Penne, szpinak, krewetki

Trzeba mieć makaron penne i zaopatrzyć się w krewetki oraz szpinak. Staram się zawsze mieć w zamrażalniku i jedno, i drugie. Szpinak tym razem był przyprawiony śmietaną. Danie przyrządza się nieomal tak szybko, jak czyta tu przepis. Właściwie tyle czasu, ile się gotuje makaron. Nie zważam na czas wypisany na opakowaniu, zwykle mój makaron jest…

Lody na gorąco

Nie tylko z podaniem tych lodów jest kłopot, bo wymaga nieco uwagi, ale i z samą nazwą. Międzynarodowa nazwa takich lodów z jakiegoś powodu to omlet norweski (omelette norvégienne). Tak ten efektowny deser nazywa „Larousse gastronomique”, dodając, że inna nazwa to Baked Alaska. Taki „omlet” jest wyjątkowo efektowny. W gruncie rzeczy nie jest trudny do…

Obiad dla kowbojów

Planowanie przyjęcia zimą skutkuje tym, co mnie spotkało dzisiaj. A właśnie zimą ustaliłyśmy z moimi przyjaciółkami (ze szkolnych lat) spotkanie z okazji moich urodzin. No cóż. Wtedy nie przewidziałam takiej pogody. Żar bucha zza okna, rolety nie powstrzymują słońca, a ja szykuję jedzenie jak z Bonanzy. Dlaczego? W tym roku spotykając się urodzinowo, zabawiamy się…

Łosoś w upał – szybko pieczony

W tak upalną sobotę nie chce się za bardzo jeść, a zwłaszcza stać w gorącej kuchni. Ale jednak, choćby pod wieczór, zapewne zechcemy podać coś więcej ponad zimne napoje. A może zaprosiliśmy gości? Prosty i szybki do przyrządzenia jest zawsze łosoś. Uprościłam jego pieczenie maksymalnie. Danie to można potraktować w dodatku jako sporządzane, jak pisały…

Porzeczki mają się nieźle

Słynny francuski smakosz Anathelme Brillat-Savarin, autor „Fizjologii smaku” z początków wieku XIX, wygłosił szokującą maksymę: „obiad bez deseru jest jak piękna kobieta bez oka”. No cóż. Jak widać, stosunek do deserów miał bardzo…emocjonalny. Do dzisiaj wielu Francuzów nie wyobraża sobie obiadu bez deseru. Coś w tym jest. I dajmy na to przeciętny Polak (może być…

Moda barrrdzo dobra na…

… na kuchnię staropolską. Kto – tak jak ja – interesuje się tym, jak gotowali i jadali nasi przodkowie, uzyskał źródło, które niedawno się objawiło na rynku wydawniczym. To drugi (prawdopodobnie) co do „starszości” zbiór recept, po pierwszej wydrukowanej w Polsce książce kucharskiej Stanisława Czernieckiego. Przypomnę, bo pisałam już tutaj o niej, że to pierwsze wydanie pochodzi…

Roszponka – jedna z sałat ulubionych

Kto lubi roszponkę? Chyba każdy, kto ją jadł. No i w ogóle jada „zielsko”, jak niektórzy mówią. Jest bardzo wdzięczną podstawą dla różnych sosów i zapraw typu winegret, a także dla rozmaitych dodatków: warzyw, np. gotowanych buraków, orzechów, sera, cytrusów, ziół. Należy oczywiście do bogatej grupy sałat. Najbardziej popularna jest we Francji (jako mâche). Łagodna…

O barach mlecznych i ryżu

Wczoraj przy okazji spaceru po Starym i Nowym Mieście przypominałyśmy sobie – moja Przyjaciółka i ja – tutejsze bary mleczne. Takie prawdziwe, bez dań z mięsa. Z kefirem i zsiadłym mlekiem w specyficznych kubkach z grubej szarej ceramiki, z plackami  ziemniaczanymi, z kaszą gryczaną z pieczarkami, z zupami mlecznymi (czy ktoś je jadał?), z gamą…

Jak odchudzano się w roku 1958

Diety z „Przekroju” już tutaj przypominałam i podawałam nowym adeptom gubienia nadmiaru ciała. Oto kolejna, bardzo leciwa, choć znana i obecnie w nieco zmienionej postaci (jako tzw. dieta kopenhaska). Kto chce wiedzieć więcej, może poszukać na moim blogu przedwojennej diety aktorek – należy do tej samej rodziny sposobów na pozbywanie się kilogramów. Jak w każdym…

Z PRL-u: słynny śledź

Gdy kiedyś, na jakimś forum zapowiedziałam, że z okazji 22 lipca urządzam przyjęcie, zapanowała konsternacja. Jak to?! Z okazji PRL-owskiego święta? Pogrobowiec minionego czasu?… Nic z tych rzeczy. Nie świętuję Ogrodzenia Polski, jak się niegdyś mawiało, ani nawet Święta Wedla (młodym wyjaśniam, że ta cukiernicza firma miała w czasach słusznie minionych nazwę „22 lipca, d….

Kurki. Te z lasu

Nie narzekajmy na marną pogodę. Kto chce wiecznego słońca, niech jedzie na południe. U nas ranki mają być chłodne, dni niekiedy mokre, wiatry niekiedy zbyt silne. Urlop w takich warunkach jest trudniejszy, ale można sprawić, by miał urok nie do zapomnienia przez cały rok. Gdy jest chłodniej, wycieczki są mniej męczące, jazda na rowerze, spacery…

Wieczorne orzeźwienie

Sympatyczny smak, duża porcja orzeźwienia, alkohol, ale zawartość procentów niska. Panowie może uznają, że to damskie trunki. Ale nie mam wątpliwości, że znajdą się tacy, którzy z ulgą przy okazji wieczornego drinka – połasują. W „Bluszczu” z lat trzydziestych odnalazłam garść przepisów na koktajle, które, oprócz wymienionych wyżej zalet, mają staroświecki urok. Podam dwa. Resztę…