Sylwestrowe gumbo

Wróciłam do potrawy z Luizjany. Do gumbo. Można będzie do niego śpiewać: „hey, gumbo, gumbo rock”, można: „o, gumbo, gumbo italiano”. A na pewno trzeba będzie sporo popijać! Najlepsze by chyba było zimne piwo na gaszenie ostrego smaku. Ale piwo, w Sylwestra? Chyba nie. Może jednak zimne białe wino. No i zimna woda. A potem…

Czekoladowy z kokosem, czyli blok nr 2

Blok bardzo silnie czekoladowy, wykonany przed świętami, już zje-dzony. Na Sylwestra postanowiłam wypróbować kolejny pomysł; obiecany zresztą. No i zrobiłam, co obiecałam. To naprawdę szybki wyrób. Można go podać gościom, z którymi powitamy Nowy Rok 2012. Nawet niezbyt wprawni szokolatjerzy sobie z nim poradzą. Zaczerpnęłam pomysł z programu kulinarnego pt. Domowy kucharz. Od poprzedniego bloku ten…

Zupy na bardzo szybko

Było tak: bulionem, a raczej, według starej pisowni, buljonem, nazywano koncentrat mięsny przygotowywany w domu przez zapobiegliwe gospodynie. Dodawano go do podprawiania, a nawet przyrządzania zup czy sosów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa w „Jedynych praktycznych przepisach…” stosunek mięsa do buljonu wylicza tak: 1. Cztery indyki ważące f. [funtów] 24 : 2. Kur starych ważących f. 24 :…

Bigos bez kapusty

Przed wiekami pod nazwą „bigos” w Polsce była znana inna potrawa niż ta, którą zmiatamy z talerzy podczas zimowych obiadów. Ślad jej pozostał w powiedzeniu: posiekać kogoś na bigos. Zdaje się, że tak siekano wrogów w Sienkiewiczowskiej trylogii. Bo było to po prostu mięso pokrojone, w odróżnieniu od pieczeni, w drobne kawałki i podduszone. Oto…

Ze starej gazety pomysł na chudnięcie

Oto kolejna dieta do kolekcji XX-wiecznych pomysłów na chudnięcie. Od zakończenia Wielkiej Wojny bowiem, gdzieś od lat dwudziestych, z powodu skracania spódnic i radykalnej zmiany w proporcjach sylwetki, szczupłe zaczęło znaczyć piękne. Do tej wojny, którą my nazywamy pierwszą światową, piękne były panie puszyste, z solidnym dekoltem, z toczonymi, jak mawiano,ramionami, z bujnymi biodrami. Tęgie…

Karp na słodko z górnej półki

Podobno jest to przepis pochodzący z kuchni Żydów wiedeńskich. Z początku wykonanie sprawia sporo trudności, ale gdy się go robi wiele, wiele lat, nabiera się wprawy. Nie brzmi to zachęcająco, wiem, ale efekt: smak i dekoracyjność wynagradza wszystkie trudy gotowania. Tę rybę gotuję tradycyjnie na święta, ale i na różne inne specjalne okazje. Kupuję dużego…

Mocny akcent czekoladowy

Jest to deser czy raczej smakołyk zapamiętany z dzieciństwa przez wiele osób. Ja zaopatrywałam się niego w sklepie Wedla, który znajdował się wtedy na warszawskim Krakowskim Przedmieściu, za kawiarnią „Telimena”. Był tani, bardzo słodki i, co tu kryć, był namiastką prawdziwej czekolady. Dzisiaj takiego bloku czekoladowego, bo o nim mowa, chyba już dostać nie można….

Latkes: co to takiego

Józef Flawiusz, żydowski historyk działający w antycznym Rzymie, nie używał jeszcze nazwy Chanuka. Ale o samym święcie, przekazującym radość ze zdobycia Świątyni Jerozolimskiej przez Judę Machabeusza dla Żydów i ich wiary, pisał tak: Od owego czasu [zdobycia Jerozolimy w powstaniu Machabeuszy] zachowujemy to święto, nazywając je Świętem Świateł; miano to pochodzi, jak sądzę, stąd, że…

Szybko, z ryb, po węgiersku

Błagam, nie wyrzucajcie tego, co pozostaje po czyszczeniu ryb, np. wigilijnego karpia. Zróbcie z tego znakomitą zupę rybacką, bo rybna ona o tyle, o ile na rybach jest gotowana.  A więc pozostałe z ryb łby, ości, i in. kawałki odcięte od zgrabnych filetów, gotujemy w garnku na wywar. Przecedzamy, w miarę możliwości oddzielamy ew. kawałeczki…

Dobre risotto nie jest złe

Biorę ryż włoski (arborio lub carnaroli). Lekko podduszam cebulkę lub szalotkę w oliwie. Dorzucam obsuszony ryż. Gdy już zmieni kolor, dolewam białe wytrawne wino. W tym czasie dodaję do ryżu także szafran, od którego robi się złoty i który nadaje mu lekko korzenny smak. Potem wlewam bulion warzywny (może być i drobiowy). Ryż wchłania bulion…

Mandarynki na ostro. Bardzo ostro

Wśród cebul wypatrzyłam takie o kształcie mi nie znanym. Okazały się szalotkami bananowymi. Kupiłam je. Poczytałam o nich. To nowa odmiana szalotek, podobno łagodniejsza w smaku, ale tego nie dostrzegłam (może dlatego że nie chrupię szalotek jak jabłek, na surowo). Być może. Są na pewno wygodniejsze w krojeniu od tych okrągłych maleństw i to wydaje…

Radość dla dzieci

Gdy razem pieczmy muffiny z dzieciakami, są szczęśliwe. Nazywają najchętniej nasz wypiek: babeczki. Może dlatego że z babcią pieką? Dzisiaj były z marshmallowsami. Nie wyszły pięknie, bo okazało się, że zbyt oszczędnie nakładaliśmy ciasto: nie przykryło całych marshmallows. Ale co tam. Może były i pyszniejsze z chrupką górą? Nakładało się zabawnie, a potem oboje z zapałem…