6. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 15/01/2011 11:12

Sobota – niby dobry dzień na gotowanie, ale nie zawsze. Często gdzieś chcemy wyjść na zakupy, na pogaduchy z zalataną jak i my przyjaciółką. Albo mamy prozaiczne sprzątanie w domu (mój przypadek, jutro 85 urodziny mojej Mamy, obiad bez cudów, rodzinny, specjalnie z daniami jakie znamy z dzieciństwa…).

Ale i dzisiaj zjeść coś trzeba. Oto co przygotowałam w dziesięć, no, może dwadzieścia minut. Miałam tylko rozmrożone, bo przetrzymywane już długo w zamrażarce dwa sznycelki cielęce, takoż dwie cielęce nerki, no i… dodatek tego, co tam w lodówce znalazłam. Akurat w miseczce miałam niedojedzone winogrona bez pestek oraz plasterek świeżego ananasa. A za oknem, chłodzącą się poczciwie resztkę białego wina Pinot Grigio. I trzy malutkie szalotki. Taki typowy stan przedzakupowy. W połączeniu z brakiem czasu na stanie przy kuchni, dało to interesujący rezultat.

Jako dodatek zarządziłam ryż jaśminowy. Zaczęłam od wstawienia wody na jego ugotowanie. W tym czasie pokroiłam w paseczki sznycle. Na patelni rozgrzałam masło (zwykle smażę na oleju, ale pomyślałam, że masło nada daniu lepszego smaku). Obsmażyłam w mocno rozgrzanym (uwaga, nie spalić!) obtoczone w mące paski mięsa. Pokroiłam najpierw szalotki, dorzuciłam do patelni, potem w plasterki skroiłam nerki, wycinając tłuszcz. Mieszając wszystko, szybko usmażyłam. Mocno podkręciłam ogień i zalałam winem. Wino cudnie zawrzało i zapachniało. Ryż się dogotowywał. Wyjęłam jego woreczki, odsączyłam z wody.

Szybka decyzja: te kilka kuleczek winogron oraz paski ananasa dorzucić do ryżu, czy do mięsa? Zwyciężyła opcja: patelnia z mięsem. Wymieszałam szybko. Biały ryż wyłożyłam do miski. Co podać do tego? Zwykle w lodówce mam którąś gotową do podania sałatę. Wyłożyłam do dużej miski, polałam oliwą i odrobiną octu balsamico. Sól do mięsa, sól i pieprz młotkowany do sałaty. Gotowe!

Zanim przyszły mi do głowy winogrona, miałam do mięsa lub ryżu domieszać też zielone kuleczki mrożonego groszku. Oczywiście mogą być i inne warzywa, a i sypkie przyprawy (papryka słodka i ostra, estragon czy nawet zielona natka, co się ma!). A kto lubi i nie liczy kalorii może dodatkowo sos wzbogacić śmietaną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s