Papryka na start!

Zdrowa, kolorowa, smaczna, lubiana. A przecież po wojnie na dobre weszła na polskie stoły dopiero w latach 60., a nawet 70. XX wieku. Pamiętam czasy, gdy po paprykę, głównie bułgarską, początkowo patrzano nieufnie, potem jednak ustawiały się po nią przed warzywniakami kolejki. Poczytajmy, co o papryce pisał w tamtym czasie Tadeusz Żakiej, który pod pseudonimem…

O kapuście

Nie jest warzywem modnym. Jakkolwiek w latach 90. miała krótką chwilę, gdy znalazła się na wielu ustach, gdy jeden z prezydentów odchudzał się zupą z niej. Po wiekach absolutnego królowania w kuchni polskiej (dodajmy, i niemieckiej) – wyższej i niższej ­– stoi nieco z tyłu. Zwłaszcza gotowana. Na klatkach schodowych rzadko pachnie kapustą, chyba że…

Zakąski. Wszystko jasne?

Na początku idą zakąski. Intuicyjnie wiemy, czym są. Dawniej, gdy gości dzielono na panie i panów, zakąski przydzielano na ogół tym drugim. Bo tylko im na początku przyjęcia dozwolone było wypić kieliszek wódki. A jak wypić, to zakąsić. Wódki stawiano często na oddzielnym stoliku, obok zaś malutkie, na jeden kęs, smakołyczki. Ostre, bo tak lubili…

Gęś na Nowy Rok

Najczęściej jemy tego dużego ptaka w dzień świętego Marcina. Tak nakazuje staropolska tradycja. Przed nadchodzącą zimą i zimowym postem sięgano po potrawy tłuste i treściwe. Nie tylko obficie napełniano żołądki. Z kości jedzonej gęsi wróżono, jaka będzie nadchodząca zima. Jakkolwiek traktowano to z przymrużeniem oka, bardziej jako zabawę niż prognozę pogody. Co opisywał redaktor „Kuriera…

Dla gości nietypowo

Tradycja tradycją. Musi być. To potrawy, które pamiętamy z rodzinnych domów, które robimy raz w roku, na które domownicy czekają. Zwykle podajemy je w Wigilię. Ale już w święta możemy gości przyjąć nowocześniej, inaczej i zwłaszcza ci młodsi nie będą mieli o to żalu. Podam trzy pomysły na przystawki, które podane razem mogą wystarczyć za…

Ananas nie tylko do deserów

W czasach dzieciństwa i młodości ananasy oglądałam tylko na obrazkach. Znałam go też oczywiście z tego, że ananasami się nazywało urwisów. Nie pamiętam, kiedy pojawiły się te owoce w puszkach, w syropie. Może dopiero za tzw. „wczesnego Gierka”? Wtedy poznałam smak tych egzotycznych owoców. Podawało się je jako deser, z syropu robiło się kompot. Nieraz…

Pieczeń, po prostu

Mięsa jem mniej, ale czasem po nie sięgam. Tym razem chciałam podać mięso na zimno jako wędlinę. Upiekłam więc pieczeń. Kiedyś, podawana na ciepło, była ozdobą niedzielnych i świątecznych stołów. Tę na zimno tradycyjnie podawano na Wielkanoc, ale i do zimnych bufetów. Wyparły ją, tę podawaną na ciepło i na zimno, mięsa wygodniej przygotowywane, a…

Fasola! Fasola!

Wiadomo, że jesienią, nawet tak nienormalnie ciepłą jak obecna, odżywiamy się inaczej niż latem. Ja sięgam po suche strączkowe. Latem je omijam, jesienią i zimą wracają. Bogate w zdrowe składniki, odżywiają, nie tuczą, a łączone z warzywami świeżymi pozwalają uzyskać pełnowartościowe posiłki. Właściwości fasoli opisała barwnie Irena Gumowska w książce „Czy wiesz, co jesz”. Czytam…

Ab ovo…

…czyli od jajka, tak mawiali starożytni, myśląc o jaju Ledy, z którego powstała piękna Helena – sprawczyni wojny trojańskiej. Ale to powiedzenie weszło do historii i dzięki ucztom starożytnych Rzymian. Całość powiedzenia mówi dosłownie: od jajka do jabłek. Uczta zaczynała się jajkami, kończyła podaniem jabłek. Zdrowo, prawda? Zacznijmy „ab ovo”, czyli do jajka. O czym…

Jesienne sałatki

Czy tego chcemy, czy nie – lato się skończyło. Jesienne słońce, nawet gdy się pojawia, już nas nie grzeje, aby zachować zdrowie, potrzebujemy więcej witamin niż latem. Z czego te witaminy? Z warzyw i z owoców (tych mniej, podwyższają cukier). Jemy je na surowo albo krótko podgotowane, najlepiej na parze. Polecam, jak zresztą o każdej…

Burgul czyli jedna z kasz

Jedną z prapolskich potraw były rozmaite i rozmaicie gotowane kasze. Ich jedzenie jakoś zostało zarzucone. Może dlatego, że kiedyś, przez wieki, były podstawą pożywienia i się znudziły? Szybko i brutalnie wyparły je ziemniaki. Może szkoda, dzięki kaszom bylibyśmy znacznie zdrowsi. Badacz dziejów kuchni staropolskiej Józef Peszke w roku 1904 opisywał, jak jadali od najdawniejszych opisanych…

Łosoś jak najprostszy

Uważało się przez lata, że Polacy jedzą mało ryb dlatego, że trudniej je przyrządzać niż mięso: trzeba skrobać z łusek, są delikatne, należy więc uważać przy ich przygotowywaniu, no i mają ości. Z jakiegoś powodu nie znoszono też zapachu ryb morskich. Dzisiaj to wszystko mity. Zwłaszcza, że świeże ryby kupujemy w postaci filetów, często już…