Na przykład z „Przekroju”. Jego korespondent opisywał kuchnie naszych sąsiadów w roku 1960. Wśród sąsiadów obok Czechów znaleźli się Węgrzy, Bułgarzy i Rumuni, z czego możemy wywnioskować, że chodziło raczej o tzw. w PRL-u bratnie kraje, a nie o sąsiadów przez granicę. Młodzieży wyjaśniam, że tzw. obóz bratnich krajów powstał w wyniku II wojny światowej…
Pirogi, pirożki, kulebiaki
Należą do klasyki rosyjskiej kuchni. To jedna z najstarszych form przyrządzania pożywienia. Do dziś są lubiane, podawane i na co dzień, i od święta. Pirogi to wypieki z ciasta wypełnione nadzieniem. Ten rodzaj potrawy jest znany w wielu kuchniach europejskich. Przypominają starodawne pasztety, w których mięsne lub rybne nadzienie – zmielone czy raczej usiekane oraz…
Ryba po swojemu
Nie mamy czasu. Gnamy jak małe samochodziki. Nie zważając na Dzień Kobiet, a może z jego okazji, chcemy jednak zjeść coś miłego. Lekkiego. Może podanego przy świecach, z szampanem, winem musującym lub zwykłym wytrawnym „białasem”? Ale nie mamy czasu na zakupy, głowy do szukania albo wymyślania obiadu czy kolacji, wreszcie – chęci do stania przy…
Śledź przedwojenny i nie tylko
Wobec starannie obserwowanych postów, jak to określano, ryby w kuchni polskiej miały zawsze mocną pozycję. Głównie z wód słodkich. Najmniej popularne były ryby morskie. Chociaż tradycje były przecież bardzo dawne (już Gall Anonim ogłaszał, że „naszym przodkom wystarczały ryby słone i cuchnące, my po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające”), ale chyba zapomniane z racji wielowiekowego…
Pesto i – wszystko jasne
Kto lubi jeść po włosku, zna pesto. Jest to rodzaj sosu, występujący w postaci pasty (mam na myśli konsystencję, bo pasta to włoskie potrawy z makaronu). Rozciera się go z kilku składników, a następnie uciera z oliwą. Tradycyjnie przyrządzano pesto w moździerzu. Kto ma taki duży moździerz jak ja, może to robić. Chociaż łatwiej, mniejszym…
Ni to pasztet, ni zapiekanka
Opiszę dzisiaj potrawę staroświecką i oryginalną. Nieczęsto bywa dzisiaj podawana. Ale gdy chcemy przygotować przyjęcie w dawnym dobrym, przedwojennym stylu, na przykład z jakiejś rodzinnej okazji, ugotujmy forszmak. Może babcia lub któraś ciocia się wzruszy. Ale co to właściwie jest? W Sieci rzadko można znaleźć przepis na taki starodawny forszmak, na ogół występuje jako potrawa…
Pieczeń dla Asi – inna
Tym razem podaję, na zamówienie, przepis jak się należy, z proporcjami i kolejnością wykonania. A będzie to kolejna z pieczeni pieczonych długo (bardzo długo) w niskiej temperaturze, w piekarniku z termoobiegiem. Pieczeń cielęca w sosie 80 dag–1 kg cielęciny na pieczeń (wybrać ładny, zwartykawałek, aby wyszły ładne plastry) umytej i osuszonej, ew. obwiązanej nicią kulinarnądla…
Holandia na przedwojennym talerzu
Korespondentem zagranicznym współpracującym z krakowskim „Ilustrowanym Kurierem Codziennym”, czyli IKaCem, był Emil Flaumenhaft. Wśród różnych artykułów jego autorstwa, także politycznych, znajduje się interesujący opis przedwojennego holenderskiego codziennego dnia, ukazanego od strony kuchni, a raczej stołu. Nie znalazłam wiele o autorze wiadomości. Ale znane są jego daty życia i okoliczności śmierci: ur. 31 maja 1894, zabity…
Ryba z wyobraźnią
Gdy mamy filet z ryby (kupiłam pstrąga bez skóry), przyrządzenie obiad będzie proste. Zaangażowałam wyobraźnię. Najpierw, gdy mamy chociaż z pół godziny, rybę marynujemy. Czyli posypujemy ją przyprawami, skrapiamy cytryną oraz oliwą. Z cytryny możemy zrezygnować, zamiast oliwy dajemy olej lub masło. Przyprawy? Zastosowałam gotową mieszankę: pieprz młotkowany (czyli grubo mielony) z kolendrą. Ale może…
Na biometr niekorzystny
Wreszcie marzec i klimaty wiosenne, mimo że w Warszawie nie ma tego pięknego słońca, które świeciło jeszcze wczoraj. Ponieważ biometr wygląda na zdecydowanie niekorzystny (żartobliwie dopowiem, że kiedy w naszym kraju korzystny jest, to wtedy się o nim nie mówi), poprawmy sobie nastrój popołudniowym lub wieczornym koktajlem. Oto kolejny z serii klasycznych. Daiquiri – jeden…
Pieczeń dla Asi
Niedawno Asia pytała mnie, jak upiec ligawę, czyli tzw. fałszywą polędwicę wołową. Niestety, gdy dzwoniła, telefon miałam wyłączony, a gdy oddzwoniła, mięso było już gotowe. Piekła w rękawie, w małej ilości sosu (zalewy), z pieczenia była zadowolona, tylko wolałaby mieć więcej sosu. Miałabym jedną radę: nie zawsze czas pieczenia podany w przepisie jest dopasowany do…
Menu dla Artysty
Zanim rozdano Oskary, umówiłam się na poniedziałek do kina. Na „Artystę”, jak się okazało nagrodzonego i to nie jeden raz. Każdy, komu mówiłam na jakim filmie była, pytał: czy zasłużył na Oskara? Moim zdaniem tak. (Jakkolwiek ta nagroda nie jest dla mnie wyrocznią). Mimo że widziałam w tym sezonie wiele naprawdę dobrych filmów, tak wiele,…