Podróż i co za nią stoi

W naszym wypadku ­- marny dostęp do internetu. O ile w  podróży przez Polskę (otwarty właśnie hotel pod Wodzisławiem Śl., gdzie się zatrzymaliśmy na noc po oberwaniu chmury na drodze do granicy) połączenie było, o tyle potem – koniec, klops, jakieś nieporozumienia z naszym operatorem od komórek. A jesteśmy w pięknej i skądinąd gościnnej Chorwacji….

Pożegnanie na 2–3 tygodnie…

…a może nie? Wyjeżdżamy. Nie wiem, jak będzie z komunikacją z Siecią. Jeżeli będę tylko mogła, oczywiście zamieszczę sprawozdanie kulinarne. Z Podróży na Południe. Ale to od strony wschodniej. Od Bałkanów. Szczegóły będą później. Na razie: przygotowania. Aby niespecjalnie się raczyć restauracyjnymi specjałami przy autostradach, przygotowuję to, co nazywam „koszem piknikowym”. Obok warzyw (będą świeże,…

Ryba smażona, też po żydowsku

Zajrzeliśmy wczoraj na Mazury. Przywieźliśmy świeżego pstrąga. Taka ryba najbardziej smakuje po prostu usmażona. To nic trudnego, ale zawsze warto sprawdzić, jak radzą smażyć inni. W zasadzie wszyscy tak samo. Np. tak, jak podaje Rebekka Wolf, niemiecka Żydówka, autorka książki, której polski tytuł brzmi: „Kuchnia koszerna. Podręcznik dla każdego żydowskiego domu, zawierający najrozmaitsze sposoby i…

Muffiny na lato

Dawno ich nie piekłam. A pogoda sprzyja piciu gorącej herbaty. Do niej warto podać coś „ciastowego”. Muffiny są idealne: szybkie do przyrządzenia, łatwe, można je podać jeszcze ciepłe. A gdy zrobimy je wcześniej, możemy podgrzać w piekarniku lub mikrofalówce i jeszcze bardziej się ocieplić. Zainspirowana przepisem z pewnego pisma, dostosowałam go do moich możliwości. Tak…

Na domowy obiad

Propozycja z „Bluszczu” z lat 30. XX wieku. Przed wojną kura albo kurczak (nie było wtedy masowej ich hodowli) był daniem odświętnym, niedzielnym. Kurczaki jadało się latem, najczęściej pieczone po polsku, czyli z nadzieniem z bułki tartej roztartej z wątróbką, masłem i koperkiem. Pod koniec pieczenia kurczęta były oblewane śmietaną, dzięki czemu miały chrupiącą skórkę…

Warzywa na start

Czerwiec uczyńmy miesiącem warzyw. Bo są smaczne. Bo są zdrowe. Bo nas odchudzają. Bo są smaczne. Kto jeszcze nie ma, powinien kupić garnek do gotowania na parze. I warzywa gotować. Nic w tym trudnego. Można je lekko posolić, posłodzić, posypać ziołami czy innymi przyprawami. Albo to wszystko zrobić już po ugotowaniu. Warzywa na parze nie…

Lekkie, wiosenne, na zielono

Zielone danie, ale tym razem nie szpinak. Sałatka jasnozielona i krewetki w zielonym sosie mojo (mojo verde) z Kanarów. Do tego świeże, chrupkie pieczywo pełnoziarniste. Do sałatki wzięłam sałatę lodową, różyczki kalafiora i plasterki banana. Wszystko wymieszałam z majonezem (może być i jogurt, wtedy dodajemy sól i pieprz, a kto lubi i odrobinę cukru). Nie…

O modnej sylwetce – historycznie i socjologicznie

Panie puszyste (jak dziś mówimy), które jeszcze w roku 1934 z nadzieją oglądały na ekranach amerykańską gwiazdę filmową Mae West, cieszyły się krótko, że wraca moda sprzed pierwszej wojny światowej – na kształty obfite. Przypomniałam ten trend i te nadzieje kilka dni temu. Wydawało się, że pani moda (jak wtedy mówiono) da odetchnąć kobietom poszukującym smukłej sylwetki…

Szparagi – kontynuacja

Są w tym roku naprawdę pyszne. Mimo promowania przez niektórych znawców kuchni – ostatnio – szparagów zielonych, ja jednak wolę te białe, dorodne, grube. Niedawno ze zdziwieniem przeczytałam radę, aby wybierać szparagi jak najcieńsze, gdyż grube mają być „przerośnięte” czy jakoś tak. Otóż nie zgadzam się z tym. Zielone są z natury cienkie, a ich…

Starodawna legumina

Upiekliśmy na sobotę lub niedzielę ciasto – drożdżowe lub piaskowe. Połowa została. Wysycha, nie smakuje. Poszukajmy dawnych, wypróbowanych a zapomnianych  sposobów na ciekawe podanie takich resztek. Oto znaleziona w książce pt. „Jak gotować. Praktyczny podręcznik kucharza” Marii Disslowej, dyrektorki XIX-wiecznej Lwowskiej Szkoły Gospodarstwa Domowego (pisownia oryginału): Legumina z babki na poczekaniu 1/2 kg czerstwej babki…

Coś z Norwegii

Byłam w kinie. Z okazji Dnia Matki (dzięki, dzięki). Wyszłam, jak widać, podwójnie zadowolona. Wreszcie obejrzałam film starannie zaplanowany, zagrany, zmontowany. Mimo pewnych niekonsekwencji akcji, każdy detal wydaje się w nim na swoim miejscu. W dodatku to film norweski, europejski, zrozumiały dla naszego kodu kulturowego, zwłaszcza że ta Norwegia jest odrealniona, schematyczna, uboga w szczegóły. A że…

Porady akurat na Dzień Matki

Dla gospodyń z roku 1929 IKC podał garść wskazówek kuchennych. Są aktualne i dzisiaj. Może ktoś będzie miał ochotę przygotować na Dzień Matki smaczne ciasto? Proszę bardzo, oto jak sprawić, aby było smaczniejsze. A na obiad dla Mamy przygotujmy dania lekkostrawne: gotowaną rybę lub pieczeń z cielęciny. Przypominam, że zamieszczam tu artykuły i przepisy w…