Sobotnia zabawa a la Nobel

Przeczytałam książkę, no naprawdę, właśnie ją odłożyłam. Była emocjonująca. Naprawdę fajna lektura rozrywkowa, jeżeli ktoś w ogóle czyta kryminały; a przy tym z damską bohaterką, obarczoną rodziną, a więc powieść także życiowa. Autorka: Liza Marklund, tytuł „Testament Nobla”. Kto lubi taki model złapania oddechu (książka, herbata, cisza w domu) – polecam. Wśród wielu noblowskich odniesień jest…

Krągły rok zamknięty

Będzie właściwie o poezji, nie o kuchni, chociaż… Kto czytał ten blog co najmniej od dwóch miesięcy, ten wie, że każdemu miesiącowi towarzyszy wiersz Iwaszkiewicza z tomu wydanego przez niego w roku 1967 – „Krągły rok”. Wiersze pisał poeta siedemdziesięcioletni. Jakkolwiek podczas całego roku wraca do niego młodość z jej odczuwaniem świata, to towarzyszy mu…

Grudniowy Iwaszkiewicz

Kolejny wiersz z Iwaszkiewiczowskiego cyklu „Krągły rok”. Poeta poprzedza go cytatem z Byrona, w tłumaczeniu grudniowego jubilata, Adama Mickiewicza. Ten wiersz ten ma taki początek: Dwoiste życie nasze: sen ma świat udzielny Śród otchłani, nazwanych bytem i nicestwem, Nazwanych, lecz nieznanych, – sen ma świat udzielny, Z rzetelną władzą rządząc nad marnym królestwem. I to…

Rozpuszczanie jęzora w kwestii ozora

Wydawanie książek jest sztuką niełatwą. Dobrze to wiem, zwłaszcza gdy wydaje się ich tłumaczenia, gdy gonią terminy, gdy ma się do czynienia z tłumaczem, grafikiem, łamaniem, korektą. Ponieważ to wiem, nieczęsto się irytuję do tego stopnia, że wyrażam swoją opinie publicznie. (Ostatnio zdarzyło mi się ołówkiem na marginesie nanosić swoją korektę ewidentnych przekręceń, w tym…

Maniery na szóstkę i więcej

Poradniki dobrych manier były popularne zwłaszcza przed drugą wojną. Świat się wtedy zaczął przewracać. Po pierwszej wojnie wiele osób uciekło do miast, nie zdążywszy nabrać kindersztuby w domach rodzinnych. Majątki jednych uleciały z dymem. Inni z kolei, dzięki zmysłowi handlowemu lub szczególnym okolicznościom, dziarsko się bogacili. Pozbawieni majątków ledwo egzystowalina powierzchni życia, poszukiwali swego miejsca….

Iwaszkiewicz listopadowy

Dzisiaj nic o kulinariach. Kolejny już miesiąc towarzyszy mi poezja Iwaszkiewicza. W tomie „Krągły rok” listopadowi poświęcił dwa wiersze: z nazwy – włoskie. We wrześniu byliśmy z poetą w Palermo, jesień kończymy chyba też gdzieś we Włoszech, wśród przyrody. Zachód słońca (il tramonto) i wschód (l’alba) do życia można przyłożyć symbolicznie. Pasują mi do tego…

Kuchnia w kryminale

Nie, nie, nie będzie o żywieniu więźniów. O tym nie mam pojęcia. Będzie o tym, co wyczytałam w najnowszym kryminale Marka Krajewskiego. Autor, niegdyś filolog klasyczny z Uniwersytetu Wrocławskiego, po sukcesie książek o breslauskim, czyli z czasów, gdy Wrocław był Breslau, komisarzu Mocku, został zawodowym pisarzem i, skończywszy z Mockiem, zabrał się za stworzenie nowej…

Z kanonu kuchni polskiej

Podobno pisało mu się bardzo ciężko. Ale w tej książce, jedynej wydanej na emigracji, już po wojnie, mozołu nie widać. Jest barwna, dowcipna (miejscami – zjadliwie) i w sumie bardzo nostalgiczna. To tom składający się z dwóch opowieści, które łączy tytuł: „Turyści z bocianich gniazd”. Ogólnie mówiąc, o polskich marynarzach na obczyźnie. Autor przed wojną był…

Wiersz na październik

Kto zna mój blog, ten wie, że wszystkim miesiącom tego roku, od lutego począwszy, towarzyszą wiersze Jarosława Iwaszkiewicza z tomu „Krągły rok”. Na jeden miesiąc – jeden wiersz. Jeżeli napotykam w nich odniesienia, ogólnie mówiąc, kulinarne, to je odnotowuję. Ale nie zawsze są. W październiku nie ma. Bo mija już nam październik. W pełnej krasie,…

Dieta Kalinowa

No i znowu dieta, i to ze strony bardzo niespodziewanej. Zmogłam tomiszcze o Kalinie Jędrusik (ponad 600 stron), aktorce, którą lubiłam za sprawą kilku ról i kilku piosenek. Tylko postać z filmiku „Lekarstwo na miłość” wystarczy, aby ją bardzo polubić; to perełka wśród komedii z lat 60. (XX, XX wieku…). Książka tyleż ciekawa, co nużąca…

W poszukiwaniu wieku dziewiętnastego

Mimo że wielki cykl Prousta ukazywał się w zasadzie już po I wojnie światowej, a pisany był od roku 1909, opowiada właściwie o wieku XIX. A kto czyta jeszcze Prousta? Na pewno ja. Niedawno na pewnym spotkaniu towarzyskim wzbudziłam tym wyznaniem, sama nie wiem, więcej zdumienia czy podziwu. Chyba zdumienia połączonego z niedowierzaniem. A ja…

Z miłości do przeszłości

Od czasu do czas chadzam do kina. Filmy dobieram starannie,już nie muszę oglądać wszystkiego, co nowe. To kolejny z przywilejów wieku, hm,dojrzałego. Dobrany starannie film utrafił całkowicie w mój gust. Tonajnowsza produkcja Woddy’ego Allena. O Paryżu pokazanym tak, że chce sięwsiąść w samolot i tam znaleźć. Nawet w deszczu i bez parasola. W kinie to…