Więcej warzyw (odcinek kolejny)

Przypominam: tytuł wziął się z automatycznego zalecenia lekarza, który nie spytał nawet o dietę, a akurat warzyw w niej nie brakowało. Ponieważ jednak hasło jest ze wszech miar słuszne, co jakiś czas je przypominam. Dzisiaj przedstawię warzywa jako oddzielną potrawę i jako dodatek. W naszych czasach zanikł już właściwie podział na warzywa pojawiające się o określonych porach…

Dietetycznie, czyli lekko

Przychodzą takie chwile, gdy zmęczony organizm pragnie posiłków lżejszych, łatwiej strawnych, ale bogatych w pożywne składniki. Już w dawnych czasach wiedziano, że dla żołądków pragnących odpoczynku lepsze są potrawy – niektóre delikatniejsze mięsa, ale raczej drób, ryby i warzywa – gotowane niż smażone, że przychodzą chwile takie, że wyklucza się ostre przyprawy, zawiesiste i tłuste…

Cielęcina przedwiosenna

Kiedyś jadano ją wiosną. Należała, obok szynki wieprzowej i „baranka”, do tradycyjnych mięs wielkanocnych. A w ogóle, w co nam trudno uwierzyć, była tania. Pieczeń cielęca była potrawą, którą jedzono do znudzenia. Dzisiaj cielęcina tania już nie jest. Ale gdy zobaczyłam gicze cielęce porąbane w zgrabne porcje, nie zdzierżyłam i po nie sięgnęłam. Zwłaszcza że…

Mięso, grzyby i książka. Oraz coś z Wiednia

Co się kojarzy z jesienią? Mnie – grzyby. Podawanym właśnie teraz potrawom lubię nadawać nutę grzybową. W planach na niedzielny obiad miałam kotlety cielęce duszone z pieczarkami i cebulami oraz czosnkiem, z jednego z klasycznych francuskich przepisów (à la Grand Mère). Kawałek kupionego mięsa okazał się jednak nie taki, na jaki wyglądał. Kotlety, a raczej…

Z menu Napoleona

Na Zamku Królewskim w Warszawie do obejrzenia jest wystawa zatytułowana „Napoleon i sztuka”. Ostrzę sobie na nią zęby. Zapowiada się interesująco. Zachęca do niej fantastyczny plakat. Zanim będę oglądała sztukę napoleońską (poza królami, który władca nadał nazwę epoce?), zapoznałam się z tym, jak Napoleon jadał. Poczytałam o tym w wojennej gadzinówce. Obok propagandowej waty o…

Ostatni dzień sierpnia – po węgiersku

Na bazarach wabią oczy warzywa. Zwłaszcza te czerwone: pomidory i papryki. Są ich różne gatunki. Mnie skusiły gruntowe pomidory nazywane bawolimi sercami (Oxheart). Nazwa z racji rozmiaru i kształtu. Są mięsiste, znakomite w smaku, pyszne i na surowo, w sałatkach, i w potrawach gotowanych. A jeżeli do nich kupimy paprykę, to wprost sama przyjdzie na…

Lato koniecznie z owocami

Lato lubię, bo słoneczne, ciepłe (upały mnie nie przerażają!) i pełne świeżych owoców. Każda wyprawa na bazar jest związana z trudną sztuką wyboru, bo przecież nie można kupować ich za dużo. Wszystkich się nie przeje, a w upalne dni psują się szybko. Najlepsze są same, umyte i podjadane. Ale sprawdzają się i jako dodatki do…

Po bułgarsku: mięso z warzywami

Brzmi skromnie, ale mięso duszone w warzywach to jedna ze smaczniejszych propozycji jesiennych. Wykorzystujemy dużo papryki i pomidorów, tak pysznych o tej porze roku. Danie jest apetycznie kolorowe i niebywale… smaczne. Bułgaria dokładniej zaczęła być znana w naszym kraju w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Wtedy to ludowa władza pozwoliła ludowi wyjeżdżać na zagraniczne wakacje. Zagraniczne,…

W czwartek – sznycel po wiedeńsku

W „Przekroju” z roku 1957 z egzotycznej wówczas nieomalże podróży z Krakowa do… Wiednia Roman Burzyński tak opisywał różne potrawy wiedeńskie. Znane były głównie sprzed wojny (może z pewnymi wyjątkami), ale, jak widać, nie całkiem zapomniano je po wojnie, PRL-u. Dzisiaj bardziej mamy szansę na ich przyrządzenie. Na przykład choćby słynnych wiedeńskich sznycli, za sprawą cielęciny…

Potrawa ekstremalna – flaczki

Niech nie czyta, kto ich nie je. A takich osób jest wiele. Dzisiaj, w dobie dobrobytu, jest ich zdecydowanie więcej niż dawniej, czyli w czasach, gdy każda część mięsa – dla pozyskania białka, ale i z szacunku dla zwierzęcia – była przerabiana i spożywana. Flaki, czyli wnętrzności zwierząt, zawsze należało przyrządzić bardzo starannie. Myć, czyścić,…

Obiad nostalgiczny z dawnej kuchni

To mięso przypomina mi dzieciństwo i mój dom rodzinny. Jeżeli na obiad niedzielny nie było rosołu z kury (potem: kurczaka) albo zrazów zawijanych z wołowiny, mogło być to mięso. Skromne, nieefektownie wyglądające, ale bardzo smaczne. Paprykarz z cielęciny. Kiedyś namówiłam moją Mamę, aby wypróbowała przepis na niego podany przez Marię Monatową. Potrawa utrafiła w gust rodziny…

Obiad po rosyjsku

Za oknem śnieg. Zamiast gotować może poczytać?… Sięgam po grubaśny tom z przepisami Rosjanki – Eleny Mołochowiec. Raz na miesiąc, począwszy od stycznia, opisuję jej propozycje obiadowe. Nie wszystkie są do wykorzystania, tak to bywa i z naszymi książkami kucharskimi z XIX wieku. Czytamy się i się dziwimy: jak oni to wszystko jedli? Warto przy…