Pizza inna niż zazwyczaj

Smutny czas, przerażające wiadomości, niepokój, ale jeść, a więc i gotować trzeba. Potrawą wygodną do przygotowania i lubianą prawie przez wszystkich jest pizza. Jest wygodna, bo wierzch drożdżowego ciasta można przykryć prawie wszystkim, co mamy pod ręką. Od najprostszego nadzienia z pomidorami i serem po wymyślne i bogate – z warzywami, wędlinami, rybkami, owocami morza, kilkoma różnymi serami. A przy tym wyrabianie pizzy jest zajęciem odstresowującym. Zajmie czas i myśli, dzieci zaciekawi i rozbawi. Pozwólmy im stworzyć swoją pizzę, z własnymi dodatkami, bardzo to lubią. Zjedzą z apetytem.

Szybko i jeszcze łatwiej pizzę przygotujemy na gotowym cieście, sprzedawanym w wersji schłodzonej. Pewnie, że ominie nas zabawa z zagniataniem ciasta drożdżowego (koniecznie dodajmy oliwy), z obserwowaniem, jak rośnie, z formowaniem kuli z ciasta i rozciąganiem go na placek, ale… no, nie zawsze jest na to czas, są warunki, jest ochota. W dodatku takie schłodzone ciasto można trzymać w lodówce i użyć, gdy będzie trzeba przygotować posiłek w pół godziny.

Zwykle na pizzę nakładamy pomidory, wędliny, sery, czasem pieczarki, oliwki, anchois. Pizza na polskie stoły wjeżdżała rzadko, choć opisał ją „Przekrój” jeszcze w latach 60. Spaghetti się wtedy przyjęło, pizza jeszcze nie.  Kolejne podejście ten tygodnik zawsze otwarty na nowinki podjął w roku 1976, w więc w czasie, gdy konsumpcja ruszyła z miejsca (za Gierka…), a za sprawą importu (na kredyty, które potem przyszło spłacać) pojawiły się produkty rozmaite, wcześniej nieznane. Poszło za tym drukowanie przepisów, jak pożytkować te oliwki, anchois, karczochy, papryki. Do czego podawać włoskie Chianti, do czego francuskie Chablis.

Osoba podpisująca się jog. w roku 1976 właśnie w „Przekroju” podała opisy pizzy za włoskim tygodnikiem „Amica”, bez żenady i bez opłat wykorzystując wycięte z czasopisma zdjęcia. Taka była wtedy praktyka. Poznajmy te pizze, zwróćmy uwagę na opisy nieco rozjaśniające polskim czytelnikom, czym jest pizza i występujące w nich niej nie zawsze wtedy znane składniki.

Pizza, którą zabawiłam się niedawno, była obłożona składnikami niewymyślnymi, ale w prostocie często znajduje się dobry smak. Istotą mojego nadzienia były gotowane ziemniaki. Mogą to być resztki (bez sosu, oczywiście, no i gotowane w całości), mogą być ziemniaki specjalnie ugotowane, najlepiej w mundurkach, i schłodzone. Miałam też akurat resztki tzw. łososia sałatkowego (skrawki tańsze niż łosoś w plasterkach), dołączyłam je do nadzienia pizzy, ale nie są konieczne. Można je zastąpić jakąś wędliną, najlepiej obsuszaną, albo… nie dodawać niczego.

Pizza z ziemniakami i łososiem po mojemu

ciasto na pizzę
przecier pomidorowy
kawałki wędzonego łososia
4 gotowane ziemniaki
mała cebula
2 jajka ugotowane na twardo
rukola
oliwa, sól, pieprz
ser typu włoskiego (parmezan) do posypania

Ziemniaki ugotować w skórkach, przestudzić, obrać, pokroić w plasterki. Cebulę skroić w cienkie półplasterki. Jajka ugotować, obrać, pokroić w plasterki lub cząstki. Przygotować ciasto własne lub gotowe, uformować placek okrągły lub prostokątny, skropić oliwą. Uformować z ciasta nieco wzniesiony brzeg. Rozsmarować na cieście przecier z pomidorów.

Rozłożyć na cieście kawałki łososia i cebulkę. Przykryć plastrami ziemniaków oraz cząstkami jajek.

Placek posypać startym serem, skropić oliwą.

Wstawić do piekarnika. Piec w 200 st. C ok. 20 minut. Po wyjęciu z pieca rozłożyć na placku liście rukoli, do razu podawać.

Proste? Bardzo. Przygotujemy szybko, zwłaszcza, gdy będziemy mieć ugotowane ziemniaki i jajka. Nawet bez łososia pizza będzie smaczna i syta. A niedroga.

Na zakończenie jeszcze jedna pizza, ta z roku 1966. Polacy zaczęli wtedy nieśmiało, z dziesięcioma dolarami w kieszeni, wyjeżdżać na Zachód. Przywozili nowinki kulinarne.

Redaktor „Jednego dania”, aby nie być posądzony o propagowanie zachodniego stylu życia, zaakcentował, że to danie z włoskiej „kuchni ludowej”. Co było prawdą, jakkolwiek podobno lud uhonorował pizzą w kolorach włoskiej flagi goszczącą w Neapolu królową Małgorzatę i tak powstała Pizza Margherita. Czerwone pomidory, biały ser, zielone liście bazylii to barwy tej pizzy. A może zastąpimy bazylię rukolą? Albo podajmy ją oddzielnie. Zielonego na przednówku nigdy za dużo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s