Miesiące wakacyjne można wykorzystać do sporządzania nalewek. Te bardzo polskie trunki dawne gospodynie trzymały w apteczkach, wydając w miarę potrzeby na różne dolegliwości, a czasem po kryjomu lecząc własne nerwy, skołatane samodzielnym prowadzeniem domu. Czy brać z nich przykład? W kwestii sporządzania nalewek zdecydowanie warto. Jeśli pijemy alkohol, wyspecjalizujmy się w jakimś własnym wyrobie tego rodzaju….
Ostrygi i szampan
Gdy nastał 16 czerwca, dzień moich imienin, byliśmy na naszym campingu. Postanowiliśmy urządzić elegancką kolację. Nie na próżno przebywaliśmy obok jednych z większych we Francji hodowli ostryg. Znajdują się w jeziorze Thau, obok nieodległej Le Cape d’Agde miejscowości Sète. Nic więc dziwnego, że ostrygi można tu dostać we wszystkich sklepach z owocami morza, a są…
W podróży
Wracamy z wakacji. Gdy mamy przed sobą nieco ponad 2000 km drogi do pokonania, musimy zaplanować, gdzie po drodze się zatrzymywać, gdzie nocować, gdzie i co jeść. Ponieważ sporą część naszej trasy stanowią autostrady (nie całą; kochamy jeździć „interiorem”, ale taką drogę trzeba by liczyć na tygodnie), nie mamy możliwości poszukiwania ciekawych restauracyjek z regionalnym…
Mały kogutek na sposób szybki i prosty
Francja ma znakomity drób. Przykro mi pisać, ale u nas kultura sprzedawania i przyrządzania drobiu, mimo przecież znakomitych tradycji staropolskich, jest niższa niż tutejsza. Szkoda. Może kiedyś i do niej dojdziemy (czy wrócimy?), choćby za sprawą drobiu z małych prywatnych hodowli, a nie tego bladego, bez wyrazu, z tych wielkich drobiowych ferm. Francuski dryg do…
Z morza. Kto nie lubi, niech nie czyta
Sklepy rybne w pobliskim Le Grau d’Agde już opisywałam. Ale jest ich wiele także we wszystkich okolicznych miasteczkach, nawet tych nie leżących wprost nad morzem. Niektóre czynne są nawet w niedzielę, co stwierdziliśmy podczas wycieczki do uroczego i pięknie położonego Pézenas, znanego dzięki Molierowi, który wraz ze swoją trupą tu występował. Może dlatego, że w wieku…
Obiad niedzielny na campingu
Niedziela. Leniwa jak każdy tu dzień powszedni. Plaża. Słońce. Błękit nieba. A może wysilić się i podać obiad trzydaniowy? Tak zrobiłam. Warzywa i tutejsze owoce są jego podstawą. Tam, gdzie przebywam, staram się gotować z produktów lokalnych. A obok darów morza i wina Langwedocja słynie właśnie i z darów ziemi. Nasz obiad składał się z…
Pozdrowienia znad morza plus zupa
Gdzie jestem? Nad morzem. Co robię? Odpoczywam. Także od bloga. Ale wcale nie od poznawania nowych smaków i zbierania wrażeń kulinarnych. Będę do nich wracać po powrocie. Zapisałam bowiem sobie to i owo. Na razie drobny wstęp do tych zapisków. Z niego będzie można się stopniowo dowiedzieć, gdzie jestem. Rano poszliśmy na targ w pobliskiej…
Lufa i zagrycha
Żartuję w tytule. Ale połączenie alkoholu z czymś, co wypełnia żołądek przed jego spożyciem, jest pewnie tak dawne jak ludzkość. Ta trunkowa jej odmiana. Zakąska opóźnia przyswajanie procentów. Tak jak nie należy wypijać jakichkolwiek (także tych niewielkich, z piwa) na pusty żołądek, nie można niczego z trunków pić w nadmiarze. Choćby kusiły. Dlatego lubię koktajle:…
Na lunch z przyjaciółkami
Rzadko się nam zdarza możliwość spotkania w środku dnia. Wciąż jesteśmy zabiegane. Ale niespodziewanie się udało. Spotkałam się z moimi Przyjaciółkami. Przybyły do mnie na lunch. Ponieważ dania im smakowały, prosiły mnie o przepisy. Dzisiaj więc krótko i po mojemu. Kurczak. Warzywa. Kurczak z ricottą po mojemu podudzia kurczaka pudełeczko sera ricotta nieco oliwy…
Omlet z Hiszpanii czyli tortilla
W PRL-u – a był to kraj, w którym się urodziłam i żyłam, przez lata o paszport nawet się nie starając, dysponując jedynie tzw. wkładką paszportową na tzw. demoludy, oficjalnie nazywane bratnimi państwami – Hiszpania należała do państw nie istniejących. No, może coś się tam wydarzało w epoce Izabeli Kastylijskiej lub Goyi i „Rękopisu znalezionego w…
Ryba z tradycjami
Pochodzi z Morza Śródziemnego, ale występuje też w Atlantyku. W ogóle pod jej nazwą spotyka się – zwłaszcza w sprzedaży – kilka rodzajów tej ryby o bardzo smacznym i chudym mięsie. To dorada. Lubili ją starożytni (jej nazwa pochodzi z łaciny), podawali z owocowymi sosami. Tak podaje „Larousse gastronomique”. Dopiero w wieku XIX odkryli ją…
Kanapki na przyjęcie i na obiad
Jako składnik przyjęć nieco zapomniane. Ale może warto je odkurzyć? Trudno nam pewnie będzie uwierzyć, że te małe kanapki – nie codzienne, śniadaniowo-kolacyjne, lecz podawane jako przekąski – były nowinką w końcu wieku XIX. Może to od kanapek zaczęła się rewolucja obyczajowa? Dzięki malutkim porcyjkom pieczywa z różnymi dodatkami można było podczas spotkań z jedzeniem…