Risotto nieoczywiste. Z owocami…

… ale wcale nie na słodko. Zaszalałam. Inspirację znalazłam w numerze kulinarnego niemieckiego pisma (przeglądam teraz wszystkie, niektóre są z lat dziewięćdziesiątych minionego wieku).

Mieli mnie odwiedzić Przyjaciele, którzy uwielbiają risotto, staram się więc gotować coraz to inne, z rozmaitymi składnikami. Gdy wypatrzyłam więc takie, do którego dodana jest marakuja – właśnie je wybrałam. Bo dodatkowo wiem, że Przyjaciółka bardzo lubi smak tego owocu, a pestki jej nie zrażają.

No to jedziemy. Nie każdemu posmakuje, niektórych będą drażnić pesteczki tego ciekawego owocu. Ale moim Przyjaciołom smakowało. Polecam więc to ciekawe risotto amatorom passiflory (to inna nazwa marakui).

Nie zrażajmy się, że jest mało znana. Można ją kupić w warzywniakach hipermarketów czy dyskontów, wśród innych ciekawych owoców egzotycznych. W roku 1972 zapoznał się z tym owocem Mistrz Artur Rubinstein, jeden z najwybitniejszych pianistów XX wieku, można rzec – Król Życia, kochający także dobre jedzenie, o czym zaświadcza sam w zajmujących wspomnieniach. W tym roku odwiedził Australię. Razem z żoną, Nelą Rubinstein z domu Młynarską (córką dyrygenta Emila Młynarskiego; znany nam autor tekstów piosenek Wojciech Młynarski był z nimi spokrewniony!). Wizytę u Andrzeja Chciuka, emigracyjnego pisarza i dziennikarza mieszkającego w Melbourne. Ten ugościł go obiadem, który opisał w „Wiadomościach” londyńskich, z którymi współpracował. Deserem był właśnie owoc passiflory. Artura Rubinsteina zafascynował.

Ciekawe więc, czy smakowało by Mistrzowi to niebanalne risotto z marakują? Polecam je amatorom smaków nieoczywistych.

Risotto z marakują i gorgonzolą po mojemu

szklanka ryżu arborio (lub carnaroli)
cebula cukrowa
oliwa i masło
szklanka białego wina
ok. 2 szklanki bulionu warzywnego
2 łyżki śmietany kremówki
3 marakuje
ser gorgonzola
parmezan
garść czarnych oliwek

Na patelni z grubym dnem rozgrzać 2–3 łyżki oliwy, roztopić w niej łyżkę masła. Cebulę pokroić w drobną kostkę, wrzucić na patelnię. Gdy się zeszkli dołożyć ryż. Mieszając zasmażać, aby każde ziarno obtoczyło się w tłuszczu i zaczęło się zmieniać w szkliste. Dolać wino, odparować je.

Mieszając co jakiś czas na małym ogniu wlewać stopniowo bulion (potrwa to ok. 20 minut). Domieszać pokruszoną gorgonzolę. W tym czasie z owoców marakui wyjąć miąższ i rozetrzeć z łyżką, dwiema masła.

Gdy ryż zmięknie, wmieszać śmietanę i masło z marakują. Dusić chwilę, dołożyć parmezan (starty lub w płatkach). Na wierzchu rozłożyć posiekane czarne oliwki. Chwilę zagrzać, podawać.

Na stole risotto dobrze jest postawić na podgrzewaczu, aby zachowało temperaturę pod czas całej kolacji. Bo będą dokładki!

Drugie risotto było konsekwencją tego pierwszego. Też smaczne. Ryż stanowił w nim podkład do połączenia gorgonzoli z truskawkami. Było delikatniejsze od pierwszego, bo przyrządziłam je na maśle, mleku i śmietanie. Bez cebuli, oliwy, wina i bulionu. Ostrości przydałamu tylko gorgonzola.

Risotto z truskawkami i gorgonzolą po mojemu

szklanka ryżu arborio
ok. 2 szklanki mleka
pół szklanki kremówki
masło
truskawki
ser gorgonzola
bazylia
sól
ew. pieprz czarny lub biały

Na patelni z grubym dnem roztopić masło. Wrzucić ryż. Kilka minut dusić w maśle mieszając. Dolać pół szklanki wody, a następnie tyle mleka, by całkowicie przykryło ryż. W miarę duszenia na najmniejszym ogniu mleko dolewać. Posolić. Gdy ryż zmięknie, wlać śmietanę i pokruszoną gorgonzolę.

Ser wmieszać do ryżu. Poddusić. Podawać z truskawkami i listkami bazylii. Można posypać pieprzem.

Gdy risotto podałam mojej Mamie, dopasowałam do jej gustu. Posłodziłam (można ciemnym cukrem) i posypałam cynamonem z kardamonem. Takie lekkie risotto będzie smakowało i dzieciom. Pewnie można je podawać także z innymi owocami, najlepiej jagodowymi. Choć brzoskwinie, morele czy mango lub papaja też będą znakomite. Wtedy zmieńmy dodatek ziołowy: podajmy miętę, melisę, rozmaryn albo kolendrę. Podług naszego smaku. I tego, co rośnie nam w ziołowym ogródku. Do risotta w wersji niesłodkiej można też podać pieprz: czarny lub biały, zgodnie z gustem. Owoce z pieprzem? Tak. Warto spróbować.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s