Duża ryba pieczona w całości

Uszczęśliwiono was kiedyś dużą rybą? Z zakupów St. przyniósł dwukilowego łososia. Trzeba było się wziąć do roboty. Ponieważ był to łosoś z głową i łuskami (na szczęście wypatroszony), zaczęłam od obcięcia wzmiankowanej głowy. Ucięłam także ogon i wszystkie płetwy (z wyjątkiem grzbietowej, aby ryba się jakoś trzymała podczas tzw. obróbki cieplnej). Wyjęłam także, ostrożnieoddzielając od…

Dorsz z roku 1947

Kolejna staroć: wychodzące od roku 1947 „Życie Częstochowy”. Przeciekawe informacje o życiu budzącym się po wojnie. Dzisiaj jak na dłoni widać to stare, przedwojenne, korzeniami sięgające wstecz i to nowe („to idzie młodość”), sięgające gałązkami do naszych czasów, tworzące specyficzną kulturę PRL-u. Całość mamy my, zakładam optymistycznie. Optymistycznie, bo nie wszystko z PRL-u było szczytem…

70. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 16/06/2011 5:17 Nie ma co kryć: dzisiaj mam imieniny i przyjmuję kolacją moje kochane przyjaciółki. Jest nas pięć, spotykamy się tak co roku od lat… no, wielu, bo spotkałyśmy się po raz pierwszy w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Chyba się lubimy, skoro tyle lat ze sobą wytrzymujemy! Właściwie widzimy się w nasze…

64. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 29/05/2011 8:17 Wycieczki wymagają wycieczkowego jadła, o ile nie chcemy się zatrzymywać w restauracjach. Te przydrożne kuszą, ale przekonałam się, że mnie prawie nigdy nie zadowalają. No, może wino „domowe” niekiedy bywa fajne. Posiłki zwykle rozczarowują. Tak więc w podróż po Alpuharze, zabraliśmy w pudełeczku własny wikt. Był nim kupiony w postaci…

62. wpis, Gibraltar

Alina Kwapisz-Kulińska – 25/05/2011 9:59 Wybierając się do Gibraltaru trzeba wiedzieć, że opuszcza się Hiszpanię i jedzie się do starej, wesołej Anglii. Nie tylko policjanci na ulicach, czyli angielscy bobbies, o tym przypominają. Na szczęście ruch jest prawostronny, ale poza tym prawie wszystko inne − angielskie. W tym liczne puby. Można w nich zamówić, oczywiście…

60. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 18/05/2011 6:19 Rządzą ryby. Ja je bardzo lubię, jesteśmy nad morzem, mamy wybór świeżych i bardzo ciekawych. Można je kupić na miejskiej hali targowej lub w… hipermarkecie. Niestety, w Motril, w porcie, ma tu zwyczaju sprzedawania połowu bezpośrednio przez rybaków. Port obsługuje tylko hurtowników. Znaleźliśmy i zidentyfikowaliśmy hiszpańską nazwę żabnicy. Wyjątkowej szpetoty…

51. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 01/05/2011 8:04 „Szał” czyli „Frenzy” to nakręcony w roku 1972 film Alfreda Hitchcocka. Uważamy go, ja i St., za najlepsze z jego dokonań. Stawiamy je wyżej od przereklamowanej „Psychozy”. Jest znakomitym thrillerem, obnażającym bezlitośnie szczerze, a niekiedy zabawnie ludzkie charaktery, jest pyszną robotą filmową: każdy kadr daje się oglądać jak obraz. Praca…

36. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 18/03/2011 3:23 Od tematu śledzie nie uciekniemy. I nie mamy zamiaru, bo ryby te lubimy. Przyrządza się je naprawdę prosto! Nie kupujemy bowiem, zgodnych ze sztuką, całych śledzi, bo nam się nie chce (albo brak nam czasu) moczyć, obierać ze skóry i ości itd. Kupujemy matjesy, choć niektórzy mistrzowie kuchni nas za…

32. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 26/03/2011 5:17 Śnieg za oknem w marcu niby nie powinien dziwić. Ale nie jest to widok o poranku, na który czekamy. Trudno. Jakoś trzeba przebyć ten dzień wiosenno-zimowy. Może już ostatni? Uczcijmy go więc. Na przykład przyrządźmy śledzie pod pierzynką (śnieżną). W rodzinie miłośników śledzia znikną tak szybko, jak „niegdysiejsze śniegi”. Przyrządza…

28. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 10/03/2011 2:30 Nastał czas spożywania ryb. Jemy śledzie, różne mrożone ryby morskie (niestety, dorsze coraz droższe), od święta sięgamy po łososia. Czy umiemy je przyrządzić ciekawiej niż usmażyć na oleju? Przyznam, że ryby bardzo lubię jeść. W restauracji często je wybieram, lubię i te, które sama mam podać. Chociaż nie podaję tak…

15. wpis

Czytam (biografia W. Grossmana; poruszająca w swej ubogości, jakby w kontraście do jego wielkich i wstrząsających powieści), słucham (Komeda, dziękujemy Kasiu i Stasiu), staram się przetrwać zimę. Kucharzenie zdecydowanie pomaga. Dzisiaj – łosoś. Kto lubi, ten wie, że nie ma prostszej ryby do przyrządzenia. Kupuję tego ze skórą (trzeba oskrobać z ości, ale to w…