Przysypało, lekko mrozi. Po prostu zima. Wykorzystajmy więc nie oczekiwaną już tę pogodę i zjedzmy na potężny obiad coś, co naszym przodkom pozwalało przetrwać najgorsze mrozy. To wieprzowina dawała zimową porcję energii. Ale obiecajmy, potem idziemy na spacer lub zabieramy się za odśnieżanie! Golonka jako taka nie występuje w żadnych znanych mi starych książkach kucharskich….
Tag: wieprzowina
Wieprzowiny w kuchni polskiej historia krótka
Przez rok właściwie, bo potem tylko jako egzemplarze pojedyncze, w Warszawie ukazywał się – ambitnie stający do walki z popularnym „Bluszczem” i z pismem „Dobra Gospodyni” – „ilustrowany tygodnik dla rodzin polskich” – „Gazeta Domowa”. Ambitnego przedsięwzięcia w roku 1904 podjął się Feliks Fryze (1843–1907), wydawca, dziennikarz prasy warszawskiej. Pochodził ze spolonizowanej rodziny niemieckiej, za…
Obiad pod znakiem cytrusów
Gdy trzymamy się utartych ścieżek, nie gotujemy często, czasu nam brakuje nawet na pomyślenie o jakiejś kulinarnej odmianie – nie jest łatwo skomponować niecodzienny obiad. A każdemu przecież zdarza się wizyta cioci czy babci, goszczenie przyjaciół z innego miasta lub nawet kraju, spotkanie z kimś, na kim nam zależy. Chcielibyśmy wtedy zaprezentować się nieco odświętniej. Warto…
Owoce jesieni
Nie ma rady. Lato już chyba nie wróci. Musimy się cieszyć z jesieni. Na razie nie z tej złotej, tylko szarej, chłodnej i mokrej. Zgodę z pogodą pomogą nam osiągnąć jesienne owoce. Na bazarze ich dostatek wielki. Z tych rodzimych są jabłka, gruszki i królowe sezonu – śliwki. Jeszcze nie czas na smażenie powideł. Na…
Mięsiwo na deszcz i chłód
Kto miał dosyć upałów, ten się cieszy. Wczasowicze się raczej smucą. Ochłodziło się, deszcz pada, mży albo leje. Rośliny się cieszą z nawodnienia, a my? Nie martwmy się. Podobno upały mają wrócić. Na razie możemy skorzystać z ochłodzenia i przygotować obiad solidniejszy niż w przy temperaturach powyżej trzydziestu stopni. Idźmy na bazar, bo pewnie mamy…
Pieczeń na Święto
Mamy w maju tyle świąt, że któreś z nich można uhonorować ciekawą pieczenią. Dawno nie sięgałam po schab. Pora więc nadeszła. Przed laty, w którymś z telewizyjnych programów kulinarnych, ujrzałam wieprzowinę w coca coli. Autor programu zachęcał do takiego potraktowania mięsa, zaręczając, że będzie bardzo kruche i smaczne. Postanowiłam wreszcie to sprawdzić. Ponieważ nie…
Egzotyczna pieczeń na niedzielę
Wczoraj opisywałam owoce liczi i pożytki z nich deserowo-koktajlowe. Ale te owoce – jak wiele innych – można dodawać do mięs. Do pieczeni, które podaje się w towarzystwie sosów. W kuchni staropolskiej spotykało się mięsa lub drób w towarzystwie owoców. Były to zwykle kwaskowe wiśnie, śliwki, jabłka. „Gąszcz” czyli sos z takim dodatkiem pasował naszym…
Pod dobrym grzybkiem
Wyrastałam w głębokim przekonaniu, że tylko my, Polacy, zbieramy, gotujemy i jemy grzyby. To był jeden z mitów, który się rozpadł, gdy zaczęłam czytać coś więcej ponad przepisy pani Ochorowicz-Monatowej i różne „Kuchnie polskie” czy porady z „Kobiety i Życie”, „Przyjaciółki”, nawet „Przekroju”, który wcześniej starał się uchylić drzwi. Gdy tylko wyściubiłam nos na świat,…
Pieczeń na niedzielę 4
Zacznę od wspomnień. Pierwszą książką kucharską jaką znałam, na której niemalże uczyłam się czytać, była mocno przedwojenna „Kuchnia Uniwersalna” Marii Ochorowicz-Monatowej. To od niej wzięło się moje zainteresowania kulinariami, ona pobudziła moją wyobraźnię ukazując regiony, o których w czasach PRL-u można było tylko marzyć. A niektórzy w ogóle nie wiedzieli, że one istnieją (i może…
Jak żywiono więźniów w Bastylii, czyli obiad na zimę
Autorem artykuliku pt. „Więzienie dla smakoszów” był Tadeusz Abdank Piotrowski, zdaje się historyk (może ktoś wie?). Artykulik znajdziemy w „Kuryerze Literacko-Naukowym” z roku 1937. Był to tygodnik, wychodzący jako dodatek do codziennej gazety: „Ilustrowanego Kuryera Codziennego”. Na popularnym poziomie dawał czytelnikom dość solidne podstawy wiedzy. Pisywali w nim doktorzy i nawet profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego (pisma,…
Przed Sylwestrem: na solidny obiad
Warto coś porządnego zejść, gdy wybieramy się na całonocną zabawę z tańcami (wydatek energii), albo mamy zamiar spędzić Sylwestra pod rozgwieżdżonym niebem. Co innego, jeżeli Nowy Rok powitamy kameralnie, w domu, przy ulubionym filmie. Wtedy solidny podkład nie jest, rzecz jasna, potrzebny. Ale może, wykorzystując moją propozycję, wykonamy obiad noworoczny? Dostatecznej ilości kalorii, a więc paliwa…
Obiad tradycyjny z akcentem szaleństwa
Co na obiad? Chyba domownikom posmakuje. Nie przyrządzam często obiadów z udziałem mięsa wieprzowego, ale czasem takie się zdarzają. W sklepie wzrok mój padł na przystojne polędwiczki. Są wdzięcznym mięsem do przyrządzenia. Gdy zostaną, można je po pokrojeniu w plasterki podawać jako wędlinę. Aby tylko obetrzeć je z sosu, o ile w nim je udusimy….