Kochamy makarony? Nic dziwnego, zawierają pewien aminokwas, który organizm przetwarza w serotoninę, hormon antydepresyjny, poprawiający nastrój i wpływający na zdrowy sen. Zwłaszcza jesienią będzie potrzebna! Za dużo dostarczać makaronu jako lekarstwa jednak nie można, bo wejście na wagę przywróci depresję, która po makaronowym obiedzie właśnie nas opuściła. Ale raz w tygodniu, warto. Ponadto z makaronu…
Tag: film
Nowy Rok po żydowsku
Staram się poznawać zwyczaje świąteczne różnych narodów i religii, w tym także towarzyszące im reguły i potrawy. Dbam, aby to robić rodzinnie i z przyjaciółmi. To, co znane, przestaje być straszne. Różnorodność i wiedza o niej to bogactwo. Dzisiaj, gdy słońce zajdzie, zacznie się dla Żydów (piszę z dużej litery, choć chodzi raczej o wyznawcow…
Z miłości do Rzymu
Tak, byłam na najnowszym filmie Woody’ego Allena. Ponieważ nie sposób było nie natknąć się na recenzję z filmu tak popularnego, podobno zwłaszcza w naszym kraju (ku zdziwieniu niektórych recenzentów), wiedziałam, że zdania na jego temat są podzielone. Niektórzy surowi znawcy kina pisali, że Allen się powtarza, że goni w piętkę, że najnowszy obraz jest chaotyczny,…
Francuzi od kuchni
Oryginalny tytuł francuskiej komedii kulinarnej, którą obejrzałam, to: „Comme un chef”. Polska wersja tytułu – „Faceci od kuchni” – jest wieloznaczna. Traktuje tak o szefach kuchni, jak i o męskiej dominacji w ogóle, nie tylko przy gotowaniu. A gotowanie jest pokazane bardzo po francusku. Komediowo, ale i na poważnie. Z pasją, kłótniami, dyskusjami. Film przedstawia…
Warsiawska słynna cafe
Jest to lokal filmowy. To „Cafe pod minogą”. Stworzył ją Wiech, czyli Stefan Wiechecki, pisarz, dziennikarz, twórca specyficznej warszawskiej gwary. Dzisiaj już tylko specjaliści wiedzą, które elementy tego języka Wiech podsłuchał i zapisał, a które sam wymyślił. Jego język stał się mową warszawskiej ulicy. Nie wszystkim językoznawcom się to podobało, ale ulica zwroty Walerego Wątróbki…
Z PRL-u: słynny śledź
Gdy kiedyś, na jakimś forum zapowiedziałam, że z okazji 22 lipca urządzam przyjęcie, zapanowała konsternacja. Jak to?! Z okazji PRL-owskiego święta? Pogrobowiec minionego czasu?… Nic z tych rzeczy. Nie świętuję Ogrodzenia Polski, jak się niegdyś mawiało, ani nawet Święta Wedla (młodym wyjaśniam, że ta cukiernicza firma miała w czasach słusznie minionych nazwę „22 lipca, d….
Coś z Norwegii
Byłam w kinie. Z okazji Dnia Matki (dzięki, dzięki). Wyszłam, jak widać, podwójnie zadowolona. Wreszcie obejrzałam film starannie zaplanowany, zagrany, zmontowany. Mimo pewnych niekonsekwencji akcji, każdy detal wydaje się w nim na swoim miejscu. W dodatku to film norweski, europejski, zrozumiały dla naszego kodu kulturowego, zwłaszcza że ta Norwegia jest odrealniona, schematyczna, uboga w szczegóły. A że…
Kanony piękna a waga
Przed wojną dość regularnie zmagano się z ideałem, jakim od lat dwudziestych XX wieku stała się szczupła, bardzo szczupła sylwetka. Często pojawiały się więc teksty w rodzaju: Chude przestaje być ideałem, Wraca moda na krągłe figury itd., itp. Były to raczej pobożne życzenia redaktorek i redaktorów niż coś więcej ponad jakaś efemeryczna, przejściowa akceptacja czyjejś…
Jeden felieton i dwa koktajle
Doczekaliśmy kwietnia. Szkoda, że nie jest ciepło. Ale wiosna już się przebija, także do naszych stołów. Chociaż inaczej niż dawniej. Pojęcia „nowalijki” czy „produkty sezonowe” straciło właściwie swój sens. Może nie w takim smaku jak wtedy, gdy żywnością rządziły pory roku, ale pomidory, truskawki, jajka (kto pamięta czas, gdy prasa donosiła z entuzjazmem, że „kury zaczynają…
Cocktail własnej kompozycji
Pomyśleliśmy: dlaczego korzystać tylko z kompozycji wymyślonych przez innych i znanych powszechnie. Stwórzmy własną receptę Cocktailu na Nasz Smak. Nad nazwą (typu: Bałwanek Śniegowy, Warszawskie Noce, Zwolnij Tempo, Upalne Lato, Muszla Perłowa, a nawet Janko Muzykant… – nazwy pochodzą z książeczki z roku 1978 pt. „Cocktaile alkoholowe. Poradnik barmana” autorstwa Jerzego Barańskiego i Jerzego Snitko)…
Sobotnie fantazje
Gdy jest więcej czasu, może dojść do głosu fantazja. Z takiej fantazji wzięły się urządzane przez nas obiady filmowe. Polegają na tym, że spotykamy się na oglądanie wybranego przez nas filmu, należącego do „naszego kanonu”, nie pokrywającego się niekiedy z tym uznanym, oraz na zjedzenie obiadu do filmu pasującego. Na dzisiaj wybraliśmy stareńką komedię angielską…
Poetyckie menu weselne
W czasach dawnych, tak dawnych, że nie znano jeszcze określenia „celebryci”, w Sopocie miało miejsce wydarzenie towarzyskie najwyższej kategorii. Był to ślub bardzo znanych osobistości. A jak ślub, to oczywiście wesele. A jak wesele, to potrawy i napitki. Sprawozdawcą kulinarnym był mieszkający w Sopocie i z nim związany poeta, polski surrealista Jerzy Afanasjew. Związany z…