Goście dzielą się na dwa plemiona. Jedno kocha tradycję, wiadomo więc dobrze w jakim obszarze kulinarnym możemy się poruszać, planując obiad dla nich (kotlet schabowy, jeżeli surówka to tylko z kapusty, ziemniaki tłuczone, czasami drób). Ale jeżeli nasi goście należą do plemienia nowatorów, możemy zaszaleć. Nawet wręcz powinniśmy poszukać czegoś, czego jeszcze nie jedli. Wiele…
Ryby: przedwojenne i współczesne
„Ilustrowany Kurier Codzienny” piórem Jana Lankaua opublikował w marcu 1930 bardzo ciekawy tekst o jedzeniu ryb w Polsce. Przedstawiam jego skrót, zachowując ortografię oryginału: Konsumpcja ryb w Polsce wynosi od 2–3 klg. na głowę, czyli mniej więcej tyle, co w Niemczech. Najwięcej ryb spożywa Japonja, bo 100 klg. na głowę. Anglja 22 klg., Francja 15…
Moda na pierogi
Nie ma polskiej książki kucharskiej bez pierogów. Lubiane były zawsze, a dzisiaj przeżywają wręcz dni swojego triumfu. Z pewną przesadą można powiedzieć, że co trzecia restauracja w mieście to pierogarnia. Znam panie, które za drobną opłatą robią pierogi w domu, ale na wynos, dla zarobku. Bardzo mało osób pierogów nie lubi, choć takie znam. A…
Popielec. Ale po rosyjsku.
Popielcowa środa rozpoczyna okres postny. W dawnej Polsce posty były przestrzegane (czyli, jak mówiono, obserwowane) wyjątkowo surowo. Zabierały większą część roku. Stąd zresztą tradycja jedzenia ryb, które straciły obecnie znaczenie postne, a je się je ze względów zdrowotnych (przynajmniej powinno jeść). Stąd też wiele ciekawych potraw mącznych. Różne pierożki, placuszki, zapiekanki – można znaleźć wśród…
Po prostu Ostatki
Tradycyjny czas kończenia karnawału: może warto kulinarnie zaakcentować ten dzień? Jeżeli spotykamy się z przyjaciółmi, możemy jeszcze zdążyć przygotować pewne małe danko (a raczej przekąskę) rodem z PRL-u. Podaję za nieocenionym „Przekrojem”, który jest kopalnią przepisów kulinarnych a zarazem zwierciadłem swoich czasów. Jest jeszcze jeden pretekst, aby przyrządzić coś z kuchni przekrojowej. Otóż dzisiaj stacja…
Łyk teorii w dziedzinie koktajlologii
Cocktaile amerykańskie trafiły na grunt europejski w pięknych latach dwudziestych XX wieku. Ich ekspansja zaczęła się w Paryżu, razem z jazzem, dancingami i wesołym, wręcz szalonym życiem bohemy amerykańskiej przeszczepionej tu z Stanów po I wojnie światowej. Niedawno tę bohemę, nazywaną straconym pokoleniem (lost generation), oglądaliśmy w filmie Woody’ego Allena „O północy w Paryżu”. To…
Cocktail na ostatnią niedzielę karnawału
Z uroczej broszurki amerykańskiej, pochodzącej z lat 70. XX wieku (historia, co?), pochodzi nasza inspiracja koktajlowa. Dzisiaj: Nasz Manhattan. Dlatego nasz, że każdy oryginalny przepis na cocktail przykrawamy do naszego smaku i zapasów domowego baru. Niestety nie mamy filmu Woody Allena „Manhattan”, bo warto by oglądać popijając ten trunek. Ale, ale, mamy nagraną uroczą komedię z…
Chleb i nie tylko, ale po angielsku
Wybieram na leniwą ośnieżoną sobotę pewien błahy tekścik z „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” (niektórzy nazywali go „Ikacykiem”, zdaje się, że dla przymiotów właściciela Mariana Dąbrowskiego, zwanego z kolei Mariankiem), z roku 1929. Pochodzi z działu kobiecego. Kto go przeczyta wraz ze mną, może i dzisiaj się zabawić w sporządzenie grzanek à la 1929. Gazeta pochodzi z…
Pasta na primo, secundo i tertio
Czyli obiad najszybszy z możliwych. Zamiast skomplikowanych dań pierwszych, drugich i trzecich podajemy tylko jedno, ale za to z treściwą sałatą. Kupujemy dobre, świeże ravioli, np. z ricottą i szpinakiem. Gotujemy zgodnie z przepisem. Przy czym warto nie ufać podanemu czasowi gotowania i sprawdzić gotowość do podania przed jego upływem. Dla mnie regułą jest gotowanie…
Zamiast pączków
… podajmy domownikom i sami zjedzmy oryginalnie przyrządzone owoce. Proponowała je „Moja Przyjaciółka”, pismo wychodzące co dwa tygodnie, wydawane w latach 1934-39 w kujawskim Żninie przez Leonię i Alfreda Krzyckich. Czyż to nie znakomity wzór do naśladowania? Nie było to jedyne pismo, które wydawali, nie przejmując się, że działają na prowincji. Akurat ten dwutygodnik był…
Mak: na sen zimowy
Sypie śnieg. Kto nie musi wychodzić, siedzi w domu. A bardzo to umila zapach piekącego się ciasta. Dawno nie było u nas muffinów. Sięgam więc po przepis na makowe. Dostałam go od Bożenki (dziękuję!) i zmodyfikowałam. Oryginalne były bez pomarańczy, kto więc za nimi nie przepada, niech z nich zrezygnuje. Ale ja lubię. Są jak…
Expressem przez Meksyk
O obiad szybki, ale oryginalny i egzotyczny wcale nie tak trudno. Nawet gdy nie mamy czasu na wymyślności, można je sprokurować. Proszę się tylko nie gorszyć. Brak czasu ja sztukuję półgotowymi produktami. Podprawiam je jedynie po swojemu i podaję, powiedzmy, z wdziękiem. Zaopatrzyłam się w pierś kurczaka (może być indyk), puszkę fasoli z ananasem w…