Karp, dwie sałatki i odświeżające muffiny

Lekkie obiady są zawsze w cenie. A gdy można je szybko przygotować – tym lepiej. W przedświątecznym natłoku zakupów, planowania i przygotowań (Peklujecie już? Ja tak!) właśnie takie posiłki przygotowujemy. I nie muszą być byle jakie. Na szybki obiad proponuję azjatyckiego karpia (czy wiecie, że ta ryba, tak długo i mocno obecna w polskiej kuchni, pochodzi z…

Smak słodko-kwaśny

Jest charakterystyczny dla pewnego dania znanego z kuchni chińskiej. Ryba w takim sosie lub kurczak są chyba jednymi z najczęściej kupowanych dań na wynos. Gdy pierwszy raz odwiedziłam Londyn –  było to na początku lat dziewięćdziesiątych – spełniłam swoje marzenie i właśnie u Chińczyka, wśród kilku dań w charakterystycznym pudełeczkach dotąd znanych mi tylko z…

Lin na naszym stole. A obok karp

Poprzedni mój wpis traktował o imbirze. Napisałam, że dodawano go w dawnej Polsce rytualnie do takich potraw jak flaki, w tym do flaczków z lina. To prawda, ale nie cała. Otóż flaki czy flaczki z lina czy raczej lin à la flaki jest daniem stosunkowo młodym jak na kuchenne standardy. Wymyślono go bowiem tuż przed wojną. W…

Na sobotni stół: z kuchni żydowskiej

Inspiracją do naszej sobotniej kolacji był film. Od dawna chodziła z mną „Ziemia obiecana”, a Odejście wielkiego reżysera, Andrzeja Wajdy, ten wybór uczyniło wręcz koniecznym. Zdradzę, że tak jak cenię ten film, lubię i powieść Władysława Reymonta. Przy tym książka jest od filmu bogatsza w wątki i postaci, których scenariusz nie mógł łyknąć. Dlatego warto…

Przy naszym stole – rybnie i wakacyjnie

Majowe długie weekendy, piękne pogodowo, skłoniły nas do myślenia o lecie i o wakacyjnych wojażach. Bardziej wspominamy wprawdzie niż planujemy, bo w tym roku raczej posiedzimy w domu (uwielbiam wakacyjną pustawą Warszawę!), a przy stole te wspomnienia wzbudzamy daniami lata. Choćby takim rybnym ragoût, za sprawą przypraw nawiązującym do kuchni marsylskiej. Pobyty we Francji zawsze inspirują…

Karp – król polskiego stołu

Sto lat temu w bardzo wtedy popularnym piśmie dla pań o nazwie „Tygodnik Mód i Powieści. Nasz Dom” zamieszczano przepisy kulinarne przysyłane przez żonę Ignacego Paderewskiego (1860–1941) Helenę Paderewską (1856–1934). Kto mógł wtedy przypuszczać, że za pięć lat znakomity pianista światowej sławy wróci do wolnej Polski i zostanie premierem II RP, ministrem spraw zagranicznych, delegatem…

Karp i nie tylko. Plus papryka

W chłodne i bardzo mokre dni potrzebujemy potraw bardziej energetyzujących. A energii dostarcza na pewno papryka. Stąd dzisiaj menu paprykowe. Tę roślinę przywiezioną przez odkrywców Ameryki pokochały szybko narody południa Europy. Wśród nich byli Węgrzy. Tam papryka ukorzeniła się, można powiedzieć, tak, że bez niej obecnie nie wyobraża się kuchni narodowej. Występuje w większości potraw…

Wigilia z karpiem i kapustą. Ale nieco inaczej

Karp jest rybą w Polsce dawnej i obecnej jedzoną chętnie. Cudzoziemcy nie zawsze rozumieją naszą miłość do tej akurat ryby, w której znajdują smak mulisty i nieciekawy. Ale może to dlatego, że nie nauczyli się karpia przyrządzać właściwie, aby wydobyć słodkawy smak i mięsistą konsystencję tej ryby. W dodatku staropolska kuchnia karpie przyrządzała na wiele…

Karp na szaro a nawet na czarno

Znałam karpia w polskim sosie tzw. szarym: słodkim, z rodzynkami. Ale sos czarny? Ten szary ma być słodki. Podawano go w wersji postnej do ryby, w wersji mięsnej do ozora wołowego. To potrawa rozkosznie staroświecka. Kto poszukuje ciekawych wrażeń i chce propagować kuchnię staropolską – niech po przepis sięgnie. Co z sosem czarnym? Bardzo prostą…

Obiad po rosyjsku

Za oknem śnieg. Zamiast gotować może poczytać?… Sięgam po grubaśny tom z przepisami Rosjanki – Eleny Mołochowiec. Raz na miesiąc, począwszy od stycznia, opisuję jej propozycje obiadowe. Nie wszystkie są do wykorzystania, tak to bywa i z naszymi książkami kucharskimi z XIX wieku. Czytamy się i się dziwimy: jak oni to wszystko jedli? Warto przy…

Nowy Rok po żydowsku

Staram się poznawać zwyczaje świąteczne różnych narodów i religii, w tym także towarzyszące im reguły i potrawy. Dbam, aby to robić rodzinnie i z przyjaciółmi. To, co znane, przestaje być straszne. Różnorodność i wiedza o niej to bogactwo. Dzisiaj, gdy słońce zajdzie, zacznie się dla Żydów (piszę z dużej litery, choć chodzi raczej o wyznawcow…

Zagadka przedwojennej ryby po grecku rozwiązana!

Jakiś czas temu opisywałam tu jakiś przepis nadesłany przez czytelniczkę w roku bodajże 1981 do „Przekroju”. Wspominała ona rybę po grecku, jaką jadła przed wojną w Kobryniu, a więc na głębokim Polesiu. Wydawało mi się to niemożliwe, że ryba po grecku była znana przed wojną, przepisu na takie danie nie znalazłam w żadnej ze znanych…