Burgul czyli jedna z kasz

Jedną z prapolskich potraw były rozmaite i rozmaicie gotowane kasze. Ich jedzenie jakoś zostało zarzucone. Może dlatego, że kiedyś, przez wieki, były podstawą pożywienia i się znudziły? Szybko i brutalnie wyparły je ziemniaki. Może szkoda, dzięki kaszom bylibyśmy znacznie zdrowsi. Badacz dziejów kuchni staropolskiej Józef Peszke w roku 1904 opisywał, jak jadali od najdawniejszych opisanych…

Łosoś jak najprostszy

Uważało się przez lata, że Polacy jedzą mało ryb dlatego, że trudniej je przyrządzać niż mięso: trzeba skrobać z łusek, są delikatne, należy więc uważać przy ich przygotowywaniu, no i mają ości. Z jakiegoś powodu nie znoszono też zapachu ryb morskich. Dzisiaj to wszystko mity. Zwłaszcza, że świeże ryby kupujemy w postaci filetów, często już…

Przyjęcie melonowe

I po upałach! Kto chce trochę jeszcze zatrzymać smak lata, niech sięgnie w warzywniaku po melony. Weekendowe przyjęcie melonowe pozwoli na wymienienie się wakacyjnymi wspomnieniami; tegoroczne już są wspomnieniem! Przed wojną melony w handlu i na stołach bywały obecne, choć nie powszechnie. Przypomnę, jakie kupowano, opisywano, co z nich robiono. Sięgam do „Kuriera Warszawskiego” z…

Na końcówkę lata

Tradycyjnie żegnamy lato – w tym roku szczególnie upalne – warzywami. W sierpniu jest dostatek pomidorów, selerów naciowych, cukinii, coraz bardziej akceptowanych bakłażanów. Korzystamy z nich obok swojskich cebuli i czosnku, szpinaku i szczawiu, marchwi, porów, selerów korzeniowych, no i kapust oraz ziemniaków. Mamy, oczywiście, także różne rodzaje sałat. Gdy w upałach robi się przerwa,…

Z alko i bez (2)

Napoje zimne, także te tylko alkoholowe lub z dodatkiem alkoholu, najlepiej smakują latem. Wykorzystajmy to! warunek jeden: muszą być zimne. Moim ulubionym „orzeźwiaczem” jest staroświecki napój z kawy o nieco zagadkowej nazwie. Wyjaśnienie jej pochodzenia znalazłam u Tadeusza Żakieja, poety i muzykologa oraz krytyka kulinarnego, w jego „Iskier przewodniku sztuki kulinarnej, napisanym pod pseudonimem Maria…

Z alko i bez, byle zimne (1)

Lato to dla mnie pora wesołych napojów. Z alkoholem i bez niego. Gdy trafi mi się zaprosić miłe towarzystwo na wieczór, wymyślam za każdym razem, jakim aperitifem gości przywitać. Zawsze jest to jedna szklaneczka czy kieliszek. W tym roku było już kilka takich wieczorów. Przedstawię ich dorobek. Na początek najbardziej odpowiedni na Wielkie Wejście albo…

Chłodników ciąg dalszy

O zimnych zupach można nieskończenie. W gorące dni, jakich doświadcza południe Europy, a od nas mają dotrzeć już od dzisiaj, przyjemnie się je zjada i przyjemnie o nich czyta. Do pisania to też miły temat! Zacznę więc historycznie, z czasów przed globalnym ociepleniem, kiedy jednak też odnotowywano latem ponad trzydziestostopniowe upały, choć trwające krócej i…

Na ciepło czy na zimno?

W upalne dni nie chce się ani stać w nagrzanej kuchni, ani nie ma się ochoty na ciepłe posiłki. Wtedy stawiamy na stole na przykład sałatki. Nie napracujemy się w ich przygotowywaniu (chyba, że wybierzemy jakieś wymyślne!), te ze świeżych warzyw zjemy z apetytem. W dni chłodniejsze dni lata też nie będziemy szukać bogatych w…

Chłodno choć na stole

A nawet zimno! Te polskie zupy zimne nazwaliśmy chłodnikami. Ta nazwa jeszcze w wieku XIX oznaczała napoje chłodzące, nie zupy. Dowodem notka z „Kuriera Warszawskiego” z roku 1868. Obśmiewająca zresztą napoje o pretensjonalnych, widocznie chwytliwych, nazwach (skąd znamy ten proceder?). Ale w końcu nazwa „chłodnik” tylko przy zupach pozostała. Zauważyłam z kolei w pismach kulinarnych…

U progu lata

Z kalendarzowym latem zaczęły się upały. Czy będą nam towarzyszyć przez następne miesiące? Zobaczymy. I dietę zmieniamy na mniej kaloryczną, stawiamy na potrawy jedzone na zimno, lekkie, niekłopotliwe w przyrządzaniu. Na przykład na sałatki. W tym te klasyczne, które przyrządzamy każdego lata. Ich istotą jest to, że są bardzo proste w przyrządzaniu i że się…

Skromny codzienny obiad

W kryzysowych latach trzydziestych XX wieku redaktorki ukazującego się w Warszawie tygodnika kobiecego „Bluszcz” wymyśliły, aby się do czasów dostosować, zamieszczać porady proponujące, krok po kroku, gotowanie obiadów tanich, wartościowych, codziennych. Czyż takie porady nie są ciekawe i dzisiaj? Wprawdzie odeszliśmy już od podawania na co dzień pełnych obiadów, składających się obowiązkowo z zupy, tzw….

Coś z truskawek (2)

Sezon truskawek rozpoczęty. Jeszcze nie są tanie (i chyba w tym roku nie można na to liczyć…), ale już gruntowe. Słońce im sprzyja. Korzystajmy. Na początek jednak nie kulinarnie, lecz poetycko. Wiersz – konwencjonalną ramotkę z wartością sentymentalną i historyczno-literacką – w roku 1938 zamieścił „Kurier Warszawski”, autorką była Jadwiga z Hoesicków Hendrichowa (1905–1968), potem…