Wino na gorąco

Grzane wino znają chyba wszyscy, choćby ze słyszenia. Gorąco je polecam, na rozgrzewkę oczywiście. Choremu już nie pomoże, ale przemoczonemu, wyziębionemu, zmęczonemu – może pomóc, rozgrzewając znakomicie.

Było znane od wieków. Jako napój, ale zwłaszcza jako polewka, czyli zupa z wina (wino zaprawione żółtkami, a nawet mąką). Zawsze na gorąco.

Recepty można znaleźć w wielu książkach kucharskich z przełomu wieków XIX i XX, do których tu często się odwołuję. Marta Norkowska daje przepis zwięzły: „butelkę czerwonego wina zagotować z pół funtem cukru, kawałkiem cynamonu i kilkoma gwoździkami; przecedzić przez sitko i podać bardzo gorące w małych szlifowanych szklaneczkach”. Alina Gniewkowska radzi gorące wino nalewać w szklaneczki, do których kładzie się plasterek pomarańczy (znakomity pomysł!). Maria Monatowa z kolei podaje grzane wino „w wazie do ponczu, lub ponalewane w wysokie szklaneczki na nóżkach”. Warto naśladować te panie, zwłaszcza w mroźne, krótkie zimowe dni, ale warto i w te jesienne, kichające i kaszlące.

A jest jeszcze kucharz Potockich z Krzeszowic Antoni Teslar i jego

Wino grzane (Vin chaud)

Szklankę wina, kawałeczek cynamonu, parę goździków, 4 kostki cukru mocno zagrzać, przecedzić i podać.

Ma rację, wina lepiej nie doprowadzać do wrzenia, tylko bardzo mocno podgrzać. Ja wlewam je do termosu i w nim stawiam na stole, aby nie stygło. Podawać je warto w kieliszkach, szklaneczkach, a nawet wręcz w kubkach, zawsze z grubymi ściankami, aby nie stygło. Raczej w małych porcjach. W podobny sposób rozgrzewamy miód pitny. A ja wino i miód połączyłam dbając, aby wino nie było za słodkie, bo takie nam nie smakuje:

Wino grzane po mojemu

porcja wina (odmierzam termosem)

łyżka miodu

kawałek laski cynamonu

2–4 goździki

2 ziarna kardamonu

anyż gwiazdkowy

2 ziarenka pieprzu czarnego

trochę ususzonej skórki pomarańczowej

Wino mocno zagrzać z korzeniami w rondelku z pokrywką. Wlać do termosu.

Gdy termos jest niewielki (jak nasz), porcję można powtórzyć. Mój kaszel po tym rozgrzaniu minął. A jak dobrze spałam!

Aha, grzane wino jest bardzo popularne w Niemczech. Sprzedawane jest tam jako gotowy produkt, nazywa się Glühwein. Od takich gotowych mieszanek wolę to wino przyrządzane samodzielnie. Ale kto przypraw w domu nie trzyma, oczywiście może kupić „gotowca” i podgrzać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s