Odchudzanie się na sposób prababci

Kto myśli, że cudowne diety pomagające stracić kilogramy, które uważamy za zbędne, są wynalazkiem najnowszych czasów – ten się bardzo myli. Diety odchudzające, czy – jak mówiono na początku ich wchodzenia w życie – odtłuszczające, nastały wraz z modą na sylwetki szczupłe, dobrze się prezentujące w sukienkach za kolana, w spodniach, swetrach nazywanych dżemperami, pidżamach noszonych jako stroje po domu. Tylko szczupłe panie i panowie dobrze wyglądali na parkietach tańcząc do rytmu murzyńskiej muzyki, jak nazywano jazz zdobywający cały świat, nowomodne tańce: shimmy, charlestona, fox-trotta; no i się nie zasapywali.

Po I wojnie światowej wygłodzona Europa chciała jeść, ale i się bawić. Jak połączyć jedno z drugim (a do drugiego potrzebne były smukłe kształty) pokazywała Ameryka. To tam wymyślono diety, robiąc kokosowe interesy na powtarzaniu „pacjentkom” kardynalnej zasady: aby schudnąć czy się odtłuścić, trzeba jeść mniej i beztłuszczowo. Diety interesowały zwłaszcza tych, którzy żyli z pokazywania swojego ciała, a więc gwiazdy coraz bardziej popularnego filmu. Odchudzanie się ma ścisły związek z istnieniem Hollywood. I z szalonymi latami dwudziestymi XX wieku. Potem wydawało się, że moda dopuści sylwetki bardziej okazałe, między innymi za sprawą Mae West, aktorki o kształtach nazywanych bardzo kobiecymi, ale to był krótki przerywnik w walce o tracenie kilogramów. Lata trzydzieste to powrót do kobiecej szczupłości, choć już nie w postaci sylwetki płaskiej chłopczycy. Suknie przylegające do ciała (pani z piosenki „jak pantera, co w złotej klatce śpi” nie mogła nie być smukła), letnie kostiumy kąpielowe i plażowe oraz szorty i kuse bluzeczki – to nosiły nasze babcie czy prababcie. Musiały wyglądać dobrze. A dobrze znaczyło młodo. A młodo znaczyło szczupło.

Jak osiągać te pożądane linie, przedstawiały pisma dla pięknych pań, jak mawiano. W roku 1939 w „Kobiecie w świecie i domu” ukazała się szczegółowo rozpisana dieta modnego lekarza z Hollywood. Poprzedziła ją skrótowo przedstawiona teoria. Poczytajmy wierny przekaz z wiosny roku 39. Wkrótce o diety miała zadbać historia.

Tekst podpisał S.S., czyli Stefan Szelestowski, prowadzący, zdaje się, Zakład Gimnastyczny – Szkołę Sportów Popularnych w Warszawie. Zamieszczał on także w piśmie wskazówki dla pań dotyczące ćwiczeń fizycznych i w ogóle zdrowego trybu życia. Kto ich ciekaw, niech sięgnie do roczników tego dwutygodnika.

 

Zbytnia tusza nigdy nie jest zdrowiem. Obciąża serce, męczy je, utrudnia poruszanie się, wpływa ujemnie na sprawność fizyczną człowieka. Zasadniczymi walorami estetyki są: linia, elastyczność, lekkość. Podamy więc naszym Czytelniczkom dwa sposoby prowadzenia racjonalnej diety. Oba są równie dobre. Jeden wymaga 3-ch tygodni na stracenie 5 kg wagi, drugi dłuższego czasu, w którym jednakże można osiągnąć różnicę 10 kg. Nie należy się zniechęcać tym, że menu diety są cokolwiek jednostajne. Zasadą tracenia wagi jest regularne odżywianie się, względna jednostajność przyjmowanych pokarmów i przeprowadzanie kuracji z cierpliwością.

Podane przez nas diety ułożone są przez wielkiego specjalistę – amerykańskiego – dr. Hausera z Hollywood. Doradza je dr Hauser tym wszystkim, którzy chcą w sposób niezbyt wyczerpujący i nagły (szkodliwy dla zdrowia) stracić do 10 kg na wadze. Podane menu mogą być oczywiście modyfikowane w ten sposób, ażeby można było jeść jarzyny i owoce, które się lubi – eliminując te, które nie są w guście prowadzącego dietę.

Należy podkreślić, że masło jest w ogóle wyeliminowane z menu, jarzyny gotowane na parze, ryby zaś i mięsa pieczone na ruszcie, który kupić można w każdym sklepie z naczyniami kuchennymi, sałaty zaprawiane są w następujący sposób: 2 łyżeczki cytryny, mała łyżeczka oliwy, odrobina soli i cukru. Rosół z jarzyn gotuje się w naczyniu szczelnie przykrytym, w ten sposób ażeby na początku gotowania się rosołu nie dodawać więcej niż łyżeczkę wody do gotujących się jarzyn. Tak gotowany rosół zachowuje wszystkie sole mineralne, i witaminy.

Stosując podane diety należy unikać przyjmowania płynów między posiłkami, gdyż absorbowanie za wielkiej ilości płynów stanowi przeszkodę w chudnięciu.

 

Rano zjeść owoc i wypić filiżankę kawy bez cukru i mleka. O ile się je jajka, to jeść je ugotowane na miękko lub na twardo. W żadnym razie z dodaniem masła. Mięsa należy jeść z rusztu bez masła, z odrobiną soli. Grapefruity bez cukru. Sałaty, pomidory i ogórki bez żadnych przypraw.

1-szy dzień:
Obiad: befsztyk z rusztu, sałata zielona z pomidorem, gruszka, herbata lub kawa.

Kolacja: 1/2 grapefruita, jajko, 6 płatków ogórka, kawałek suszonego chleba, kawa lub herbata.

2-gi dzień:
Obiad: 1/2 grapefruita, kawałek baraniny z rusztu, pomidor, pomarańcza, kawa.

Kolacja: 2 jajka, 1/2 główki sałaty, jabłko, kawałek suszonej bułki.

3-ci dzień:
Obiad: befsztyk z rusztu, sałata z rzeżuchy, 1/2 grapefruita.

Kolacja: ser biały, pomidor, kawałek suszonego chleba, 1/2 grapefruita.  

4-ty dzień:
Obiad: kotlet barani z rusztu, 1/2 główki zielonej sałaty, herbata.

Kolacja: jajko, kawałek suszonego chleba, 1/2 główki zielonej sałaty, pomarańcza, herbata.

5-ty dzień:
Obiad: 1/2 grapefruita, jajko, 8 kawałków ogórka, kawa.

Kolacja: befsztyk, sałata z rzeżuchy,1/2 grapefruita, herbata.

6-ty dzień:
Obiad: pomarańcza, herbata.

Kolacja: jajko gotowane, pomarańcza, kawałek suszonego chleba, kawa.

7-my dzień:
Obiad: 2 kotleciki z jagnięcia lub baraniny, 1/2 sałaty zielonej, jabłko, herbata.

Kolacja: 2 jajka, szpinak z wody, 4 szparagi, 1/2 grapefruita, kawa.

8-my dzień:
Obiad: kawałek łososia z rusztu, 1/2 sałaty zielonej, kilka albertów, 1/2 grapefruita, herbata.

Kolacja: 2 jajka, kilka rzodkiewek, pomidor, pomarańcza.

9-ty dzień:
Obiad: pomidor, jajko na miękko, kawałek suszonej bułki, kawa.

Kolacja: befsztyk, seler, pomidor, herbata.

10-ty dzień:
Obiad: 1/2 grapefruita, kotlet barani z rusztu, sałata zielona, herbata.

Kolacja: sałata z mięsa, (nie tłusta) jajko.

11-ty dzień:
Obiad: 1/2 grapefruita, albert, herbata.

Kolacja: 2 jajka na miękko, pomidor, 4 szparagi, kawałek suszonego chleba.

12-ty dzień:
Obiad: befsztyk z rusztu, sałata z rzeżuchy, jabłko.

Kolacja: 2 jajka, kawałek suszonego chleba, 6 kawałków ogórka, pomarańcza, herbata.

[Opis jest kontynuowany w następnym numerze pisma jako ciąg dalszy, niestety nie od dnia 13., jak by można oczekiwać, ale od połowy dnia 16. W sumie jednak, znając pozostałe dni, nietrudno te brakujące wypełnić].

Kolacja: befsztyk, rzeżucha, pomarańcza, herbata.

17-ty dzień:
Obiad: kotlet barani z rusztu, sałata, pomidor, 1/2 grapefruita, herbata.

Kolacja: 2 jajka, kawałek suszonej bułki, seler, pomarańcza, kawa.

18-ty dzień:
Obiad: 2 pomidory pieczone, kawałek suszonego chleba, jajko, 1/2 grapefruita, herbata.

Kolacja: ryba z rusztu, 4 szparagi, pomarańcza, herbata.

19-ty dzień:
Obiad: kotlet barani z rusztu, 1/2 sałaty zielonej, 2 pomidory, 6 kawałków ogórka, gruszka.

Kolacja: 2 jajka, kawałek chudej szynki, sałata bez oliwy, jabłka, herbata.

20-ty dzień:
Obiad: ryba z rusztu, 2 pomidory, 1/2 kapusty zielonej pokrajanej w kawałki ugotowanej w occie, 2 alberty, herbata.

Kolacja: befsztyk, sałata z rzeżuchy, seler, pomarańcza, kawa.

21-szy dzień:
Obiad: mały kotlet barani, 1/2 sałaty zielonej, pomidor, ogórek, pomarańcza, herbata.

Kolacja: kawałek chudej szynki, 2 jajka, sałata bez oliwy, 1/2 grapefruita, herbata.

Niebawem przedstawię drugi wariant diety pt. Jak stracić 10 kg wagi w ciągu dwóch miesięcy. Co do uwag: współczesne nam wskazówki dietetyczne zezwalają, a nawet nakazują, aby między posiłkami pić wodę. Jedzenie grapefruitów jest i dziś zalecane, pomagają organizmowi spalać tłuszcz. Przytoczona dieta dr. Hausnera (czyż nazwisko nie jest zbieżne z nazwiskiem pewnego serialowego doktora, zdaje się, bo nie oglądam, ekscentrycznego?) przypomina znane diety kopenhaskie czy im podobne. Weterani odchudzania je rozpoznają! Opisana dieta jest przeznaczona na pewno dla osób zdrowych oraz… wytrwałych. Suche pieczywo w niej wspomniane to pewnie grzanki, a kawałki ogórka to plasterki. Dziwi mnie kapusta gotowana w occie. Polecałabym albo zetrzeć surową, albo ugotować w wodzie i lekko octem doprawić. Alberty to rodzaj herbatników. Zamiast baraniny lepiej wziąć jagnięcinę albo chude steki wołowe (10–15 dag). A może zamiast mięsa grillować czy smażyć beztłuszczowo filety z kurczaka lub ryby? Ryb w tej diecie jest stanowczo za mało. Zamiast więc któregoś z kotletów baranich polecałabym sałatkę, którą przyrządzimy bez ceregieli w pięć minut.

Sałatka dla tracących wagę

kawałek łososia wędzonego na zimno

roszponka lub inna sałata

3–4 śliwki

przygarść moreli suszonych

2 łyżki borówek amerykańskich

odrobina soli, pieprz

łyżka oliwy, łyżeczka octu balsamicznego

Łososia pokroić na cienkie plasterki. Sałatę umyć, osuszyć. Śliwki i morele pokroić w paseczki. Wymieszać wszystkie składniki, skropić oliwą i octem. Łososia dodać całego lub tylko kilka plasterków, a resztę podać oddzielnie.

Sałatkę jemy na obiad. Z grzanką lub kromką chrupkiego chleba. Oczywiście, polecam taki obiad i tym, którzy nie muszą lub nie chcą się odchudzać. Oni mogą sięgnąć po chrupiącą bagietkę i kieliszek białego wina (u nas było wspaniałe Chablis 1-er cru Montmains 2010). Przy dietach każdy alkohol odstawiamy, tak jak i bagietki. No i nie ma mowy o deserze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s