Na ciepło czy na zimno?

W upalne dni nie chce się ani stać w nagrzanej kuchni, ani nie ma się ochoty na ciepłe posiłki. Wtedy stawiamy na stole na przykład sałatki. Nie napracujemy się w ich przygotowywaniu (chyba, że wybierzemy jakieś wymyślne!), te ze świeżych warzyw zjemy z apetytem. W dni chłodniejsze dni lata też nie będziemy szukać bogatych w…

U progu lata

Z kalendarzowym latem zaczęły się upały. Czy będą nam towarzyszyć przez następne miesiące? Zobaczymy. I dietę zmieniamy na mniej kaloryczną, stawiamy na potrawy jedzone na zimno, lekkie, niekłopotliwe w przyrządzaniu. Na przykład na sałatki. W tym te klasyczne, które przyrządzamy każdego lata. Ich istotą jest to, że są bardzo proste w przyrządzaniu i że się…

Sałatki na cały tydzień

Jeżeli z wiosną potrzebujemy się poczuć nieco lżej, możemy sobie zrobić tydzień sałatek podawanych w miejsce obiadu. Mają być pożywne, byśmy się nie skręcali z głodu, ale skoro ich podstawą uczynimy warzywa – będą lekkie. Mają jeszcze jedną zaletę: ponieważ w ich w skład wchodzi tylko kilka składników – przyrządzimy je w mig, tuż przed…

Wiosenne jaja

Kochacie jajka? Ja tak. Mogłabym jeść je codziennie. W każdej postaci. Chyba nigdy mi się nie znudzą, zwłaszcza że można z nich tworzyć rozmaite kompozycje, łączyć je z różnymi składnikami i podawać z rozmaitymi dodatkami. Lubię je także przyrządzać i podawać gościom. W dawnych czasach, gdy nie było jeszcze iście przemysłowych hodowli drobiu, świeżych jaj…

Fasola (2) w sałatkach

Obiecałam fasolę, oczywiście ugotowaną, lecz w wersji na zimno. A więc, jak się można domyślić, w sałatkach. Na początek te historyczne, ze starych gazet, ciekawe bardzo. Podam je w kolejności zamieszczenia. Od najstarszej. Sprzed stu czternastu lat! Z warszawskiego pisma o znaczącym tytule: „Dobra Gospodyni”. A więc zapraszam do roku 1908. Przepis podpisał J. Lubicz….

Najprościej jak się da

Nawet zapalonym i pracowitym kucharzom i kucharkom nie zawsze się chce gotować. Każdemu się może przydarzyć chwila lenistwa. A tu jeść trzeba. Zdarza się, że dzwoni rodzina, że jest już na dworcu i za godzinkę się zjawi. Albo chcą nas odwiedzić rozbawione przyjaciółki, bo są blisko. Zawsze pozostaje przyjęcie na zimno. Korzystamy z żelaznego zapasu…

Pierwszy w Nowym Roku obiad z kurczakiem

W latach 60–tych w „Przekroju” smaczne felietony kulinarne zamieszczała Maria Iwaszkiewicz (1924–2019), Iwaszkiewiczówna właściwie, bo była córką Jarosława. Autorka kilku książek wspomnieniowo-kulinarnych, opisywała między innymi, jak się jadało w domu jej rodziców. Kto nie czytał tych wybornych książek, niech koniecznie ich poszuka. A na razie niech się zadowoli przekrojowym felietonem z roku 1965. Jest poświęcony…

W stylu lekko włoskim

Kuchnia włoska, będąca częścią kuchni śródziemnomorskiej, uznanej za bardzo zdrową, święci triumfy.  Kochamy spaghetti i inne makarony, pizze i risotta, kochamy włoskie przystawki, antipasti – już w staropolszczyźnie nazywane antypastami – i desery. Dania te, często za sprawą gotowych produktów, np. coraz lepszej jakości gotowych sosów, rodzimej produkcji niezłych serów, świeżych ziół, dają się w…

Gęś żydowska, ale po bułgarsku

Nie wiem skąd w czasopiśmie dla postępowych kobiet żydowskich, piśmie tygodniowym „Ewa”, ukazującym się na przełomie lat 20. i 30. ub. wieku w Warszawie, wziął się ten przepis. Ale jest. Zamieszczono go w roku 1929. W grudniu, w środku zimy. Gęś była tradycyjnie przyrządzana przez żydowskie gospodynie. Cała. Słynne były nadziewane gęsie szyjki (w wydaniu…

Kartofle czy ziemniaki? (2)

Wydają się nam tak oczywiste jak oddychanie. A przecież są z nami, tu, w Europie, stosunkowo niedługo, dopiero od czasu tzw. odkrycia Ameryki i jej skarbów. A w naszym kraju, choć wybranym były znane wcześniej, właściwie od początków wieku XIX. Wcześniej znali je tylko bogacze, mieli w ogrodach, lecz ich nie jedli, bo nie uważano…

Jaja na sałatkę i nie tylko

Najprostsze potrawy bywają najlepsze, a może precyzyjnie: najbardziej lubiane. Przyrządzamy je w domu, bo zwykle z domu rodzinnego je znamy. Podając je czujemy się swojsko i bezpiecznie. Nie dostaniemy raczej takich smakołyków w restauracji. Do dzieła więc! Jednym z takich specjałów jest sałatka z… jajek. To raczej rodzaj pasty do pieczywa. Choć od pasty różni…

Z ryb wędzonych

Ryb wędzonych mamy dostatek. Pamiętam czasy, te peerelowskie, gdy kupowało się makrele, szprotki, czasem śledzie, w tym piklingi (mój Tata lubił!), luksusowe węgorze. Podczas nadmorskich wakacji jadało się pyszne wędzone flądry, czy raczej fląderki. Te ryby jadano przeważnie jako dodatek do pieczywa, na kolację. A dzisiaj? Obok ryb morskich, w tym łososia, kiedyś nieobecnego, a…