Lekki obiad na upalny dzień

Samymi sałatkami – chociaż pyszne – nie pociągniemy długo. Od czasu do czasu trzeba jednak zjeść coś, przepraszam za słowo, gorącego. Nawet przy trzydziestostopniowej temperaturze. Szukamy więc potraw, które nie będą wymagały długiego przebywania w kuchni, będą lekkie, zagrają ze schłodzonym winem. Ponieważ w lodówce czekało południowoafrykańskie wino różowe, pomyślałam, że różowe krewetki utworzą z nim dobrą parę.

Krewetki dostaliśmy naprawdę duże, tygrysie. Były mrożone. Przelałam je szybko wrzącą wodą. Doprawiłam mieloną trawką cytrynową, skruszonymi listkami limonki oraz świeżą kolendrą i swojskim koperkiem. Zalałam małą puszką mleczka kokosowego, posoliłam lekko i wstawiłam do piekarnika. Gdy się zapiekały, a właściwie nabierały smaku, ugotowałam makaron pomarańczowy.

Do naczynia, w którym makaron chciałam podać, wlałam nieco dobrej włoskiej oliwy, wkroiłam jedną całą papryczkę chili i pokrojone drobno gałązki kolendry, wraz z łodyżkami, i tak samo usiekaną natkę pietruszki. Ugotowany al dente makaron wrzuciłam do naczynia z aromatyczną pikantną oliwą i wymieszałam.

To cały obiad. Przyrządzenie trwało ze dwadzieścia minut. Kto lubi, może wcisnąć do krewetek ząbki czosnku, ale ja wolałam, przy schłodzonym rosé, zachować delikatny smak krewetek. Do tego pasuje oczywiście zielona sałata.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s