Z Kuchni Przyjaciół

Było już kilka potraw, do których przygotowania wykorzystałam recepty uzyskane od Przyjaciół i Znajomych Królika, czyli moich. Wszystko to, w czym zasmakowałam. Uzupełniam ochoczo tę listę. Będą trzy pomysły – dwa na przystawki, takie do zimnego bufetu lub do podania jako przystawka przed daniem treściwszym, oraz trzeci – na ciasto. Zgodnie z logiką stołu zaczniemy…

Łosoś, śledź i dorsz

Post przed wiekami był wyzwaniem dla kucharzy, zwłaszcza w domach majętnych. Bo u biedaków post panował właściwie przez cały rok, z rzadkimi wyjątkami na święta. Zamożni panowie domów lubili u nas jeść mięsnie, tłusto, obficie. Posty ograniczające to rozpasanie prze stole regulowały nie tylko dusze, ale i… żołądki. Ryby nie były uważane za mięso, a…

Z resztek ciasta. Przy herbacie

Ile razy przyszło nam się zastanawiać, co zrobić z wyschniętym kawałkiem ciasta? Dobrą ku temu okazję dają każde święta. Po Wielkiejnocy stajemy smętnie nad zeschniętymi resztkami drożdżowej babki, po Bożym Narodzeniu mordujemy się z wyschniętym piernikiem. Zresztą każda okazja, którą świętujemy ciastem, bywa powodem powstania kłopotliwych resztek. O tym wiedziały już nasze prababcie. I miały…

Trochę po japońsku. Plus polski deser

Kupiłam ostatnio produkty pochodzące z Japonii. Jej ciekawa kuchnia – za sprawą sushi, które zdobyło u nas sporą popularność – staje się coraz bardziej znana także u nas. Ma smaki nieoczekiwane. Kto lubi w kuchni nowe wyzwania i ciekawostki, niech po nie sięgnie. Nie wiem, czy danie, które przygotowałam, mieści się w kanonie japońskich smaków….

Proust w zielonej herbacie

Kiedyś w większym towarzystwie ktoś zapytał, czy jest możliwe, aby sięgnąć po raz drugi po cykl Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu”. Otóż to jest możliwe. Czytałam ten zestaw nawet kilka razy, począwszy od czasów licealnych. Ostatnio, kolejny raz, aby odszukać wątki kulinarne wśród długaśnych Proustowskich zdań, które niektórych odstręczają. A kulinariów jest w powieści nadspodziewanie…

Czerwcowy wieczór przy herbacie

W dziewiętnastowiecznej rosyjskiej książce kucharskiej Eleny Mołochowiec, po którą sięgam tu co najmniej raz w miesiącu, są opisane przykłady różnych towarzyskich okoliczności, przy których są podawane posiłki. Zwykle omawiam obiady, ale w czerwcu przypomnę, jak podawano w Rosji wieczorną herbatę. Jest to moje swobodne tłumaczenie rozdziału pod tytułem:   Zdarza się, że towarzyskie popołudniowe przyjęcie…