytualnym śledziem pod wódkę i wigilijnym karpiem). Może obrzydziły je częste w dawnych czasach posty? Przed wojną i w latach PRL-u,…

Łosoś z czekoladą i inne kurioza

Kto mnie zna, ten wie, że urodziny obchodzę 22 lipca. W tym czasie, gdy się urodziłam i gdy rosłam, znacjonalizowana warszawska fabryka czekolady należąca do Wedla zmieniła nazwę na 22 lipca, choć po przecinku była d. Wedel. Dlatego dla mnie data moich urodzin jest świętem czekolady. Zapraszając przyjaciół staram się więc przyrządzić dania z czekoladowym…

Nowe wersje znanych potraw

Ryba po grecku, gołąbki z kapusty, placuszki z twarogu – znacie? Znamy! Każdy zna. Kto gotuje, sam wie, jak przygotować te potrawy zgodnie z przepisami podanymi przez mamę lub zapamiętanymi z jakiejś „Kuchni polskiej”. Kto sam nie gotuje, ma chociaż jakieś wyobrażenie, jak powinny wyglądać i smakować te niewymyślne dania. Są składnikiem polskiej kuchni domowej….

Czarnuszka – do czego pasuje?

Przed laty, jeszcze w szalonych latach 90. (wybuchła wolność!), gdy pojawiało się wiele nowych produktów w PRL-u niedostępnych, wypatrzyłam czarnuszkę na bazarze. Oczywiście do razu kupiłam, chociaż wtedy nie bardzo wiedziałam, czym jest. Powiedziała mi Mama: czarnuszką posypywano dawniej pieczywo. Można było posypywać chleb lub bułki makiem albo kminkiem, ale można było i czarnuszką. Jej…

Łosoś na dzień pierwszy i drugi

Awaria świata każe nam siedzieć po domach. Awaria komputera nie pozwalała mi pisać bloga. Ale przecież, siedząc w domu, gotowałam, zapisywałam, zapamiętywałam. Po trochu podzielę się tymi moimi kulinarnymi wspomnieniami z aresztu domowego, będącego, oczywiście, następstwem koronawirusa. Jednego mi brak najbardziej: spotkań z przyjaciółmi. Miłych kolacyjek pełnych rozmów i skomponowanych z przyjemnością dań. Teraz tylko…

Łosoś ciepły z zimnym sosem

Szybki, prosty do przyrządzenia i efektowny obiad zapewnia kupienie oprawionego łososia. Mogą to być małe filety, dzwonka, a na więcej osób duży filet z połowy ryby. Wystarczy takiego łososia upiec, ugotować w wywarze (nie za dużo go brać, musi być esencjonalny), usmażyć. Podany z jakimkolwiek sosem – ciepłym lub zimnym, zasmakuje chyba wszystkim. Wielkich świątecznych…