Z Katalonii na słodko

dnia

Ten deser znany jest w kuchni międzynarodowej pod nazwą: krem kataloński. Nie zdziwiłam się więc, gdy znalazłam go w książce o katalońskiej kuchni (Janku, dziękuję!), która pozwala mi nie tylko zapoznać się
z charakterystycznymi dla niej przepisami, ale i z językiem katalońskim. Dotąd widziałam go tylko na informacyjnych tablicach przy drogach, które w wakacje niekiedy przemierzamy. A Katalonia to przepiękna kraina znajdująca się i w Hiszpanii, i we Francji. Patrioci katalońscy nie zapominają o swoim pochodzeniu, starają się zachować jak najwięcej autonomii. Wyrazem przynależności do tego narodu jest powszechne wieszanie ognistych czerwono-żółtych flag; spotyka się je obok urzędów także na balkonach domów, nawet na tabliczkach samochodów. We Francji, jak widać na zdjęciu, które zrobiłam w przygranicznym Perthus, towarzyszą często francuskiej fladze trzykolorowej.

Język kataloński nie jest łatwy. Tłumaczenie przepisu na krem zabrało mi chyba więcej czasu niż wykonanie go. Choć nie jest tak skomplikowany, jak wygląda.

 

Krem kataloński
Crema Catalana

1 l mleka

20 dag cukru

25 g mąki kukurydzianej (maizena)

7 żółtek

skórka z cytryny, najlepiej niepryskanej

kawałek cynamonu

Żółtka i mąkę kukurydzianą wymieszać z filiżanką zimnego mleka. W rondelku zagrzać pozostałe mleko z cukrem, cynamonem i skórką cytrynową. Po zagotowaniu odstawić, niech przestygnie. Ciepłe mleko postawić na ogniu. Cały czas ubijając, dolewać mieszaninę z jajkami, aż zgęstnieje. Usunąć cynamon i skórki. Rozlać krem do małych filiżanek lub miseczek. Ostudzić, przykryć folią, trzymać w lodówce. Przed podaniem posypać cukrem i skarmelizować go tradycyjnym specjalnym żelazem (rodzaj żeliwnej łopatki) lub małym kuchennym palnikiem.

Zamiast mąki kukurydzianej można do zagęszczania kremu użyć kartoflanej (skrobi). Aby uzyskać ładną barwę kremu, niektórzy dodają do niego specjalny barwnik spożywczy (chyba z żółtą kurkumą, bo raczej nie z kosztownym szafranem; choć sami możemy go użyć). Barwnik można kupić w Hiszpanii; dodaje się go także do ryżu.

 

Podałam ten krem po swojemu: z gruszką obgotowaną w likierze kwiatowym (można zamiast niego wziąć syrop z cukru i wody) z dodatkiem rozmarynu. Chodziło mi o to, aby delikatny mleczno-jajeczny smak kremu skontrastować z mocniejszym smakiem rozmarynowej gruszki. Ten deser w Katalonii jest tradycyjnie podawany 19 marca, w dniu św. Józefa, będącym tam Dniem Ojca. Ale mnie pasuje znakomicie do ciepłego wakacyjnego wieczoru. Jeżeli mamy zamiar posiedzieć dłużej, choćby po to, aby oglądać spadające gwiazdy (już czas!), do kremu katalońskiego podajmy filiżankę kawy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s