Temat historyczny: zapasy wojenne

O kuchni wojennej już tutaj pisałam. Do tematu wracam po napotkaniu ciekawej notki. Warto ją porównać z cytowanym tu wcześniej przez mnie artykułem z „Bluszczu” z roku 1939, o zapasach wycieczkowych, które mogły jednak służyć i podczas wojennej tułaczki. Swoją drogą, pamiętam z dzieciństwa, że gdy tylko w powietrzu zaczynały krążyć jakieś niepokoje, wykupywano u…

Najprostsze, bez gotowania

W taki dzień, gdy powietrze stoi, gdy wiatraczki i wachlarze pomagają doraźnie, wszystkie chłodniki zyskują na znaczeniu. Ale cóż, te polskie wymagają albo gotowania jajek na twardo i botwinki, albo – nawet jeżeli z botwiny zrezygnujemy, zastępując ją np. konserwowanym buraczkiem – krojenia wielu składników. A każdy ruch w ten upał oznacza niepożądany wydatek energii….

Placek na Urodziny

Myśląc ciepło i życząc Najlepszego dzisiejszym jubilatom, przesyłam wirtualny placek. Latem, zamiast tradycyjnego tortu, można podać po prostu placek z owocami. Banalny? No to co. Ale jaki smaczny. W dodatku można go zrobić na różne sposoby. Szybko. Łatwo. Aby mieć jakieś kruche ciasto (ale są i kupne!). Aby mieć owoce. No i – ewentualnie –…

Obiad polski: kurczę pieczone

Kiedyś, gdy nie było jeszcze masowej hodowli drobiu, dania z niego należały do kuchni wykwintnej, odświętnej, na pewno nie codziennej. Z dzieciństwa pamiętam, że solidny zimowy rosół z kury lub podawane latem młode kurczęta pieczone stanowiły potrawy na niedzielny obiad. Może warto powrócić do tych czasów? Wtedy na pewno warto poszukać kurczaka z hodowli naturalnej….

Lody! Lody!

Z uroczej książki Alicji B. Toklas, przyjaciółki amerykańskiej pisarki Gertrudy Stein, z którą razem mieszkały, podróżowały i żyły w międzywojennej Francji (pokazał je Woody Allen w swym paryskim filmie), przytoczę garść przepisów dobrych na upały. To lody. Przed wojną wyrabiało się je w specjalnych maszynkach, kręcąc je ręcznie (oczywiście robiła to służba). Ale już Amerykanki…

Amerykański sen, czyli o słodyczach

O bogaceniu się, życiowej drodze od pucybuta do milionera (przed wojną jeszcze milion dolarów wystarczał, aby być krezusem), napisał w roku 1938 dla „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” Wiktor Łabuński. Jego postać i karierę już tutaj opisywałam. Ten wyborny pianista na krótko przyjechał z Ameryki do Polski, ale miejsca w ojczyźnie nie zagrzał. Wrócił do Stanów, gdzie…

Na lato – bób

Nawet w upał  polecam bób. Bardzo go lubię. Nie trzeba go długo gotować, bo jest teraz młody. Kto chce, może go łatwo wyłuskać ze skórki, ale można i ją zjadać, byle dobrze pogryźć. Dlatego dzieciom ją usuwamy. Bób jest wartościowym warzywem, znanym ludzkości od starożytności. Oto, jak radził go przyrządzać Wojciech Wielądko, kucharz gotujący w…

Po angielsku, czyli beznadziejnie

Zagraniczny korespondent IKC Zbigniew Grabowski zamieścił wiosną 1938 roku korespondencję z Londynu. Zawiera akcenty ciekawe dla nas i dzisiaj, choćby dla porównania z tym, co wiemy o przedwojennej Polsce. W tym tekście znajdziemy opis angielskich obyczajów, mentalności, a nawet konkrety w postaci cen czy liczby służby. Bawiący w Anglii rodacy – wiem, że tacy czytają…

Kolorowa bomba witaminowa

Pięknie wygląda, znakomicie smakuje, zadomowiła się na naszych stołach. Zwłaszcza że jest dostępna – za sprawą upraw szklarniowych i globalizacji – przez cały rok. Nie kosztuje już też majątku. Przed wojną i w PRL-u nie była znana tak powszechnie, jak dzisiaj. Z tych czasów pochodzą nasze dzisiejsze treści. To papryka. W „Ilustrowanym Kuryerze Codziennym” w…

Z czereśni, a jeszcze bardziej z wiśni

Kupujemy teraz czereśnie. Ale już niedługo amatorzy tych bardziej kwaskowych owoców będą się cieszyli ich smakiem i tym, co z nich można wyczarować. Na razie, jako przygrywka do rozpoczęcia sezonu na wiśnie, tekst z IKC z roku 1937. Dowiemy się z niego, jakie ich odmiany uprawiano w naszym kraju przed wojną. Kto ma sad i…

Muffiny złote i różowe

Ponieważ mam mąkę kukurydzianą do szybkiego zużycia, szukam przepisów, które pozwolą ją zagospodarować. Padło na muffiny. Raczej dawno ich nie robiłam. Są świetną podstawą letniego śniadania – dla dawno nie widzianej siostry, która przyjeżdża z drugiej półkuli, dla ulubionej cioci, która w wakacje nas odwiedza, dla dzieciaków zaczynających wakacje. Ciepłe babeczki do zimnego mleka czy…

Lekki obiad na upalny dzień

Samymi sałatkami – chociaż pyszne – nie pociągniemy długo. Od czasu do czasu trzeba jednak zjeść coś, przepraszam za słowo, gorącego. Nawet przy trzydziestostopniowej temperaturze. Szukamy więc potraw, które nie będą wymagały długiego przebywania w kuchni, będą lekkie, zagrają ze schłodzonym winem. Ponieważ w lodówce czekało południowoafrykańskie wino różowe, pomyślałam, że różowe krewetki utworzą z…