Na śniadanie lub na deser

Z przyjemnością wracam do wypiekania kolejnych wersji muffinów. A więc i do opisywania ich. Nie jestem biegła w słodkich wypiekach. Ale muffiny potrafi zrobić każdy, kto chce. I ma dużą szanse, że się będzie nimi cieszył. Nawet jeżeli nie będą wyglądać jak z obrazka, powinny wyjść smaczne. Dzisiaj u nas będą jogurtowo-ananasowe. I nie tylko, bo…

Składniki zamienne

W PRL-owskiej kuchni bardziej wyrafinowane przepisy kulinarne trzeba było dostosować do realiów. Prawie zawsze. Ponieważ na obiad pla-nuję ugotować spaghetti z sosem pomidorowym z dodatkiem salami, przypomniałam sobie ówcześnie wydaną książeczkę z potrawami kuchni włoskiej. Ukazała się ona w epoce „środkowego Gierka”. Tu dygresja: „wczesny Gierek” polegał na zachłyśnięciu się luksusami z Zachodu, „z importu”,…

Proste, szybkie, rozgrzewające

Koniec, na pewien czas, z kuchnią polską. „Golonko” adieu! Rozgrzejmy się w ten smętny dzień egzotyką własnego pomysłu. Oto czas na Meksyk! Zajrzałam do lodówki i zobaczyłam opakowanie pieczarek. Obrałam je z wierzchnich skórek, oczyściłam i pokroiłam. Podsmażyłam i poddusiłam z cebulą drobno pokrojoną, lekko posoliłam. Oddzielnie przygotowałam szalotkę z pokrojonymi w kostkę dwoma awokado…

Kuchnia z Singera

Wczoraj, na pytanie Kasi, co teraz czytam, odpowiedziałam, że m.in. opowiadania Izaaka Baszewisa Singera zebrane w tom pt. „Korona z piór”, wydane w roku 1994 w tłumaczeniu Pawła Śpiewaka. Bohaterowie, jak to u Singera, kochają się i nienawidzą, rozmawiają z duchami i ze szlemielami, żenią się i rozwodzą, rozmnażają i umierają. No i oczywiście jedzą….

… i inne przysmaki

Pewien złośliwiec zaproponował mi, żebym nazwała blog tak, jak zespół Big Cyc jedną z płyt, czyli „Golonka, flaki i inne przysmaki”. Dzisiejszy wpis każe mi zastanowić się poważnie nad tą ewentualnością. Mianowicie: zaprosiliśmy Stasiów na kolejny obiad filmowy. Rytuał jest taki: wybieramy któryś z lubianych przez nas filmów, a ja przygotowuję menu filmowe, pasujące do…

Z kanonu kuchni polskiej

Podobno pisało mu się bardzo ciężko. Ale w tej książce, jedynej wydanej na emigracji, już po wojnie, mozołu nie widać. Jest barwna, dowcipna (miejscami – zjadliwie) i w sumie bardzo nostalgiczna. To tom składający się z dwóch opowieści, które łączy tytuł: „Turyści z bocianich gniazd”. Ogólnie mówiąc, o polskich marynarzach na obczyźnie. Autor przed wojną był…

Kapusta polska i nie tylko

Jest warzywem bardzo lubianym. Tak bardzo, że stała się już dla niektórych zbyt banalna. Sami nie gotują, zajadają się nią np. u mamy czy babci. Przyznam  jedno: gotowana kapusta ma niemiły zapach, bez wietrzenia mieszkania ani rusz. Gotuje się kapustę surową, kupowaną w głowach, albo kiszoną. Warto pamiętać, że kapusta lubi dodatek suszonych grzybów. Z…

Nic zdrowego, coś dobrego

Gdy przed wiekami (dosłownie, w poprzednim wieku i to wcale nie tuż przy jego końcu!) byłam w Budapeszcie, trafiłam do winiarni, mieszczącej się w jakiejś malowniczej piwnicy. Oprócz jej wystroju, na który składały się wielkie beczki z winem (wskazywało się, na które ma się ochotę),no i samego wina, zachwycił mnie dodatek podany do niego. Na…

Jedzmy cytrusy!

Warto zawsze, ale o tej porze roku szczególnie, dostarczać organizmowi witaminę C. Jest rozpuszczalna w wodzie i szybko z nas ubywa, wypłukując się, a jest potrzebna, bo m.in. wspomaga walkę z wirusami. Z cytrusów najwięcej witaminy C ma oczywiście cytryna. I to nie tylko jako plasterek do cocktailu! Ale ponieważ cytryny na ogół właśnie się je…

Włoszczyzna jaką lubimy

Pogoda wypiękniała, przynajmniej w Warszawie, a gdy świeci słońce, chce się być weselszym. Aby nastrój podtrzymać, zarządziłam obiad w stylu włoskim. Domowy sommelier głęboko się zastanawia nad doborem wina: jakieś sardyńskie czy ostatnio odkryte, bardzo mi pasujące,  Negroamaro z Pulii? Na pewno wybierze dobrze. A ja szybko dam radę przygotować trzy dania: na wstępie, w…

Na zimno: z akcentem egzotycznym

No cóż, z przymrozkami idzie ochota na dania treściwsze. Uwielbiam kaczkę: od dzieciństwa to moja słabość. U nas w domu kaczkę nieczęsto się piekło. Mama twierdziła, że jest nie-ekonomiczna i tłusta. Fakt, niektóre okazy bywają kościste, zwłaszcza te peerelowskie miały tę cechę, można powiedzieć, wyłącznie. To raczej przeszłość: teraz kupujemy nowe gatunki kaczek, np. zwykle…

Z podziękowaniem dla Szymona

Gdy wyjeżdżam do obcych krajów, staram się kupować kulinarne pisma. W większości różnią się one od naszych. I to znacznie. Po pierwsze – jakością zdjęć. Po drugie – nowatorskimi pomysłami. Za tym drugim idzie oczywiście szalejący konsumpcjonizm i globalizacja: wciąż nowe produkty z całego świata, nowe wzornictwo, a także – pomysły na nowe smaki. Ja…