O ryżu – risotto jesienne

Lubię i przyrządzać, i jeść. Przyjaciółka uwielbia (Ewuniu, jakie wymyślić na zimę?!). Pokażę więc risotto nostalgiczne – jako wspomnienie naszego spotkania w pierwszy dzień jesieni, gdy jeszcze wirus tak nie grasował. To będzie risotto jesienne. W pół godziny z haczkiem będzie gotowe. Przewidując wizytę przyjaciół lubiących wędliny, przygotowałam je z szynką. Ale dla niejedzących mięsa…

Nowe wersje znanych potraw

Ryba po grecku, gołąbki z kapusty, placuszki z twarogu – znacie? Znamy! Każdy zna. Kto gotuje, sam wie, jak przygotować te potrawy zgodnie z przepisami podanymi przez mamę lub zapamiętanymi z jakiejś „Kuchni polskiej”. Kto sam nie gotuje, ma chociaż jakieś wyobrażenie, jak powinny wyglądać i smakować te niewymyślne dania. Są składnikiem polskiej kuchni domowej….

Z kuchni tajskiej do polskiej

Uświadomiłam sobie, że lato blisko! Tylko że świat przed urlopowiczami się zamknął. Oczywiście za sprawą paskudnego wirusa. Podróże zagraniczne ograniczamy lub w ogóle z nich rezygnujemy. No to choć pogotujmy po wakacyjnemu. Niektórzy ukochali plaże Tajlandii, jej kulturę, przemiłych podobno ludzi. Ja tam nigdy nie byłam, ale słyszałam zachwycone relacje bywalców. Zachwycali się także tajską…

Mandarynki na różne sposoby

Cytrusy w naszym klimacie najchętniej jadamy zimą, nawet taką, której nie było i nie ma. Już ich kolor rozwesela stół. Wyciskany z nich sok pachnie i zachwyca smakiem. No, a ile ma witamin, każdy wie. Dodawać je można do… no, właśnie, czy tylko do deserów? Nie. Ale w daniach słodkich są wykorzystywane najczęściej. Kremy, galaretki,…

Z niczego

Każdego z nas chyba dopadł niespodziewany gość. Miły, radośnie powitany, ale… z radością okraszoną chwila paniki. Chcielibyśmy go podjąć – zapowiada się miły wieczór, gość zawitał z butelką grzecznego wina – a niczego nie mamy w domu! Co robić? Są różne żartobliwe recepty na tę okoliczność (w stylu „wziąć indyka…”itp.), ale poszukajmy rozwiązań poważnych. No…

Faworki

Kto pamięta, że jest karnawał? Chyba mało kto! Obyczaje się zmieniają, bale zanikają, a nawet spotkania towarzyskie organizujemy przez cały rok, nie tylko w tym szczególnym czasie wypełniającym od wieków końcówkę zimy. Może dlatego, że zimy nie ma? Wszystko jedno! Brak balów, które służyły głównie celom matrymonialnym (nie było internetu!), to jednak nie powód, aby…

Owoc odchodzącego lata – brzoskwinie

W tym roku to są moje ulubione owoce. Gdyby tylko zawsze chciało się im odchodzić łatwo od pestek! Te z nimi mocno zespolone ronią sok, brudzą palce, policzki i ubranie, ale są słodkie i bardzo orzeźwiające, że to wszystko im się wybacza. Trzeba się z tym pogodzić. Zwykle jemy je po prostu na surowo, na…

Ostatni wtorek przed Środą Popielcową…

… czyli Ostatki. Czy da się je kulinarnie przygotować na ostatnią chwilę? Oczywiście. Bez wychodzenia z domu po wielkie zakupy, bez kupowania gotowych pączków, z zapachem pełnym domowego ciepła, czyli smażącego się ciasta drożdżowego. Z ciekawymi napojami z umiarkowaną zawartością alkoholu. Zapraszam. Proponuję w miejsce faworków czy pączków, z którymi wiele zachodu (choć domowe są…

Sezon na cytrusy

Nie będę oryginalna, gdy wyznam, że cytrusy najbardziej lubię jeść zimą. Może przyciągają zawarte w nich witaminy, tak potrzebne do zwalczania ataków wirusów? Ich kolory ożywiają stół, smak odświeża podniebienie, dzięki nim najnudniejsza potrawa może wskoczyć w nowy wymiar. Skomponowałam cały cytrusowy obiad. Będzie się składał z przystawki, dania głównego i deseru. Każdą z potraw…

Obiad zimowy (3)

Tym razem ma być obiad, którym chcemy przyjąć przyjaciół. Ma być inny niż posiłki codzienne. Wiedziałam, że moi goście przyjdą zmarznięci i zmęczeni, postanowiłam więc ich rozgrzać i wzmocnić. Ten zimowy obiad przewidziałam jako treściwy, kaloryczny, rozgrzewający. Składał się tylko z zupy, dania głównego oraz deseru. Nie to co zimowy „obiad wykwintny” z „Kuchni uniwersalnej”…

Obiad zimowy (1)

Jesienią przedstawiałam skromne i wykwintne obiady z książki Marii Ochorowicz-Monatowej „Uniwersalna Książka Kucharska”. Opisałam wtedy jej postać, na ile udało się prześledzić życiorys tej kolejnej wielkiej kobiecej damy polskiej kuchni dziewiętnastowiecznej. Gdyż – mimo że książka ukazała się w roku 1910 – duchem pochodzi z wieku dziewiętnastego. Potem dzieło miało wiele wydań, choć po wojnie,…

Z włoska, ale po mojemu

Lubimy włoską kuchnię i ją udomawiamy, tak na nasz smak. Nic w tym złego. Potrawy rodem z Włoch opanowały cały świat. Inaczej jednak smakuje (i wygląda) pizza w Neapolu, inaczej w Nowym Jorku. A jeszcze inaczej – u mnie. Z góry powiem, że moja pizza nie wyszła tak, jak lubię. A wszystko dlatego, że upiekłam…