Muffiny złote i różowe

dnia

Ponieważ mam mąkę kukurydzianą do szybkiego zużycia, szukam przepisów, które pozwolą ją zagospodarować. Padło na muffiny. Raczej dawno ich nie robiłam.

Są świetną podstawą letniego śniadania – dla dawno nie widzianej siostry, która przyjeżdża z drugiej półkuli, dla ulubionej cioci, która w wakacje nas odwiedza, dla dzieciaków zaczynających wakacje. Ciepłe babeczki do zimnego mleka czy mocnej porannej kawy – to będzie znakomity początek lipcowego dnia. W domu lub na działce, przy codziennym stole lub na wakacyjnym tarasie.

Jak wszystkie, tak i te muffiny są proste do przyrządzenia. Trwa krótko, pieką się potem 20 minut. Efekt znakomity: puchowe ciasto o złotym kolorze ze słodko-kwaskowatymi różowymi owocami. Po prostu pycha.

Muffiny kukurydziane z malinami

15 dag mąki pszennej

10 dag mąki kukurydzianej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sodki do wypieków

10 dag cukru

szczypta soli

1/2 łyżeczki lub 1 cała cynamonu, kardamonu lub anyżu

1/2 szklanki dobrego oleju
(lub 10–12 dag rozpuszczonego masła)

1/2 szklanki maślanki
(kefiru, jogurtu)

2 jajka

suche maliny

Jak zwykle przy muffinach, mieszamy suche składniki (mąki z proszkiem, sodą i cukrem oraz przyprawami), osobno składniki płynne (maślanka, jaja, płynny tłuszcz), a na końcu jedne z drugimi. Na końcu dodajemy maliny. Ciasto mieszamy łyżką, szybko i energicznie. Wykładamy do foremek. W każdą muffinę wciskamy dodatkowy owoc. Pieczemy w 200 st. C z nawiewem przez 5 minut, potem ok. 15 min. w 180 st. C (gdy się rumienią, temperaturę zmniejszamy lub skracamy czas pieczenia). Po lekkim przestudzeniu muffiny posypujemy cukrem pudrem z młynka i podajemy, gdy jeszcze ciepłe.

Do ciasta dodałam anyż, znakomicie smakuje w tym cieście, gdy się go lubi. Kto dziwi się, że w przepisie jest i proszek, i soda, niech zajrzy do tagu „soda” w moim blogu; znajdzie tam wyjaśnienie.

Oczywiście, muffiny można także polukrować. Świetnie pasuje do nich kleks z bitej śmietany i dodatkowe świeże maliny. Ale wtedy nie warto przystrajać im wierzchów.

PS Oczywiście można dać inne owoce, byle były suche, nie rozgniecione.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s