Latkes: co to takiego

Józef Flawiusz, żydowski historyk działający w antycznym Rzymie, nie używał jeszcze nazwy Chanuka. Ale o samym święcie, przekazującym radość ze zdobycia Świątyni Jerozolimskiej przez Judę Machabeusza dla Żydów i ich wiary, pisał tak: Od owego czasu [zdobycia Jerozolimy w powstaniu Machabeuszy] zachowujemy to święto, nazywając je Świętem Świateł; miano to pochodzi, jak sądzę, stąd, że wtedy zabłysła nam ta swoboda kultu, gdyśmy zgoła nie mogli się jej spodziewać. Czy tak było? Może. Święto Chanuki trwa osiem dni, podczas nich w specjalnym świeczniku chanukowym zapala się kolejno osiem lampek. To święto radosne. Dzieci dostają podarki, dorośli się też dobrze bawią. Chanuka zawsze się odbywa w czasowej bliskości Świąt Bożego Narodzenia i jest podobna. Równie radosna, rodzinna, z prezentami. Jest to jedno z tych ciepłych Świąt, które zbliżają, nie dzielą. Prawdziwe Zimowe to Święta Świateł, pełne nadziei.

Jak wszystkie święta każdego narodu, tak i Chanuka ma swoje potrawy. Są to wszystkie te, które się smaży w oleju lub oliwie (upamiętniają lampki oliwne zapalone po odzyskaniu Świątyni). Jedną z nich są… placki ziemniaczane. Dzisiaj moja przyjaciółka z Jerozolimy (Dano, Wszystkiego Najlepszego!) smaży latkes, tak placki się zwą, różnego rodzaju: z dodatkiem cukinii, marchwi, sera (typu feta), ale o wywodzących się od Żydów polskich niewymyślnych plackach po prostu kartoflanych nie zapomina. Usmażmy je i my. Dzieci zwykle je lubią. A dorośli, jeżeli chcą, mogą zjeść z gulaszem (jako tzw. placki węgierskie; swoją drogą, skąd nazwa!?…).

Na placki ziemniaczane chyba każdy ma rodzinny przepis, jak mama lub babcia smażyły. U nas w domu był najprostszy, jaki może być: miesza się starte ziemniaki i mąkę, w czasach wojny, kryzysu i biedy można nie dodawać nawet jajka. Ale my dodajmy choć dwa, placki będą bardziej
wartościowe.

A oto jak latkes każe smażyć przywoływana ostatnio przez mnie „Kuchnia żydowska”: bierze się 6 średnich ziemniaków, 1 cebulę, 2 jajka, 85 g mąki macowej lub zwykłej, sól, pieprz, olej roślinny do smażenia. Ziemniaki się uciera (w „Kuchni…” radzą zetrzeć w robocie kuchennym i, jak widać na zdjęciu, raczej je grubo szatkują, a nie ścierają), podobnie traktuje cebulę, miesza z jajkami, mąką, solą i pieprzem. Formuje placuszki i smaży w oleju. „Kuchnia żydowska” radzi je podawać z musem jabłkowym i kwaśną śmietaną.

Dodam, że są dwie szkoły jedzenia placków kartoflanych: słodka i pikantna; dla żartu można podciągnąć je pod falenicką i otwocką. Gdy chcemy jeść na słodko, do „ciasta” nie dajemy cebuli i pieprzu. Stawiamy na stole śmietanę i cukier, a można podać miód, można syrop klonowy. Latkes na „słono” podajemy oczywiście bez cukru. Na stole warto postawić, obok śmietany, pieprz i ostrą paprykę, niektórzy na pewno po nią sięgną. O ile nie zażądają placków z sosem mięsnym.

PS Jedna uwaga: placki warto po usmażeniu składać na papierowym ręczniku kuchennym. Tłuszcze lepiej ograniczać, nawet roślinne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s