W oczekiwaniu na wiosnę

Posiedziało się za stołem? Nie wychodziło w ogóle, korzystając ze śnieżycy i zimna jako wygodnego pretekstu do niewychodzenia z domu? Nadużyło się świątecznej szynki, kiełbaski i ciast (no bo jak nie spróbować wszystkich)?… Efekty widać na wadze. Nie jesteśmy z siebie dumni. Pragniemy oczyszczenia. Przeczytajmy więc tekst z przedwojennego „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” z roku 1938. Może znajdziemy coś dla siebie w radach profesora uniwersyteckiego.

I jeszcze coś nas łączy z tym rokiem: pogoda. W kwietniu – i to jeszcze dziesiątego – na Kaszubach była zadymka śnieżna. Przez kraj przetaczały się huragany. Było zimno i wietrznie. Tu i ówdzie padał śnieg, a jeśli nie śnieg, to lodowaty deszcz. Taka pogoda potrwała do dziesiątego… ale maja! Właściwie dopiero po św. Zofii przyszła wiosna. Tak więc, nie taka dziwna ta pogoda, jak się nam wydaje. Uzbrójmy się w cierpliwość. Zajmijmy nie tym, co za oknem, ale tym, co w nas. Artykulik zwiera porady, które są aktualne i w naszych czasach. Jeżeli się do nich zastosujemy, już za miesiąc możemy zacząć wyjmować z szaf wiosenne ubrania i cieszyć się zdrowiem i smukłą sylwetką. Tekst wileńskiego profesora traktuje o pożytkach z diety warzywno-owocowo-ziołowej. Zachęcam do niej! Przytaczam porady w przedwojennej pisowni.

 

WILNO, w kwietniu [1938].

Naukowa medycyna nie zna wprawdzie ściśle określonego zespołu chorobowego, zwanego „zanieczyszczeniem krwi“. Nie tylko jednak lekarze, ale i laicy wiedzą o tem, że w organizmie ludzkim w pewnych warunkach nagromadzają sią pewne produkty przemiany materji, które zatruwają organizm. Każdy zrozumie również, iż w takich wypadkach trzeba stosować środki lub zabiegi, ułatwiające wydalanie tych szkodliwych substancyj. Laicy nazywają to właśnie „czyszczeniem krwi”.

Okresem, w którym najłatwiej zachodzą wypadki samozatruwania się organizmu produktami wadliwej przemiany materji, są miesiące zimowe. Światła wtedy mamy mało. Słońca prawie nie widzimy. Ruch na świeżem powietrzu ogranicza się najczęściej do krótkiego spaceru w niedzielą, a cały tydzień spędza się w dusznych i zadymionych lokalach. Pokarmy zimowe są bardzo często ubogie w witaminy i roślinne składniki uzupełniające, a przeciążone produktami pochodzenia zwierzęcego (mięso, nabiał, jaja). Nic dziwnego przeto, że na początku wiosny organizm nasz może być przeładowany kwasem moczowym, sterynami i t. z w. niedopałkami białka.

Dlatego religja katolicka – jako bardzo mądre higjeniczne zarządzenie – wprowadziła w okresie kończącej się zimy 40-dniowy tzw. wielki post, nakazując ludziom wstrzemięźliwość i wstrzymanie się od pokarmów zwierzęcych, zwłaszcza mięsa. Zamożniejsze warstwy ludności wielkomiejskiej nie obserwują dziś przeważnie postów. To się mści na tej ludności w postaci napastujących ją przeróżnych chorób i dolegliwości „wiosennych”, jak nadkwasoty, bóle wątroby, katary jelit, bóle artretyczne i zaburzenia nerkowe. Ponieważ jedną z głównych przyczyn tego „zanieczyszczania” organizmu w ciągu zimy jest niedobór składników roślinnych w pożywieniu, przeto już od niepamiętnych czasów stosował człowiek w okresie wczesnej wiosny w charakterze leków wyciągi i soki roślinne, aby ten niedobór wyrównać. Takie kuracje sokami ze świeżych roślin lub wyciągami z ziół noszą nazwą „kuracyj wiosennych”, a używane mieszanki ziół nazwano „herbatkami czyszczącemi krew”.

We Francji oraz Italji, gdzie ludność jada mało mięsa, a doskonałe i różnorodne jarzyny ma przez cały rok, takie herbatki czyszczące krew są mało znane, ale już w protestanckich Niemczech „Blutreinigungskuren” (kuracje czyszczące krew) i „Blutreinigungsteen” (herbatki czyszczące krew) są bardzo modne i rozpowszechnione – albowiem dolegliwości na tle wadliwej przemiany materji są wśród nieuznającej postów ludności protestanckiej jeszcze bardziej rozpowszechnione niż u nas. Specjalnością krajów niemieckich są t. zw. „Maikuren” (kuracje majowe) i „Maitrank” (napój majowy). Do obrzędowych potraw w okresie kuracyj wiosennych na leżą „Frühlingssuppen” (polewki wiosenne). Wśród nich cieszy się szczególną sławą „Neunstärke” (zupa dziewięcioraka), którą się przyrządza, jak zupę szczawiową, z młodych pędów i liści następujących roślin: Podagrycznik (Aegopodium podagraria), Szczaw (Rumex acetosa), Mniszek (Taraxacum officinale). Jasnota (Lamium album), Biedrzeniec (Pimpinella saxifraga), Przetacznik zdrojowy (Veronica beccabungo), Krwawnik (Achillea millefolium), Rozchodnik (Sedum reflexum), Szczawik zajęczy (Oxalis acetosella). Owe zupy wiosenne i napoje majowe z Marzanką (Asperula odorata) są dietetycznemi pokarmami.

 

Drugą grupę środków czyszczących krew tworzą soki roślinne, otrzymywane przez wyciskanie różnych jarzyn i warzyw, np. marchwi, rzeżuchy, szpinaku, sałaty, selerów, kapusty, mniszka, dziurawca i t. p. Soków takich wypija się 1/2 do 1 szklanki dziennie, co odpowiada 20 do 66 gramom świeżych roślin. Gdyby nam kazano zjadać w ciągu dnia 1/2 kg surowej rzodkwi, marchwi lub szpinaku, to wątpliwe jest czy potrafilibyśmy znieść i „strawić” taką kurację, a szklankę soku wypija się bez specjalnej przykrości. Pijanie świeżego soku z marchwi rozpowszechnia się i u nas. Muszę tu zaznaczyć, że przy dłuższem używaniu soku marchwiowego skóra i gałki oczne mogą przybrać odcień żółty i sprawiać wrażenie żółtaczki. Jest to jednak żółtaczka niegroźna, wywołana tylko nadmiarem barwików karotenowych. Należy wtedy przerwać używanie soku marchwiowego, względnie zamienić innym sokiem, a żółtaczka marchwiowa zniknie po kilku dniach. Kuracje przy pomocy soków roślinnych znane były już w starożytności. Polecał je również gorąco na początku XIX wieku lekarz niemiecki J. G. Rademacher. Obecnie soki roślinne, zwłaszcza owocowe, stały się bardzo modne w Niemczech.

 

Ostatnią wreszcie grupę leków „czyszczących krew” tworzą mieszanki różnych ziół. Podstawowym składnikiem takich mieszanek są zazwyczaj środki o działaniu moczopędnem i napotnem, jak liście i pączki brzozowe, pączki sosnowe, bratki, kwiat bzowy, perz, liście czernic, poziomek. Pozatem, zależnie od kompleksu dolegliwości i przewagi tych lub innych cierpień, dodawane są inne leki: przy nadkwasocie – śluzowe: ślaz, żywokost, łopian, kwiat malwy, morszczyn; przy zaparciach – rozwalniające: kruszyna, owoce szakłaku, rabarbar, senes; przy biegunkach – ściągające; szałwia, wężownik, pięciornik, krwawnik, czernice; przy cierpieniach wątroby: mniszek, dziurawiec, ruta, nagietki, lukrecja.

Uniwersalnych mieszanek na przemianę materja niema. To, co jednym pomaga, dla innych może być bezwartościowe, albo wstrętne. Dużą rolę w tych rzeczach odgrywa indywidualna wrażliwość smakowo-zapachowa. Są np. ludzie, którzy nie znoszą zapachu mięty, anyżku lub koperku, taki więc dodatek może im obrzydzić ziółka. A to, co w nas budzi wstręt – nie idzie na zdrowie. W różnych podręcznikach z zakresu ziołolecznictwa znajdujemy bardzo liczne przepisy mieszanek lub ziół, „czyszczących krew”. Nie podaję tu umyślnie przepisów na mieszanki stosowane przy zaburzeniach przemiany materji, albowiem w wypadkach lżejszych i banalnych wystarczy zmniejszenie dawek mięsa w codziennej diecie i kuracje sokami z jarzyn i warzyw.

W wypadkach cięższych leczenie ziołowe powinien przepisywać lekarz, stosując odpowiednio skomponowane mieszanki. Jeśli leczenie ziołami ujmą w swe ręce lekarze, to skorzystają na tem zarówno chorzy, jak i świat lekarski.

Sądzę, że zastosowanie kuracji sokiem z marchwi (dziennie szklaneczka) lub naparem z ziół (kto choruje, musi uzgodnić skład z lekarzem), pomoże bezboleśnie przejść przez przydługą zimę i zdrowo wkroczyć w… lato. Niekiedy po długiej zimie od razu właśnie letnich temperatur można się spodziewać. Tak zdarzyło się właśnie w roku 1938. I potem lato było upalne.

Sok z warzyw czy owoców najlepiej wyciskać samemu. W sokach kupnych, np. z marchwi, jest jej połowa, a nawet jeszcze mniej. Gdy na wyciskanie brakuje nam czasu i/lub ochoty, warto wczytać się w etykiety tego, co kupujemy. Na picie osłodzonej wody ze śladową zawartością soku z warzyw szkoda pieniędzy i zdrowia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s