Ciemno. Deszczowo. Jakoś trzeba sobie zorganizować tę niedzielę. Może dobrać z kolekcji jakiś film? Albo odcinki serialu, na który nie było czasu w tygodniu? A może czeka na dokończenie książka? Na takie popołudnie proponuję się odpowiednio przygotować. A nawet w pogodny dzień, po spacerze, na pewno będzie smakowała najlepsza herbata albo kawa. Co do tego? Proponuję…
Miesiąc: Maj 2014
Do masła – chleb. Zawsze modny
Wczoraj przedstawiłam smakowe masła. Ale przecież przepisy na nie sensu nie mają bez chleba! Dopiero chleb z masłem to kompletne danie. Choć przecież najczęściej był jedzony sam. Jako główne danie ludzkości. Pewnie jeden z pierwszych jej wyrobów kulinarnych. Józef Peszke, doktor medycyny i historyk-amator, opisujący najstarsze potrawy i ich składniki spotykane na ziemiach polskich, nie…
Masło w trzech smakach
To temat drażliwy. Wedle wskazówek niektórych dietetyków masło powinno być wyłączone z diety, zwłaszcza osób starszych. Inni zaś uważają, że ograniczane – owszem, jak wszystkie tłuszcze zwierzęce, ale nie całkowicie wykluczone. No właśnie, zatyka więc arterie, czy nie całkiem? Dostarcza cennego tłuszczu i przyswajanych z nim witamin A i D, czy nie bardzo? Więcej szkody…
Dla majowych solenizantów
Jest w maju kilka popularnych dat. Kto ma Zosię albo majowego Stasia, może się zapozna z propozycją ich słodkiego uczczenia. Z życzeniami słodkiego roku, oczywiście! Tak się złożyło, że rok temu dla jednego ze Stanisławów szykowałam tort bezowy, czyli kolejną wersję ostatnio popularnej Pavlovej. Ciasta wymyślonego podobno w Australii dla uczczenia primabaleriny znanej i bardzo…
Wiosenna zupa jako jedno danie
Przyznam, że z zupami mam kłopot. Bardzo lubię je gotować, pozwalają bowiem rozwinąć skrzydła fantazji. Można w nich łączyć różne warzywa, gotować różne wywary, doprawiać na rozmaite sposoby, wreszcie – podawać z coraz to innymi dodatkami. Jednak nie przepadam za jedzeniem zup. A przy tym posiłek tradycyjny, kilkudaniowy, podaję zwykle wtedy, gdy przyjmuję gości. Na…
Szpinak ze starych gazet
W roku 1900 „Tygodnik Mód i Powieści”, pismo dla pań znane pod kilkoma nazwami, w pewnym czasie popularniejsze od „Bluszczu”, zresztą stworzonego na wzór „Tygodnika”, rozpoczął współpracę z Lucyną Ćwierczakiewiczową. Słynną autorką kilku książek poradnikowych, nie tylko kulinarnych. Pisałam o tym niedawno, dziwiąc się, dlaczego odeszła do „Bluszczu” i prowadziła skromną rubrykę w piśmie konkurencyjnym….
Ciastko z bajki
Z bajki filmowej. Zdarzyło mi się ostatnio być w kinie. Nie wiem, czy ten film jeszcze gdzieś można obejrzeć. Teraz, niektóre, są wyświetlane przez kilka dni, a potem zapadają w jakąś czarną czeluść. No, chyba że można kupić potem na płytach. Dzieje się tak zwłaszcza z tymi, na które mam ochotę się wybrać. Jak nie…
Z ciepłego morza na nasz stół – dorada
Ryby mogłabym jeść codziennie. Wybieram zawsze, gdy mogę. Oczywiście, muszą być świeże. Jest w nich dobre i to, że można je przyrządzać bardzo różnie: od smażenia, grillowania czy gotowania najprostszego, po wymyślne pieczenie, duszenie w różnych sosach, gotowanie w różnych wywarach. Gdyby jeszcze nie miały ości, czyli tych drobnych, kłujących, śródmięśniowych. Te grubsze, odkręgosłupowe to…
Pieczeń na święto
Przez wieki wieprzowina była w Polsce uważana za mięso nieeleganckie. Na stołach pańskich podawano ją najwyżej pod postacią szynki, kiełbas i pieczonego prosięcia. Karierę zrobiła w czasie wojny i potem, w PRL-u. Wojenna rąbanka (czyli tusza wieprza krojona, jak leci, bez dzielenia na części) czy powojenny schab zapełniały żołądki, gdy już udało się dostać jakiekolwiek…