Z uroczej książki Alicji B. Toklas, przyjaciółki amerykańskiej pisarki Gertrudy Stein, z którą razem mieszkały, podróżowały i żyły w międzywojennej Francji (pokazał je Woody Allen w swym paryskim filmie), przytoczę garść przepisów dobrych na upały. To lody. Przed wojną wyrabiało się je w specjalnych maszynkach, kręcąc je ręcznie (oczywiście robiła to służba). Ale już Amerykanki miały zamrażarki! To usprawniło domowe przygotowanie tych ulubionych deserów. Dzisiaj mamy i zamrażarki, i domowe elektryczne maszynki do kręcenia lodów, no i wybór gotowych lodów, jakich przed wojną nie było.
Wyrabianie lodów w domu było więc niekiedy jedyną drogą do posmakowania tego deseru. Kto chce być oryginalny, może sięgnąć do któregoś z tych zapomnianych przepisów. Odkryje prawdziwy, osobisty smak lata, tak różny od sklepowego.
Historia lodów sięga głębokiej starożytności. To Rzymianie odkryli smak mrożonej wody, pewnie początkowo samej, potem z dodatkami soków i przecierów owocowych, z miodem i przyprawami. Bogacze sprowadzali z gór śnieg i lód i przechowywali je w chłodnych piwnicach. Chociaż Seneka marudził: „Czy owe spożywane w lecie lody nie powodują odrętwienia wątroby?” – nie słuchano go powszechnie, doceniając smak zimy w upalne dni. Dla porządku dodajmy, że niektóre źródła przypisują wynalezienie lodów Chińczykom. Moim zdaniem, nic dziwnego, że tego rodzaju odkrycia były dokonywane równolegle.
A oto garść oryginalnych przepisów Alicji B. Toklas (tłum. własne):
Lody singapurskie
Utrzeć 1,5 filiżanki cukru z 12 żółtkami, aż zgęstnieją i zjaśnieją.
Powoli dodawać 4 filiżanki śmietany (1 litr), zagrzanej z przeciętą na pół laską
wanilii. Zmieszać dokładnie, wlać do rondla i gotować na wolnym ogniu,
mieszając aż łyżka zacznie się pokrywać gęściejącym kremem. Zdjąć z ognia,
przelać przez sito do miski. Usnąć wanilię i dobrze umyć obie jej połowy pod
zimną wodą; mogą być użyte ponownie. Laskę wanilii można zastąpić łyżką
ekstraktu z wanilii. Chłodzącą się masę mieszać od czasu do czasu. Przed
zamrożeniem, zetrzeć 1 filiżankę pokrojonego w kostkę, odciśniętego z syropu kandyzowanego
imbiru oraz pokroić nie za drobno filiżankę zblanszowanych orzeszków pistacjowych.
Wymieszać z 2 filiżankami (500 ml) ubitej śmietany kremówki. Wstawić do
zamrażarki. Jeżeli to możliwe, ucierać podczas mrożenia, ale nie jest to
konieczne.
Kiedy lody będą wyjęte z formy, przybrać filiżanką śmietany ubitej z 2
łyżkami syropu z imbiru.
Przybrałam te lody pistacjami, połówkami migdałów (aha, bo i migdały dałam do środka) i „kwiatkami” ze zwiniętych płatków kandyzowanego imbiru. Są znakomite!

A oto historyjka poprzedzająca przepis na lody, tym razem bardzo prosty. Alicja opowiada o Norze, służącej w jej rodzinnym domu: Wciąż pamiętam lody Nory. Mrożone ostatnio „automatycznie” w zamrażarkach, nie wymagają już kręcenia korbą. Moja matka w każdym wieku uwielbiała nowinki. Jak ona się cieszyła każdym gadżetem! Znalazłam wskazówki użycia „automatycznej” chłodziarki umieszczone na końcu książki kucharskiej, jaką kupiła ona dla Nory. Wiele lat potem Maggie opowiedziała mojej matce, że Nora była zupełną analfabetką i to ona czytała Norze przepisy, których potrzebowała i ona zapisywała każdego dnia wydatki.
Lody Nory
1 kwarta (950 ml) śmietany ubić z 3/4 filiżanki cukru pudru. Dodać 1, 5
filiżanki lekko przemieszanej galaretki malinowej. Dołożyć ubite białka z 5
jajek. Zamrozić.
Kolejny przepis jest poprzedzony uwagą, którą na pewno warto zapamiętać: Znakomite są lody przyrządzane z miodem w miejsce cukru.
Lody śmietankowo-nugatowe
W rondelku postawionym na średnim ogniu zagrzać 3 filiżanki słodkiej śmietanki. Utrzeć 6 żółtek jaj i zalać je gorącą śmietaną. Na małym ogniu mieszać drewnianą łyżką w jednym kierunku dopóty, dopóki łyżka pokryje się gęstniejącym kremem. Zdjąć z ognia i nie przerywając mieszania wlewać powoli 1 filiżankę miodu (najlepiej z kwiatów pomarańczy). Dodać 1 łyżkę wody pomarańczowej. Przecedzić, a kiedy wystygnie połączyć z 1, 5 filiżanki ubitej śmietany i 3 białkami ubitymi na sztywno oraz 3/4 filiżanki pistacji, które wpierw należy sparzyć, obrać ze skórki i starannie osuszyć, a także z 1/2 filiżanki sparzonych podobnie migdałów, przeciętych wzdłuż na połówki (ostry czubek noża bardzo łatwo je przepołowi, gdy będą jeszcze wilgotne). Uperfumować jeszcze 1 łyżką wody pomarańczowej i zamrozić.
Pod koniec książki Alicja B. podaje przepisy swoich przyjaciół. Są wśród nich zupełnie nowe pomysły, także na lody.
Mary Oliver z Londynu podaje dwa, bardzo ciekawe:
Lody śmietankowe na rocznicę ślubu
Wziąć 12
kandyzowanych liści mięty, 1 filiżankę likieru „crème-de-menthe”,
1 uncję (25 g) kandyzowanego imbiru, 1 kwartę (950) gęstej śmietany i zamrozić.
Urodzinowe lody dla dorosłych
Opiec 2 kromki ciemnego chleba, grzanki posmarować obficie masłem z obu
stron. Pokroić w małe kostki. Zalać koktajlem „egg nogg” przyrządzonym z 2
jaj i 1 filiżanki rumu. Dodać 1 kwartę (950 ml) śmietany i zamrozić.
A na koniec coś lodowego, chociaż to nie jest już deser, ale dressing, czyli rodzaj zimnego sosu, który podaje się do warzyw, sałat itd.:
Carl Van Vechten z Nowego Jorku podaje przepis na:
Lody śmietanowe z czosnkiem
4 małe pomidory, posiekane na pulpę
1 łyżka sosu Worcestershire
1 łyżeczka Tabasco
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka soku z cebuli
1 filiżanka majonezu
2 łyżki sosu Cowboy’s Delight (można nabyć w Old Smoky Sales Co., 124
West 4th Street, Los Angeles, California).
Ubić dobrze wszystkie składniki. Zamrozić w pojemniczkach do lodów. NIE
MIESZAĆ PODCZAS ZAMRAŻANIA. Podawać do awokado (przekrojonych na pół).
Sosu kowbojskiego nie można już dostać. Firma o podanej nazwie nie istnieje. Dyskusję na temat tego tajemniczego składnika znalazłam na którymś z amerykańskich blogów czy forów; kto ciekawy, niech poszuka. Spróbuję go zastąpić którymś z pikantnych sosów chili. Przyrządzę bowiem te „lody” pod koniec miesiąca. Howgh.