Szybko, z ryb, po węgiersku

Błagam, nie wyrzucajcie tego, co pozostaje po czyszczeniu ryb, np. wigilijnego karpia. Zróbcie z tego znakomitą zupę rybacką, bo rybna ona o tyle, o ile na rybach jest gotowana.  A więc pozostałe z ryb łby, ości, i in. kawałki odcięte od zgrabnych filetów, gotujemy w garnku na wywar. Przecedzamy, w miarę możliwości oddzielamy ew. kawałeczki rybiego mięsa. Potem wywar z ta wkładką mięsną gotujemy raz jeszcze z dodatkiem posiekanej cebuli, papryki (dużej, świeżej słodkiej, ale i typu chili), ew. pomidora świeżego lub z puszki. Przyprawiamy papryką sypką, słodką i ostrą, w miarę smaku, solą, odrobiną cukru dla przełamania smaku. Ja miałam jeszcze węgierskie kostki do zupy rybnej halaszle. Kupiłam je w sklepie z węgierskimi specjałami (chyba jeszcze istnieje? Już o nim tu pisałam). Wycisnęłam do zupy jeszcze pastę paprykową z tubki (gdy ją mamy, uważajmy z soleniem). I już. Zupa powinna popyrkotać dowolnie długo, ja gotowałam w szybkowarze, poszło więc piorunem.

Gdy mamy jakieś filety, dorzućmy je do bogatej, czerwonej, aromatycznej treści. Zamknijmy oczy i dorzućmy filety nawet rybne. Co tam, nazwijmy najwyżej zupę fałszywą halaszle.

Stylowo po ostrej gorącej potrawie, można podać kluseczki z pokruszonym białym serem, omaszczone skwarkami. Ja ugotowałam łazanki, dobrze, przyznam się, nie własnej roboty. Ser i skwarki obficie posypałam świeżo zmielonym pieprzem czarnym. Oczywiście można pieprz zamienić na paprykę. Jak lubimy. Oczywiście można pozostać przy samej zupie, z pajdą świeżego chleba. Z lampką wina, jeżeli chcemy ugasić żar papryki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s