53. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 10/05/2011 11:28

Prosty posiłek na zabiegane dni, na dni upalne (niestety, jeszcze na nie trzeba poczekać…), na dni z liczeniem kalorii, wreszcie: na dni, w których szukamy chwili przyjemności przy stole.

Na początek: trzeba się zaopatrzyć w patelnię grillową (jeżeli to niewymyślne danie chcemy przyrządzać w swojej kuchni, a nie np. na grillu ogrodowym). Patelnię kupujemy żeliwną, ciężką. To ważne, blaszane nie są tak dobre, bo nie trzymają ciepła. Potem kupmy ser halloumi. Nie wszędzie go dostaniemy, ale w tzw. dobrych delikatesach oraz w sklepach z żywnością orientalną już jest! I tyle. Pomyślmy jeszcze o dodatku warzywnym. Ewentualnie o winie, jeżeli tolerujemy alkohol.

Ser halloumi pochodzi z Cypru, jakkolwiek różne jego odmiany są znane pod różnymi nazwami w krajach arabskich, np. nablusi, znany z Jordanii. Jest podobny do mozzarelli, ale bardziej słony. Oryginalny jest wytwarzany z mleka owczego i koziego, ten kupowany w sklepie, wytwarzany już przemysłowo, raczej na pewno ma w składzie mleko krowie. Jedwabista konsystencja i dojrzały słonawy smak czynią z niego doskonałą przekąskę lub obiad czy kolację. Pyszny jest z grilla lub, w ostateczności, smażony na patelni, w oliwie.

Uwaga praktyczna: kto nie lubi zbyt słono jeść (my nie lubimy!), ser może namoczyć. Po prostu w zimnej, zmienianej kilka razy wodzie.

Ser smażymy na oliwie. Do grilla skropiłam go kilkoma kroplami oliwy i – już, trzymałam na grillu aż się przyrumieni. Aha, posypałam odrobiną ostrej cayenne. Podałam z pomidorami i świeżo zmielonym pieprzem, wszystko skropione świeżą oliwą. Do tego otworzyliśmy lekkie wino z Piemontu Barbera d’Asti. Ojej, jak smakowało!

Halloumi występuje w wielu odmianach. Na przykład obłożony liśćmi świeżej mięty, które go znakomicie konserwują. A może warto samemu zamarynować go w oliwie? Wtedy kroimy go w kawałki, obkładamy właśnie miętą albo innymi ziołami i zalewamy dobrą oliwą. Kto lubi, może dołożyć pikantne papryczki. Po kilku dniach dojrzewania będzie smakował z sałatkami z pomidorów, papryki (można ją opiec i pozbawić skórki), ogórków. Albo z michą zielonej sałaty. Do tego: stylowy chleb pita albo każdy inny, raczej jednak pszenny, a nie żytni, no i nie razowy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s