61. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 17/05/2011 6:13

Gotujmy z produktów regionalnych, przyrządzajmy dania z narodowych i regionalnych kuchni. Zwłaszcza wtedy, gdy wyjeżdżamy!

Jak Hiszpania południowa, to paella. Idealna na ciepłe dni, smaczna także po odgrzaniu. Przygotowując jej podanie, kupmy najpierw ryż. Gdy jesteśmy w Hiszpanii, niech to będzie specjalny ryż do paelli, czyli ten o ziarnach okrągłych. Sądzę, że nie będzie błędem, gdy użyjemy któregoś z włoskich ryżów do risotta (arborio lub carnaroli). Raczej nie powinien to być ryz o ziarnach wydłużonych: basmati czy delikatny jaśminowy.

Na campingu życie trzeba sobie upraszczać. Do naszej paelli kupiłam gotową mieszankę owoców morza z zielonym groszkiem i paseczkami czerwonej papryki. Oczywiście paella nie musi być z owocami morza, może być mięsna, drobiowa, rybna, albo − mieszana. Ale tu, nad morzem, niech będzie skorupiakowo-mięczakowa. Taka prawdziwa, z muszlami i pancerzykami.

Najpierw przygotowałam ryż. Na patelni rozgrzałam oliwę, podsmażyłam połówkę dużej, słodkiej hiszpańskiej cebuli, potem kilka ząbków czosnku (też hiszpańskiego, jest bardzo aromatyczny i ostry), gdy wszystko się zaszkliło, dorzuciłam ryż. Podsmażony zalałam rosołem rybnym (z kostki, caldo de pescado), potem białym winem, i tak kilka razy, gdy kolejne porcje płynów się wchłaniały. Ponieważ użyłam rosołu, ryżu już nie soliłam. Dodałam do niego także gotową przyprawę do paelli. Wiele tych przypraw ma w sobie kurkumę, dlatego potrawy z ryżu maja ten specyficzny żółty kolor. Koloru nadaje oczywiście także szafran, ale na taką campingową paellę jest stanowczo za kosztowny.

Gdy ryż dochodził, w rondlu podgrzałam nieco oliwy, znowu poddusiłam cebulę i dodałam moją szaloną mieszankę muszli, krewetek i krabów (był nawet homarzec), warzyw. Przykryłam pokrywką i wszystko to poddusiłam. Te rzeczy można dusić razem z ryżem na dużej patelni zwanej paellierą. W domu mam już dwie takie (z dwóch wypraw hiszpańskich), dlatego trzeciej już nie kupiłam i teraz musiałam obejść się przy pomocy dość małej patelni i, dodatkowo, garnka.

Dopiero gdy zawartość rondla (kapnęłam do niego nieco wina) była gotowa, a ryż już miękki, wszystko razem wymieszałam.

Przypominam, muszle, które się nie otworzyły podczas gotowania, nie nadają się do jedzenia! Trzeba je wyrzucić. Pozostałe jemy rękami, podobnie jak ręcznie usuwamy pancerzyki krewetek. Elegancko jest podać miseczki do płukania palców oraz serwetki. No, ale nie na campingu! Tu serwetki, ewentualnie wilgotne chusteczki muszą wystarczyć.

Kto chce, może sobie danie zaostrzyć płatkami świeżej ostrej papryki lub ostrą sypką przyprawą.

My do paelli piliśmy to wino, którego używałam do gotowania. A pić można to wino, które nam smakuje. Czerwone lub białe. Przy rybnej bardziej smakuje jednak białe, przy mięsnej, zwłaszcza takiej z dodatkiem paprykowanej kiełbasy chorizo, jednak czerwone.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s