W niedzielę często jemy obiad bardziej obfity niż w tygodniu. Albo idziemy w goście, albo my kogoś gościmy, albo mamy więcej czasu na przygotowanie posiłku. W poniedziałek możemy więc śmiało ograniczyć kalorie. A przy okazji dostarczyć wychłodzonemu ciału (mróz nieco mniejszy, ale wciąż jest i męczy) sporą dawkę witamin, w tym witaminy C. To wszystko plus…
Whisky na nasz smak
Czasami przychodzi smak na alkohol. Przychodzą goście, a my chcemy ich powitać ciekawym aperitifem. Po męczącym dniu lub wielogodzinnej podróży wraca do domu najbliższa nam osoba – pokażmy, jak się cieszymy z powrotu. Wreszcie sami czujemy, że łyk dobrego alkoholu postawi nas na nogi. Zabawmy się w barmana. Przyrządźmy coś ciekawego. Alkohol o kwaskowym smaku…
Mój kurczak tikka masala
Kolejna potrawa, której pochodzenie nie do końca można opisać. Powstała (podobno!) w Anglii i to w latach 40. lub 50., ale korzenie ma zdecydowanie indyjskie. To nie dziwi, zważywszy na obecność Anglików na subkontynencie indyjskim, na Kompanię Wschodnio-indyjską, na wiele przypraw i potraw, które zawojowały świat za pośrednictwem Imperium Brytyjskiego. Kurczaka można przyrządzić używając gotowej…
Szarlotka filmowa
Udało się znowu być w kinie. Nie tylko obejrzałam film, ale i wyciągnęłam praktyczne wnioski z wątku kulinarnego, który pełni w nim ważną funkcję. To wątek szarlotki, a raczej ciasta z jabłkami i gruszkami. Kto spośród kilkunastu godnych uwagi filmów wybrał ten, na którym i ja byłam, wie o czym mówię. To „Rzeź” Romana Polańskiego….
Wytrawny sos z Indii
Tak można określić przetwór z warzyw lub owoców, który się nazywa chutney. Staje się coraz bardziej popularny i u nas. Pikantny dodatek do dań. W „Słowniku wyrazów obcych” Władysław Kopaliński nazwę tej rodziny zimnych sosów wywodzi z języka hindi: czatna znaczy być polizanym, skosztowanym. Można je kupić gotowe, w słoiczkach, ale można sporządzić samemu, wedle…
Gorąca kolacja z karnawału w roku 1939
Pisał „Bluszcz” tak w styczniu 1939: Wchodzimy w okres karnawałowy, zaczynają się przyjęcia i małe tańcówki, a jakkolwiek je obmyślimy, w pierwszym rzędzie należy pomyśleć o tym, aby goście byli syci. Co pić pozostawiam do uznania Pań Domu, a może raczej Panów, bo i oni mają tu coś do powiedzenia. Jeżeli to nie jest przyjęcia ani…
Obwarzanki z przedwojennego Wilna
Mały placyk przed kościołem św. Jana w Wilnie natłoczony po brzegi. Stoją rzędem stragany uginające się pod stosami obwarzanków, zwanych smorgońskimi, pochodzącymi z miasteczka Smorgonie, z tych samych Smorgoń, które się wsławiły ongiś niedźwiedzią akademią. Obwarzanki te – „cukrowe”, „waniliowe”, „suszki”, „z czarnuszką” – są niezbędnym atrybutem każdego wileńskiego kiermaszu. Nazywają je również „kaziukami”, gdyż…
Zagadka przedwojennej ryby po grecku rozwiązana!
Jakiś czas temu opisywałam tu jakiś przepis nadesłany przez czytelniczkę w roku bodajże 1981 do „Przekroju”. Wspominała ona rybę po grecku, jaką jadła przed wojną w Kobryniu, a więc na głębokim Polesiu. Wydawało mi się to niemożliwe, że ryba po grecku była znana przed wojną, przepisu na takie danie nie znalazłam w żadnej ze znanych…
Obiad więcej niż wytworny
Takiego obiadu zapewne ani nie ugotujemy, ani nigdy nie zjemy. Poczytajmy więc o nim. W końcu jest niedziela. Przypominam, że zgodnie ze styczniowym postanowieniem będę raz w miesiącu opisywała obiady proponowane w bardzo starej książce kucharskiej napisanej przez Helenę Mołochowiec. Ta rosyjska księga była bardzo popularna na polskich Kresach, powszechnie ją wykorzystywano nie tylko od…
Rozgrzewamy się po tajsku
Mróz pokłuł nam twarze. Mimo ciepłych ubrań wróciliśmy zziębnięci. Obiad udało się przygotować szybki i rozgrzewający. Z pomocą przyszła tajska pasta Tom Yum, znakomita do przyrządzenia szybkiej i bardzo smacznej zupy. Wystarczyło ponadto ugotować ryż i przygotować sałatkę. A nawet dwie, w tym jedną z samych warzyw, drugą pożywniejszą, coś jakby dodatkowe źródło białka. Zaczęłam…
Przedwojenne owocowe chudnięcie
Do kolekcji przedwojennych diet dopisuję wyczytaną w tygodniku „Bluszcz” ze stycznia 1937 dietę owocową. Jej idea, zwłaszcza w wersji „jeden dzień w tygodniu”, bardzo mi odpowiada. Lubię owoce. A zwłaszcza zimą doceniam urok owoców egzotycznych. Przejdźmy do odżywiania się owocami i kuracji odchudzającej. Niech nikt nie myśli, że samo spożywanie owoców przyczynia się do chudnięcia. …
Przypadki ze starej gazety
„Ilustrowany Kurier Codzienny”, znany przedwojenny ikac, w grudniu roku 1928 zamieszcza na czołówce zdjęcie, a w środku numeru artykuł: „Strzały w ogrodzie belwederskim”. (Podtytuł: „B. ajent, zwolniony za pijaństwo, zastrzelił żandarma warty belwederskiej”). Sprawa tajemnicza, obrośnięta wieloma plotkami, nie wyjaśniona, zdaje się, do dziś. Dalej w numerze bulwersująca wiadomość, że socjaliści płacą za występowanie z…