20. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 16/02/2011 10:44 Klasyczny angielski podwieczorek przypomniały mi oglądane ostatnio w tv seriale kręcone z pietyzmem według kryminałów Agaty Christie. Ogromnie je lubię. Stylowe kostiumy i wnętrza, specyficzny nastrój brytyjskiej prowincji, obyczaj też, na ogół sprzed wojny (niektóre tuż po), dobre aktorstwo. Mnie to wystarcza. Nawet gdy intrygi się nadmiernie plączą. I panna…

19. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 14/02/2011 8:12 Niby Walentynek nie obchodzimy, na pewno nie kupujemy żadnych serduszek, nie wysyłamy karteczek, nie dostajemy czerwonych róż (a może?) i w ogóle żadnych prezencików (o, przepraszam, z mojej kochanej biblioteki dostałam „walentynkę” w postaci ślicznego ołówka!), ale… co szkodzi zafundować sobie kolację inną od pozostałych w roku. Na przykład niech…

18. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 13/02/2011 9:55 Niedzielna pieczeń powinna być ozdobą tego dnia, powodem do leniwego spędzania czasu przy stole – najlepiej z najbliższymi osobami, do przyjaznej rozmowy przy kieliszku czerwonego wina. Wina? Pieczeń? A tak, skoro to włoska wołowina w czerwonym winie. W sobotę rano specjalnie do niej kupiliśmy u sympatycznego pana rzeźnika pod Halą…

17. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 11/02/2011 2:06 Byłam znowu w kinie (fundatorom, moim synom, dziękuję, bilety były aż po 30 zł!!!). Siedząc w zatłoczonej sali kinowej nawet przez moment nie pomyślałam o zegarku! Wychodząc zaś z kina nie miałam wątpliwości: ten film to nie kicz. To solidna robota, bez wodotrysków i efektów specjalnych, także w grze aktorskiej,…

16. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 28/01/2011 5:26 Ponuro, biało-szaro, zimno. Co robić? Sałatkę grecką! Jest to jedna z sałatek, które każdy robi inaczej. Nie warto przy niej być ortodoksem. Ja na ogół kroję typowo śródziemnomorskie warzywka, zwykle daję zwykłą sałatę, zawsze pokruszony ser feta (w miarę możliwości twardy, naprawdę grecki), dobrą oliwę, całość przyprawiam solą, najlepiej morską,…

15. wpis

Czytam (biografia W. Grossmana; poruszająca w swej ubogości, jakby w kontraście do jego wielkich i wstrząsających powieści), słucham (Komeda, dziękujemy Kasiu i Stasiu), staram się przetrwać zimę. Kucharzenie zdecydowanie pomaga. Dzisiaj – łosoś. Kto lubi, ten wie, że nie ma prostszej ryby do przyrządzenia. Kupuję tego ze skórą (trzeba oskrobać z ości, ale to w…

14. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 02/02/2011 6:20 Co kraj, to obyczaj. U nas z dzisiejszą datą jest związane święto Matki Boskiej Gromnicznej. Wywodzone przez niektórych od pogańskich obrzędów Festa Candelarum. W kościelną naturę tego święta, obchodzonego zwłaszcza na wsiach, nie wnikam (wiązało się z udziałem w specjalnej mszy i święceniem gromnic, chroniących domy przez cały rok). We…

13. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 03/02/2011 9:13 Wreszcie kino! I to z filmem, który przykuwa uwagę (tylko raz pomyślałam o spojrzeniu na godzinę, ale w końcu nie zerknęłam) i pozostaje w pamięci długo po wyjściu z kinowej sali. Jako nastrój. No, niech się przyzna, kto nie nucił Czajkowskiego wracając do domu… „Czarny  łabędź” zafascynuje nie tylko wielbicielki…

12. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 09/02/2011 5:18 Muffins forever. Kolejny wypiek, pretekstem do upieczenia go było rodzinne spotkanie. Zaniosłam jako załącznik do prezentu. Ucieszyłam się, bo smakowały nawet wybrednej młodzieży. Jak zwykle ich przygotowanie było bajecznie proste. Produkty (zwróciła mi uwagę Bożenka, że lubi ich uporządkowane wyliczenie, no, może rzeczywiście zabieganym pozwoli się szybciej przymierzyć do wykonania):…

11. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 26/01/2011 12:20 Są przebojem deserów. Niby śniadaniowe, ale w naszej kulturze gastronomicznej pasują zwłaszcza do południowej czy popołudniowej herbaty. Idealne na damskie pogaduchy z przyjaciółką Zresztą, smakują o każdej porze dnia! A przyrządza się je wyjątkowo prosto. I w mgnieniu oka. Takie są muffiny. Potrzebna jest foremka do nich, polecam gorąco silikonową….

10. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 24/01/2011 4:30 Czytam ostatnio gazety, stare gazety tuż sprzed wojny. Sięgam do prasy codziennej, i do nieocenionych „Wiadomości Literackich”. Są wciąż kopalnią tematów. Dają do myślenia. Takie obejrzenie się za ramię, sięgnięcie do świata przeżyć i pojęć rodziców – w moim wypadku – czy dziadków, pomaga w ocenieniu rzeczywistości. W zrozumieniu: skąd…

9. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 23/01/2011 10:30 Syn mi pokazał, gdy szliśmy wieczorem po pięknie iluminowanym Trakcie Królewskim, nowy punkt gastronomiczny (o piękna mowo polska!). – Tu sprzedają bajgle – powiedział. – Najlepsze jest to, że sprowadzają je z Berlina. A przecież prawdziwe bajgle pochodzą z Polski. No właśnie! Dzisiaj rano na portalu „Gazety Stołecznej” przeczytałam dziennikarską…