Na niedzielne popołudnie

Może – trochę ekstrawagancko w taki upał – zaparzymy popołudniową herbatę? Podamy gorącą, mocną. W porcelanowych filiżankach. Albo, bez ceremonii, w kubkach. A do herbaty co? Jak to co? Poezja i kawałek dobrego ciasta. Że zaś lato, ciasto niech będzie z owocami.   A poezja? Nieco staroświecki wiersz Stanisława Balińskiego (1898–1984), śpiewany w „Piwnicy pod Baranami”…