Czerwcowy wieczór przy herbacie

W dziewiętnastowiecznej rosyjskiej książce kucharskiej Eleny Mołochowiec, po którą sięgam tu co najmniej raz w miesiącu, są opisane przykłady różnych towarzyskich okoliczności, przy których są podawane posiłki. Zwykle omawiam obiady, ale w czerwcu przypomnę, jak podawano w Rosji wieczorną herbatę. Jest to moje swobodne tłumaczenie rozdziału pod tytułem:

 

Zdarza się, że towarzyskie popołudniowe przyjęcie przeciąga się aż po północ. W takim wypadku może je zamknąć swobodna (bo nie proszona), wieczorna herbata, podana jako kolacja.

Jak powinna wyglądać taka „nieplanowana” kolacja?

Rozstawia się długi stół obiadowy, przykryty świeżym obrusem. Do jego końca przystawia się mały stolik z samowarem i czajniczkiem do parzenia herbaty. W środku stołu stawia się wysoką paterę z owocami, mogą to być: jabłka, gruszki, pomarańcze, mandarynki i winogrona. Po obu stronach patery, w poprzek stołu, umieszcza się deserowe talerzyki, ułożone w stos, a obok nich nożyki srebrne lub z kościane.

Wzdłuż stołu kładzie się tace, przykryte serwetkami, z podawanymi do herbaty wypiekami, mogą to być: ciasta lub baby drożdżowe, szafranowe, chlebowe lub migdałowe, ciasto angielskie, drobne ciasteczka, kupione lub domowe.

Obok półmisków z ciastami ustawia się talerzyki z cytrynami pokrojonymi w plasterki, a także karafeczki z rumem, czerwonym winem, syropem z wiśni, sorbety (cytrynowy, migdałowy, malinowy), dzbanuszki ze śmietanką i cukier. Po obu stronach daje się także niewielkie wazy lub inne naczynia z konfiturami, które niektórzy dodają do herbaty, a inni spożywają obok niej, oddzielnie. Dlatego przy nich należy ułożyć odpowiednie miseczki i łyżeczki.

Można też zamiast jednej wazy dać dwie, w jednej będą konfitury, w drugiej pokrojone pomarańcze. Ustawia się je symetrycznie, z obu końców stołu. Pomarańcze przygotowuje się tak: nacina skórkę na czworo i zdejmuje ją (potem zrobi się z niej przesmażoną w cukrze cykatę), a same owoce, pokrojone w plasterki jak cytryny, przesypuje się w wazie miałkim cukrem; najlepiej zrobić to rano.

W dole stołu, obok naczyń z konfiturami i pomarańczami, podaje się masło śmietankowe w kryształowych maselniczkach, a po ich bokach talerzyki z innymi rodzajami masła (z parmezanem, cytrynowe, z migdałami, orzechami włoskimi lub arachidowymi, roztarte z wołowiną lub dziczyzną, z ziołami i serem, rakowe itp.).

Obok masła daje się koszyczki, przykryte serwetkami, z cienko pokrojonym chlebem, ułożonym naokoło, jedna kromka na drugiej. aby było widać tylko brzegi kromek. Pierwszy rząd z ciemnego chleba, drugi z francuskiego, pszennego, trzeci z kwaśno-słodkiego szwedzkiego chleba, czwarty z bułki, a w środku ułożyć kromki chleba sitkowego.

Dookoła koszyczków z chlebem symetrycznie rozmieszcza się talerzyki z cienko pokrojonymi zimnymi mięsami: z pieczoną cielęciną, wędlinami, pieczenią wołową, z ptactwem, drobiem, ozorem, dziczyzną, a także ze szwajcarskim, rosyjskim lub domowym serem, tartym serem pleśniowym itd.

Po tym opisie, autorka nadmienia, że przy takiej okazji można podać: różne soki do herbaty, a także mocniejsze napoje: jabłeczniki (nazywane cydrem), poncze, likiery, grzane wino oraz koniak i rum.

Jak na improwizowane przyjęcie, już po północy, jest niezłe; prawda? Ale jak po tym się spało i co by się chciało zjeść na śniadanie, to inny temat. Elena Mołochowiec w swojej książce kucharskiej o tym nie pisze. Jako ilustrację podaję z tejże książki obraz stołu z przekąskami. Świetnie widać na nim, o co chodzi w ułożeniu talerzyków i jak była ważna dla ówczesnej estetyki symetria:

 

Aby temat dopełnić, podaję przepis na parzenie herbaty autorstwa Aliny Gniewkowskiej, autorki książki kucharskiej pt. „Współczesna kuchnia domowa, skarbczyk kulinarny potraw mięsnych, jarskich, ciast, marynat oraz ważniejszych sekretów gospodarskich”. Jej pierwsze wydanie ukazało się w Kijowie, w roku 1917. W nim temat „napoje gorące” nie był podejmowany. Korzystam z wydania trzeciego, z roku 1927.

Herbata

Czajniczek do herbaty powinien być zawsze wymyty i przed samym wsypaniem herbaty trzeba go dobrze wyparzyć. Nasypać łyżeczkę lub więcej herbaty, zalać wrząca, ale gotującą wodą, postawić na parę minut na samowarze, ewentualnie czajniku z woda – potem zdjąć i przykryć ściereczką czysta lub specjalną serwetką watowaną.

Jeszcze solidniej  w tym samym mniej więcej czasie traktuje ten temat Maria Disslowa. Oto jej propozycja:

Herbata

Najlepsza herbata jest naparzana wodą z samowaru. Użyć wody świeżej i miękkiej, lub dodać dla zmiękczenia wody odrobinę dwuwęglanu sody (1 gr na 1 ltr wody), ogrzać wrzątkiem dobrze herbatnicę (czajnik z rosyjskiego), wsypać na 4 osoby łyżeczkę herbaty i zlać wrzątkiem, postawić przykrytą herbatę na galeryjce. Po pierwszej minucie przejdą aromatyczne składniki z herbaty do wody, w dalszych rozpuszcza woda barwiki i garbnik, które nadają już tylko kolor i cierpkawy posmak. Naparzoną herbatę wlewa się do filiżanek do szklaneczek, dopełnia woda z samowaru.

Solidne potraktowanie tematu jest jednak kontrowersyjne: czy herbata o posmaku sodki by nam smakowała?

Wybrałam te dwa klasyczne przepisy, ponieważ ich autorki posługują się samowarem. Obiecuję do tematu herbaty po rosyjsku wrócić. Jest bardzo ciekawy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s