Na upał – placek

To szczególny rodzaj placka z Francji. Fougasse. Placek prowansalski. Od razu skojarzyłam nazwę z pewną postacią filmową. Z nazwiskiem jednego z żandarmów z ekipy Louisa de Funès, jako osławionego żandarma z Saint-Tropez, Lodovica Crouchota. Niedawno TVP przypomniała cykl tych filmów. Pierwszy powstał w roku 1964 w reżyserii Jeana Girault. Żandarma Fougasse’a grał Jean Lefebvre.

To klasyka komedii filmowej. A zarazem jej szczególna odmiana, wywodząca się z francuskiej teatralnej farsy. Nie chce mi się sprawdzać, ale seria liczy pięć lub sześć filmów. Żandarmi odwiedzają nawet Nowy Jork. Film się szlachetnie zestarzał. Kto pamięta lata 60. XX wieku, ten ze wzruszeniem je sobie przypomni w wersji francuskiej, kto ich nie zna – łyknie porcyjkę ich klimatu. Poszukiwanie nudystów w realiach Lazurowego Wybrzeża niezmiennie mnie śmieszy w „Żandarmie z Saint-Tropez”, pierwszym obrazie z cyklu. Dla nastolatków lub starszych dzieci film może być odtrutką na bezmyślną i niekiedy wulgarną dzisiejszą masówkę nibykomediową. Trzeba jednak tym widzom wytłumaczyć przemiany obyczajowe, które nastąpiły od czasów jego nakręcenia. Czy znakomity komik de Funès się zestarzał? Warto sprawdzić.

Można to zrobić i zaplanować kolejne seanse na zakończenie upalnych dni. Do obejrzenia któregoś z filmów – chyba pierwszy najlepszy, potem za bardzo idą w stronę farsy nieco niższego lotu – upieczmy sobie stylowego fougasse’a. Ten placek to ni mniej ni więcej tylko odmiana włoskiego placka drożdżowego focaccia, niedawno przez mnie pokazywanego. Oba pochodzą od rzymskiego panis focacius i były rodzajem pieczywa.

Placek ma różne odmiany. Łączy je jedno: jest przyrządzany na cieście drożdżowym. Poszczególne odmiany różnią się wyglądem. Może kiedyś upiekę najbardziej charakterystyczny fougasse prowansalski w formie liścia. Ponadto są takie, które przypominają włoską pizzę calzone (zamkniętą z wierzchu ciastem). Na placek, który upiekłam, wzięłam przepis z książeczki o potrawach lata, przywiezionej z tegorocznych francuskich wakacji (czerwiec, jak dawno to było…). Bardzo przypomina pizzę. W zasadzie i pod tą nazwą można by go podać. Tak czy siak to placek z anchois. Nazywa się:

Czerwony fougasse z anchois
Fougasse rouge aux anchois

na ciasto:

40 dag mąki pszennej

15 g drożdży

1 jajko

6 łyżek oliwy

na farsz:

3 pomidory

1 papryka czerwona

oliwa

sól, pieprz

jedno opakowanie lub dwa filetów anchois

75 g czarnych oliwek

6 ząbków czosnku

1 łyżeczka do kawy ziół prowansalskich

 Ciasto drożdżowe sporządzić zagniatając wymienione składniki. Niech odpocznie 2 godziny.

Na farsz poddusić w oliwie przez 30 minut posiekane pomidory bez skórki z pokrojoną drobno papryką. Przyprawić solą i pieprzem, a pod koniec ziołami prowansalskimi. Gęsty sos zmiksować.

Z ciasta uformować dwa okrągłe placki. Ułożyć je na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia. Pokryć sosem. Na nim ułożyć filety anchois, oliwki bez pestek oraz ząbki czosnku. Piec 25–30 minut w 200 st. C.

 

Uformowałam nie dwa placki okrągłe, ale jeden prostokątny. Sosu nie miksowałam. Kto nie lubi anchois lub ich nie ma, może zamiast nich wziąć cienkie plasterki salami lub hiszpańskiego chorizo. Inny wariant dopuszcza dodanie mozzarelli. Ale wtedy to już pizza pełną gębą, prawda? I kolejny dowód na przenikanie się wpływów kulinarnych oraz to, jak w rzeczywistości sąsiedzi mało się od siebie różnią.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s