Obiad codzienny

W grudniu, kto myśli o gotowaniu, szuka zwykle przepisów świątecznych. Zaczynamy taniec wokół Wigilii i obiadów świątecznych. Zwykle spędzamy je z rodziną, niekiedy widzianą tylko raz w roku, czasami z najbliższymi przyjaciółmi. Chcemy ich przyjąć jak najlepiej. Zachować atmosferę tradycji, a zarazem postawić na stole coś współczesnego, nowego. Ale przecież i w dni poprzedzające takie…

Ryby najprostsze

Najszybciej ryby grillować lub smażyć. Nie każdy ma grilla lub patelnię grillową, ale jakąś patelnię ma chyba każdy, kto ma kuchnię. Najprościej rybę posolić, obtoczyć w mące i wrzucić na rozgrzany tłuszcz. Ale ryba tak smażona w końcu się znudzi. Jej smak odmienią przyprawy i, ewentualnie, panierka. Nie będzie to skomplikowane, dalej smażenie przybiegnie jak…

Małe co nieco

Przegryzki są mile widziane i przez gościach, i przy oglądaniu kolejnych odcinków serialu, i wieczornej przy lekturze, po spacerze, przed spacerem, z herbatą albo z lampką wina, kiedy tylko się ma ochotę na drobną przegryzkę. Taką przegryzkę zapewni nam chlebek, a właściwie keks paprykowo-oliwkowy. Keks a nie na słodko? Tak. Proszę się nie zrażać i…

Na jeden ząb

Przekąski – temat rzeka. Nazywa się je także przystawkami. Drobne danka mają służyć rozbudzeniu apetytu. Bywają wstępem do wcale obfitego obiadu czy kolacji. Jak pisał Tadeusz Żakiej, jako Maria Lemnis i Henryk Vitry w „Iskier przewodniku sztuki kulinarnej” pod hasłem „Przystawki”: „w kuchni polskiej tzw. przekąski lub zakąski odgrywają wielką, choć nie tak eksponowaną rolę…

Dawniej nazywali to pieczyste

Jesienią, a zwłaszcza zimą, jemy nieco inaczej niż latem. Nawet wtedy, gdy pogoda nas rozpieszcza jak w tym roku. Wcinamy więcej mięsa (oczywiście myślę o tych, którzy w ogóle je jedzą), przyswajamy nieco więcej kalorii, białka i tłuszczu. Oczywiście, nie znaczy to, że sobie pozwalamy na wałeczki tłuszczu wokół brzucha i kilka kilogramów więcej! Preferujemy…

Jeszcze dwie. Tarty

Jakieś szaleństwo mnie opanowało albo przymus. Ale lubię je piec, a bliscy lubią jeść. ba, zamawiają! Tarty. Są wygodne, bo można je nadziewać, a właściwie obkładać wszystkim, co w rękę wpadnie. Niedawno podawałam garść pomysłów starych i nowych, pokazujących, co by to mogło być. Dzisiaj już tylko dwa kolejne. Tarta ze szpinakiem po mojemu ciasto…

Znowu mielone

Przy czym „znowu” jest ode mnie, a nie od zaproszonej na obiad rodziny. Proponuję im egzotyczne kari, wymyślne humusy, rozkoszne czebureki, a słyszę pytanie: „czy mogą być mielone?”. Na szczęście, nie zawsze, ale raz na jakiś czas. No i zabieram się za te mielone. Jak je przygotować, opisała w roku 1926 Pani Elżbieta, czyli Elżbieta…

Placki: moje, z roku 1927 i 1993

Będzie dzisiaj aż sześć przepisów na placki, nazywane z francuska tartami. Słone i słodkie. Są wygodne, bo na ciasto – zwykle kruche lub francuskie – można nałożyć to, co mamy pod ręką. Przyrządza się je szybko. Wyglądają zwykle efektownie. I są smaczne. Czegóż chcieć więcej. Należą do tych znakomitych potraw, które przyrządzimy, gdy „niczego nie…

Po burgundzku

Tytuł zapowiada wiele smacznego, prawda? A Wołowina po burgundzku (boeuf bourguignon) to jedna z najbardziej znanych potraw z kuchni francuskiej. Mięso duszone w winie (no, jakże, w burgundzie!) z dodatkami. Gęsty brunatny sos pełen aromatów. Smakuje, gdy podamy do niego po prostu bagietkę. Nie jest to danie wytworne, należy raczej do kuchni domowej, nawet jeżeli…

Dynia raz jeszcze

Została mi połowa dyni, którą zużyłam na zupę. Co z niej ugotować? Może dyniowy gulasz? (Nazwy „gulasz” używam nieprecyzyjnie, w potocznym wyrażeniu na oznaczenie potrawy pokrojonej w kostki i duszonej, z węgierskim gulaszem nie ma nic wspólnego). Wymyśliłam go od a do z. Potrawa prosta, cały smak zwiera w kombinacji przypraw. Przyrządzimy ją w małe…

Dynie są piękne!

Jesienne dynie niezmiennie mnie zachwycają. Intensywne kolory i zwykle pękate kształty oraz solidne rozmiary przyciągają wzrok na bazarowych i przydrożnych straganach. Ale te małe, dekoracyjne a nie przeznaczone do jedzenia, też są urocze. Wielką dynię dostałam od Przyjaciółki. Wyhodowała ją w ogródku; Bożenko, dziękuję! I co zrobić z taką dynią? Obrać. Pokroić w kawałki. Można…

Kurczak i sałatka, ale po arabsku

No i znowu, mimo obietnic sobie dawanych, kupiłam książkę kucharską. Nie mogłam się oprzeć pokusie i – zgodnie z radą Oskara Wilde’a – aby ją zwalczyć, uległam jej. Urzekła mnie barwna okładka, a i opisywana kuchnia libańska wydała mi się ciekawa. Niektórzy uznają ją za jedną z najlepszych na świecie, cokolwiek to znaczy. Autorką jest…