Ze stołu Lukullusa?

Trudno nam dzisiaj uwierzyć, ale do czasów drugiej wojny światowej, w polskiej kuchni wysokiej, wieprzowiny do obiadów się nie podawało. Był jeden wyjątek: Wielkanoc, czyli wspaniała szynka, pieczone prosię z jabłkiem w ryjku, no i wieprzowe kiełbasy. W wieku XIX uważano, że jest mięsem, które powinno się podawać ludziom pracującym fizycznie, trafnie oceniając wysoką zawartość…

Jesienne owocobranie

Na bazarze kupujemy nie tylko kolorowe warzywa, ale i jesienne owoce o wyrazistych smakach. Już ich wybieranie może wprawić w dobry humor, jak każda sposobność obcowania z pięknem. Owoce jemy chętnie na surowo. To dobrze. Dają zdrowie. Czy na przykład wiecie, że śliwki mają sporo witaminy B? Przynosi ona – między innymi – spokój skołatanym…

Warzywa faszerowane

Jesienne bazary są po prostu piękne. Moje warzywa wybierałam, gdy jeszcze świeciło słońce. Sterty papryki zielonej, białej, czerwonej, fioletowej, pomidorów różnych wielkości, kształtów, kolorów i ich odcieni, kabaczków, dyni i cukinii, zielonych liści koperku, pietruszki i ziół, ogórków, bakłażanów, ziemniaków i buraków w kolorach ziemi. Przebierać, wybierać, kupować i gotować. Wybrałam pomidory, paprykę i cukinię…

Z miłości do Rzymu

Tak, byłam na najnowszym filmie Woody’ego Allena. Ponieważ nie sposób było nie natknąć się na recenzję z filmu tak popularnego, podobno zwłaszcza w naszym kraju (ku zdziwieniu niektórych recenzentów), wiedziałam, że zdania na jego temat są podzielone. Niektórzy surowi znawcy kina pisali, że Allen się powtarza, że goni w piętkę, że najnowszy obraz jest chaotyczny,…

Duży gorący rydz

Z jakiegoś powodu lansuje się przekonanie, że tylko my, Polacy, zbieramy i jemy grzyby. A to wcale nie jest prawdą. Fakt, że są nacje, które jedzą tylko grzyby uprawiane, jak pieczarki, czy zbierane w sposób tak szczególny, jak trufle. Ale dla Francuzów, dla Włochów, znanych z dobrej kuchni, grzyby leśne są takim samym smakołykiem jak…

Resztki na poniedziałek

Po gotowaniu niedzielnego obiadu, po weekendowym przyjmowaniu gości często coś zostaje. Odgrzewane jest nudne, nie zawsze smaczne. Stoi w lodówce, czeka, niekiedy trafia do śmieci. O nie, nie, nie u nie. Popieram każdy ruch i każde działanie sprzeciwiające się marnotrawstwu. Dlatego lubię zapiekanki. Powstają z nich potrawy niekiedy lepsze od dań, że tak powiem (napiszę),…

Jeden z klasyków barmana

Wśród koktajli jest kilka znanych nawet tym, którzy alkoholu nie piją i koktajli w życiu nie mieszali. Na pewno należy do nich gin and tonic. Klasyka barów. Występował w milionach powieści, często kryminalnych, w tysiącach filmów. Wystarczy mieć gin, tonik i cytrynę, zamrozić wodę na lód. W mojej biblioteczce kulinarnej mam dwa dzieła wydane w latach…

Morele przetworzone

Lato się ma ku końcowi. A kto lubi – znam takich – ten zapełnia słoiczki i butelki, ustawia je na półkę i czeka na zimę. To jakiś atawizm, ta satysfakcja czerpana z wyrabiania tzw. przetworów. Ulegam mu. Gdybym tylko miała porządną spiżarnię. Ale nadmiarem słoików można się podzielić z rodziną i przyjaciółmi. I się cieszyć,…

Niegdyś modne, dzisiaj nieco zapomniane

To pieczarki. W czasach PRL-owskich były ozdobą stołów i ostatnim ratunkiem gospodarzy, którzy nie dostali wędliny, a chcieli jakoś oryginalnie przyjąć gości. Kupowali na bazarze lub w warzywniaku pieczarki i przyrządzali z nich grzanki, zapiekane z żółtym serem (smak sera też w ten sposób szlachetniał). Opowiadał mi smaczną anegdotkę z pieczarkami w tle Eligiusz Lasota,…

Gdy groziła wojna… Historia

Dzisiaj temat zatrącający o kulinaria w szczególnym wymiarze. Kto szuka tylko przepisów kulinarnych, niech nie czyta. Będzie dużo o historii i troszkę kuchni przedwojennej, ale właściwie już wojennej. Może wpis się przyda młodzieży szkolnej? Moi rodzice przeżyli wojnę i przygotowania do niej. Dlatego powtarzali, że największym dobrodziejstwem jest pokój. A mnie interesowało: jak się żyło…

Dusimy w malinach. Co? Mięso

Było tak: najpierw dostałam od Przyjaciela buteleczkę oregońskiego wina truskawkowego. Mniej więcej w tym samym czasie odnalazłam swój zeszycik z roku 1986 z przepisami pracowicie tłumaczonymi z jakiś niemieckich pism. Gdy zastanawiałam się więc, co począć z tą śliczną buteleczką wina – czy podać ją do deseru, czy spożytkować kulinarnie – przeczytałam przepis na interesujące…

Ryż starodawny

Z dawnych lektur pamiętałam tylko nazwę tego dania, czytałam o nim w jakiejś starej powieści czy wspomnieniach. To Risi bisi. Ryż z groszkiem. Zawsze się zastanawiałam, jak się go przyrządza. Wreszcie zaspokoiłam ciekawość. „Larousse gastronomique” przepisu na tę potrawę nie podaje, wspomina o niej jedynie przy kuchni włoskiej podając nazwę „risi e pisi”. Riso to…