O barach mlecznych i ryżu

Wczoraj przy okazji spaceru po Starym i Nowym Mieście przypominałyśmy sobie – moja Przyjaciółka i ja – tutejsze bary mleczne. Takie prawdziwe, bez dań z mięsa. Z kefirem i zsiadłym mlekiem w specyficznych kubkach z grubej szarej ceramiki, z plackami  ziemniaczanymi, z kaszą gryczaną z pieczarkami, z zupami mlecznymi (czy ktoś je jadał?), z gamą…