Świętojańska zupa dla dorosłych

Masz 18 lat? Możesz czytać. Bo zupa będzie na winie. Jest oryginalna i wygodna, bo można ją podać ciepłą (choć nie gorącą!) lub zimną, nawet bardzo zimną. Na upał jest znakomita.

Nie każdy lubi zupy owocowe. Może dlatego, że przypominają dzieciństwo każdemu, komu zupę owocową wtedy podawano. A zupy bywały różne. Ja nie znosiłam mojej domowej jagodowej, zaprawionej śmietaną, z delikatnymi kluseczkami, natomiast bardzo lubiłam zupę ze szkolnej stołówki, choć był to właściwie cienki kompocik z grubymi kluchami. Ale to z powodu wesołego towarzystwa przy jej jedzeniu.

Zupa na winie jest zupełnie inna. Zaręczam, że w upalny dzień każdemu będzie smakowała. Gdy na obiedzie będą dzieci lub osoby unikające alkoholu, część zupy możemy przyrządzić bez wina. Ale z winem jest jednak lepsza i bardziej wyrazista. Podajmy ją w małych porcyjkach, w miseczkach lub nawet filiżankach, a wtedy nawet ten, kto kręci nosem na owoce, naszą zupę zje. I może w niej zasmakuje?

 

Chłodnik truskawkowy na winie po mojemu

6 żółtek

szklanka cukru ciemnego z trzciny

kawałek cynamonu

suszona skórka z pomarańczy

2–3 goździki

ew. anyż gwiazdkowy

ekstrakt z wanilii

szklanka białego wina wytrawnego

1/2 kg truskawek

Do rondelka wlać szklankę wody, zagotować, wsypać połowę cukru i przyprawy (anyż dodaje, kto lubi jego smak). Syrop pogotować chwilę, odstawić. Dolać wino. Żółtka utrzeć z drugą połową cukru do białości, na końcu dodać ekstrakt z wanilii.

 

Do kogla mogla z żółtek przez sitko dolewać wino z korzeniami. Mieszać mikserem, aż utworzy się zupa pieniąca się, o pożądanej gęstości.

Truskawki umyć, pozbawić szypułek, rozetrzeć w blenderze. Kto chce, może je przetrzeć przez sitko, ale można tego nie robić, a nawet pozostawić nieroztarte kawałki owoców. Połączyć z zupą. Zmiksować jeszcze raz. Schłodzić albo lekko rozgrzać przed podaniem, nie gotując.

Taką zupę podajemy z groszkiem ptysiowym lub z biszkoptami. Jest słodka. Jej słodycz regulujemy sami. Ja za słodkiej nie lubię. Przed podaniem zupę warto jeszcze raz potraktować mikserem, aby się spieniła. Także ilość wina można dopasować do swojego smaku.

Zupę z wina odnalazłam w książce kucharskiej Marty Norkowskiej pt. „Najnowsza kuchnia wytworna i gospodarska”. Mam reprint jej wydania z roku 1904, gdzie wydawca – znana oficyna Gebethner i Wolff – zaznaczył, że jest to „jedenasty tysiąc”. Na owe czasy to niezły wynik. Książka była więc popularna i czytana.

Marta Norkowska w tym czasie współpracowała z „Tygodnikiem Mód i Powieści”. Publikować tam zaczęła po śmierci Lucyny Ćwierczakiewiczowej, wspomagając Paulinę Szumlańską, o której już pisałam. W roku 1910 w tygodniku znalazłam taki redakcyjny anons:

 

Ale wróćmy do jej książki. Wśród zup postnych zamieściła w niej przepis na zupę na… winie. Ładny post, prawda? Byle bez mięsa! Przepis podaję zachowując ściśle pisownię.

Polewka z wina białego

Na pół butelki wina dodać kwaterkę wody, ćwierć funta cukru, kawałek cynamonu i kilka gwoździków [tak mówiono!] i razem zagotować. Przegotowane wino wlewać powoli w rondelek, w którym się znajduje 5 żółtek rozbitych; żółtka te dobrze rozbić z winem, a gdy się piana utworzy, postawić rondelek na gorącej blasze przez 2–3 minut, bacząc, aby się nie zagotowało, następnie przecedzić i podać w filiżankach z biszkoptami.

Właściwie jest to moja zupa, tyle że ja dodałam truskawki. Mamy wszak na nie sezon. Jednak, gdy zupy owocowej tak bardzo nie lubimy, że za nic jej nie przygotujemy, może podamy truskawki bardziej tradycyjnie: jako deser. Proszę bardzo. We wspomnianym „Tygodniku Mód i Powieści” Marta Norkowska podała świetną na to receptę. W piśmie prowadziła ona dział kuchni jarskiej. Chyba była jej entuzjastką, bo w swojej książce zawarła także przepisy na potrawy jarskie, czyli bezmięsne. Akurat nic dziwnego, że deser z truskawek to potrawa jarska. Ale zachowajmy kwalifikację pani Marty. Przepis pochodzi z roku 1910.

 

Truskawki z winem czerwonem

Świeże truskawki, obrane z korzonków i opłukane, ułożyć na salaterce, większe pokrajać, małe pozostawić w całości, suto posypać cukrem i polać lekkiem winem czerwonem. Postawić na lodzie przynajmniej na 2 godziny przed obiadem i podać z kruchemi ciasteczkami. Wyborna legomina, którą można urozmaicać, podając truskawki również z białem winem lub szampańskiem.

Proste. Niekaloryczne, zwłaszcza gdy ograniczymy ciasteczka. Znakomite zakończenie świętojańskiej kolacji. Każdemu Janowi powinno smakować. Razem z najlepszymi życzeniami imieninowymi!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s