Ten zimowy akcent to orzechy, migdały lub kasztany łączone z warzywami. Będzie jedna sałatka, do której używa się warzyw gotowanych, i dwie surówki, czego tłumaczyć nie trzeba. Te dodatki, zaliczane do owoców, są bardzo wartościowe. Właśnie teraz, zimą, dostarczą nam energii, zdrowego tłuszczu, roślinnych białek i cennych mikroelementów. Dawniej w naszej kuchni dodawano je w…
Tag: sałatki
Coś lżejszego: owoce
Teraz zimą mamy wybór owoców, o jakim te marne plus minus trzydzieści lat temu choćby marzyć mogli tylko ludzie zupełnie oderwani od życia. Fruwający w obłokach. Wprawdzie dzisiaj te owoce spod szkła nie zawsze smakiem dorównują ówczesnym, ale to inna kwestia. Założę się, że gdybym bardzo potrzebowała, dostałabym nawet poziomki! I to na bazarku pod Halą…
Sałatki z ziemniaków, wcale nie nudne
Gdy wspominam warzywniaki z dawnych czasów, widzę góry ziemniaków, marchwi i innych warzyw korzeniowych wydobywane ze skrzyń, w których leżały prawie tak, jak je z pola zebrano. Były oblepione ziemią, małe i duże, niejasnego pochodzenia i nieodgadnionych gatunków. Dzisiaj mamy różne rodzaje ziemniaków. Te na bazarze są opatrzone stosownymi nazwami, a te w wielkich sklepach,…
Śledź i buraki, ale podane oddzielnie
Są rybą wdzięczną kulinarnie, te śledzie, i lubianą. Prawie przez wszystkich. Przynajmniej od czasu do czasu. Dobrze się czują w różnych połączeniach, niekiedy szalonych. Takie już w blogu podawałam. Dzisiaj najpierw kilka pomysłów z roku 1938 na śledzie tradycyjne. Przyrządzanie ich opisała Zofia Szyc-Korska, etatowa redaktor kulinarna „Ilustrowanego Kuryera Codziennego”, wówczas największej polskiej gazety codziennej….
Tarta z owocami jesieni
Do świątecznego obiadu albo do odświętnej kolacji, po którymś z marszów z okazji Święta Państwowego, proponuję szybką do przyrządzenia tartę. Będzie szybsza, gdy będziemy mieć gotowe ciasto do niej – kruche lub listkowane, francuskie. A mamy takie w lodówce, prawda? Zagniecenie własnego kruchego ciasta nie jest skomplikowane, ale jednak czas pochłania. Tak więc gotowe ciasto…
Szproty z rzodkiewkami
Jakoś mało ostatnio słychać o szprotach. A przecież są to ryby rewelacyjnie zdrowe i bardzo smaczne. Oczywiście, gdy się poważa ryby wędzone, bo takie do nas docierają najczęściej. Są morską specjalnością z Bałtyku i Morza Północnego. Słynie z nich np. niemiecka Kilonia, zastrzegająca sobie nazwę Kieler Sprotten. Szkoda, że nie uczynił ich specjalnością Hel czy…
Egzotyka prawie bez kalorii
Lubicie szukać smaków, których jeszcze nie znacie? Ja bardzo. Gdy zobaczę nową przyprawę, warzywo, owoc, od razu je kupuję. No i w domu o nim czytam, a potem z ciekawością przyrządzam po raz pierwszy. Niekiedy do takich nowinek wracam, niekiedy – już nie. Czy wrócę do owocowarzywa, które wypatrzyłam w dziale z egzotycznymi owocami? Pewnie…
Rilettes? Co to jest?
Na pewno potrawa podawana na zimno. Często jako hors-d’œvre, czyli przystawka. Coś między pasztetem a pastą do smarowania pieczywa. Bo z wiejskim chlebem, grzankami lub z kanapkami rilettes się podaje. Tak twierdzi „Larousse gastronomique”. Opisuje też historyczny rodowód tego danka, związanego z okolicami Tours, tradycyjnego zagłębia smakoszy. Wywodzili się z niego wszak Gargantua i Pantagruel,…
Odchudzanie się na sposób prababci
Kto myśli, że cudowne diety pomagające stracić kilogramy, które uważamy za zbędne, są wynalazkiem najnowszych czasów – ten się bardzo myli. Diety odchudzające, czy – jak mówiono na początku ich wchodzenia w życie – odtłuszczające, nastały wraz z modą na sylwetki szczupłe, dobrze się prezentujące w sukienkach za kolana, w spodniach, swetrach nazywanych dżemperami, pidżamach…
Szaleństwo w środku tygodnia
Nie wszystkie miłe spotkania z przyjaciółmi wypadają pod koniec tygodnia. A może przed nami planowanie weekendowej kolacji? Poddaję pod rozwagę niezwykłe menu dla gości. Sięgam do kuchni indyjskiej, której dotąd nie opisywałam. Przyprawy z Indii nas rozgrzeją. Wprawią w dobry nastrój. Ale zacznijmy od innego poprawiacza humoru – od alkoholowego koktajlu. Niech będzie to coś ciekawego,…
Tam, gdzie Sidorowski miał Zorkę pięć
Kto jest miłośnikiem filmu „Rejs”, ten wie, że chcę napisać o warszawskiej Hali Mirowskiej. A Sidorowski to Jan Himilsbach, który właśnie tam „zrobił kilka zdjęć”. Poszłam w jego ślady. Od wieków w Hali, czy raczej pod Halą jest bazar, czyli targ. Przynajmniej od tych wieków, które ogarniam pamięcią. Gdyby jeszcze samą tę Halę wyremontować… Ale…
Jedzmy dorsze!
Wprawdzie w latach bodajże 50. minionego wieku, gdy dorsze były tanie i mocno zachęcano do ich jedzenia, wymyślono brzydkie dokończenie tytułowego hasła, to dzisiaj mu nie wierzymy. Niesprawiedliwe dla tej smacznej ryby były domniemania, co od niej jest gorsze. Na początek poczytajmy, co w tych słusznie minionych czasach w „Iskier przewodniku sztuki kulinarnej” napisali Maria Lemnis…