Mimo że zimy nie ma, jeżeli chcemy wejść dobrze w grudzień, a więc w zimę, upieczmy coś odpowiedniego. Powinno być: rozgrzewająco, zdrowo, krzepiąco. Wymyśliłam muffiny o smaku piernika, z bakaliami i płatkami owsianymi. Jak wiadomo, płatki zapewniają dobre trawienie, mają także wapń, a to wszystko służy dzieciakom. Muffiny chyba wszystkie lubią, może te im zasmakują? Starsi z kolei docenią, przy filiżance herbaty lub kubku kawy, korzenny smak i bakalie, a błonnik z płatków też im posłuży.
Oto składniki: 375 g mąki pszennej i 100 g płatków owsianych, 100 g cukru ciemnego, szczypta soli, 2 łyżeczki proszku do pieczenia oraz sypkie korzenie: cynamon (łyżeczka), goździki (pół łyżeczki), kardamon lub kolendra (wedle uznania), plus bakalie – ja dałam daktyle i skórkę pomarańczową (w sumie 120–150 g), ale mogą być rodzynki, posiekane suszone morele lub śliwki, kandyzowane ananasy czy papaja, żurawiny itd. Te suche składniki wymieszałam z płynnymi: 300 ml mleka, 80–100 g roztopionego masła, 2–3 jajka. Zamiast masła można dać olej. Zamiast mleka maślankę.
Piec, jak to muffiny, ok. 20 minut w 180–200 st. piekarnika. Po wyjęciu można: a. lukrować, b. polać polewą czekoladową lub inną, c. posypać cukrem pudrem, d. nic nie robić. Ja posypałam wypatrzonym niedawno na sklepowej półce cukrem pudrem z kakao.