Niezwykłość w sylwestrowym bufecie

Raz w roku można odejść od dobrze znanych kotletów z kapustą lub ananasem, kasz lub frytek, spaghetti po bolońsku, sałatki majonezowej i śledzia marynowanego. Nawet od krewetek. Sięgnijmy po coś naprawdę oryginalnego. Może to być kawior (nawet jeżeli nie jest z jesiotra i jest zwykłą ikrą…), mogą być przegrzebki (bardzo je lubię) lub mule (jak…

Przed Sylwestrem: na solidny obiad

Warto coś porządnego zejść, gdy wybieramy się na całonocną zabawę z tańcami (wydatek energii), albo mamy zamiar spędzić Sylwestra pod rozgwieżdżonym niebem. Co innego, jeżeli Nowy Rok powitamy kameralnie, w domu, przy ulubionym filmie. Wtedy solidny podkład nie jest, rzecz jasna, potrzebny. Ale może, wykorzystując moją propozycję, wykonamy obiad noworoczny? Dostatecznej ilości kalorii, a więc paliwa…

Przed Sylwestrem: próba koktajlowa

W roku 1957 Polska nie była krajem, w którym by – powszechnie – prowadzono eleganckie i wyrafinowane życie towarzyskie. Także, a może zwłaszcza, w konkurencji: picie alkoholu. Walkę z pijaństwem polegającym na upijaniu się czyściochą z kartką czerwoną lub niebieską, dość podłym piwem oraz tzw. winami owocowymi, podrasowanymi spirytusem, prowadził krakowski „Przekrój”, tygodnik Mariana Eilego,…

Pierogi po łódzku

Skąd nazwa? Studia odbywałam w Łodzi, w latach 70. minionego wieku – pozdrowienia dla koleżanek i kolegów! – kochając to miasto, jego mieszkańców, a także jego bary i restauracje. W odróżnieniu od Warszawy było tu dziwnie mało kawiarni i wolne chwile spędzało się raczej w restauracjach właśnie. Był więc to taki czas, gdy poznałam ich wiele. Poczynając…

Święta, święta i już po

Nie znam domu, w którym po świętach, do których przygotowywano się kulinarnie, nie zostały jakieś resztki. Tylko ci, którzy nic nie szykowali, dzisiaj nie mają nic w lodówkach. Pozostałości z ryby lub mięs z rosołu, a także pieczeni czy nawet szynki, można zużyć w galaretkach. Przedstawiam dwie. Jedna była zrobiona z resztek pieczonego drobiu na…

Pod znakiem historii z kaczką na stole

Przyjmujemy gości? Jednym z tematów do rozmowy, przy stole bardzo odpowiednim, może być gotowanie. Coraz więcej osób przyznaje się, że lubi gotować, że stara się tę czynność zindywidualizować. Jedni szukają nowoczesności – nowych smaków, przypraw, technik, rozglądają się za kulinariami z całego świata. Inni, przeciwnie, wracają do tradycji. Wspominają, jak gotowała Babcia (szczęśliwcy mają zeszyty z…

O pieczeniu ciast, odświeżaniu bab z weselem w tle

Wigilia już za nami. Dzisiaj przyjmujemy gości, najczęściej najbliższą rodzinę, świątecznym obiadem. Każdy już skomponował menu, przyszykował co trzeba, a może od rana się krząta po kuchni. Dlatego nie ma co podawać propozycji obiadowych. Napiszę za to dla tych, którzy nic nie przygotowali, bo nie muszą albo im się nie chce, a chcą i mogą…

Piękne stoły i półmiski

W ten szczególny dzień wracam do polskiej tradycji dekorowania stołów. Kto będzie mógł sobie pozwolić na chwilę lektury, może zdąży w te święta zaczerpnąć cokolwiek z pomysłów, które opisywał „Bluszcz” w roku 1926. Są szczególne, zwłaszcza te dotyczące dań mięsnych. Jak w tekście przeczytam, zimą podawano i jedzono sporo zwierzyny. Dzisiaj także można ją dostać…

Przed świętami: dla tych, którzy świętują przy stole

Gdy już wszystko się ugotuje (lub gotowe dostarczy do domu), to zaledwie początek zabawy. Kolejnym etapem będzie nakrycie stołu, udekorowanie półmisków, wreszcie – ich podanie. Czyli, banalnie mówiąc, ustawienie na stole. Dzisiaj się z tym nie pieścimy tak bardzo, ale przed wojną to jeszcze była sztuka. Zamożnej pani domu pomagała w tym służba, ale biedniejsze…

Przed świętami: ale i dla dzisiejszych jubilatów

Kochanej znajomej jubilatce (i wszystkim nieznajomym też!) składam moc życzeń dotyczących: powodzenia, spełnień i szczęścia. Dołączam przepis na jedno danie oraz cocktail delikatny i stawiający na nogi zarazem. Danie może być odskokiem w bok w stosunku do gotującej się kapusty i grzybów, ucieranego maku, zapachu oleju rzepakowego lub lnianego. To łagodne risotto. Risotto z krewetkami i…

Przed świętami: może być i na Koniec Świata

Niech będzie oryginalnie i ciekawie. Raz się żyje! Wzorem mi była Maria Iwaszkiewicz, która o kuchni pisała w „Przekroju” w czasach, gdy było to najlepsze pismo w Polsce. No, jedno z kilku najlepszych. Był rok 1964. Wtedy prowadziła ona, na zmianę z Janem Kalkowskim,  przekrojową rubryczkę kulinarną. On pod nazwą „Jedno danie”, ona o nazwie: „Kuchnia polska”….

Przed świętami: drożdżowe po angielsku

Jeżeli nie za bardzo sobie radzimy z ciastem, ale mamy ochotę na upieczenie czegoś osobistego, proponuję pójść tropem Marii Monatowej i wziąć się za drożdżowe, które ona nazywa angielskim. Może i takie zresztą jest jego pochodzenie. Powiem tylko, że nie jest trudne. Ja do pieczenia raczej mam dwie ręce lewe, ale co jakiś czas nachodzi mnie…